Estonia zdecydowanie sprzeciwia się decyzji MKOl, który zniósł warunkowo ograniczenia dla komitetu rosyjskiego i białoruskiego. Chcę ją zwalcza przy pomocy Unii Europejskiej.

Estońska minister kultury Heidy Purga ujawniła, że przygotowuje w tej sprawie pismo do Komisji Europejskiej, a zwłaszcza do komisarza ds. sportu – Glenn Micallef. Proponuje ona konkretne działanie, które miałoby karać te organizacje sportowe, które zdecydowałyby się na goszczenie reprezentantów Białorusi lub Rosji – pozbawienie możliwości finansowania z funduszy programu Unii Europejskiej Erasmus+, jak podał Polsat News.

Program ten dysponuje milionami euro z budżetu Unii Europejskiej. Oferuje hojne dotacje na inicjatywy organizacji pozarządowych. Odrębne działy przewidziane są dla organizacji sportowych.

Estończycy szukają wsparcia dla swojej inicjatywy. Przewodnicząca Norweskiego Komitetu Olimpijskiego podkreśliła, że „stanowisko Norwegii przeciwko udziału Rosji i Białorusi w międzynarodowym sporcie jest jasne”. W podobnym duchu wypowiedział się przewodniczący organizacji olimpijskiej w Szwecji, Hans von Uthmann.

Poza Unią Europejską, sekretarz ds. sportu w Kanadzie Adam van Koeverden zapowiedział, że w żadnych zawodach sportowych finansowanych przez to państwo nie wezmą udziału sportowcy ani z Białorusi, ani z Rosji, przytoczył Polsat News.

We wtorek MKOl oficjalnie poinformował, że tymczasowo znosi decyzję o zawieszeniu Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (RKO), która obowiązywała od 12 października 2023 roku. Uzasadnił tę decyzję tym, że w skład RKO nie wchodzą już żadne kluby sportowe i organizacje działające na ukraińskich terytoriach anektowanych przez Moskwę od 2014 roku.

Zawieszenie zakazu objęło także komitet białoruski.

polsatnews.pl/kresy.pl

 

 

Tagi: , , ,
forma płatności