Przedstawiciele Komisji Europejskiej a także 15 państw członkowskich, w tym Polski, odbyli we wtorek spotkanie z delacją talibańskich władz Afganistanu.
Spotkanie miało jeden głównym temat. Deportacje do ojczyzny nielegalnych migrantów z Afganistanu, „którzy dopuścili się poważnych przestępstw lub stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa” w państwach UE, jak poinformował rzecznik Komisji Europejskiej w specjalnym oświadczeniu. Kraje europejskie często nie są w stanie repatriować tych osób, ponieważ władze Afganistanu nie przyjmują ich z powrotem, jak wyjaśnił relacjonujący spotkanie portal Euronews.
Spotkaniu współprzewodniczyła Szwecja, jeden z krajów o największej populacji imigrantów z Afganistanu w proporcji do autochtonicznych mieszkańców. Odbyło się ono poza siedzibą Komisji i miało charakter ściśle techniczny z powodu braku formalnego uznania władz talibów ustanowionych po ponownym zdobyciu przez nich Kabulu w sierpniu 2021 roku.
„Niezwykle ważne jest, aby ci przestępcy zostali deportowani” – powiedział Johan Forssell, szwedzki minister do spraw migracji, jak zacytowały Euronews.
Jednak zaproszenie wystosowane do talibów przez eurokratów, które widział dziennikarz Euronews, wspomina jedynie o powrocie „obywateli Afganistanu bez prawa pobytu w UE”, nie wspominając o aspekcie kryminalnym.
Rozmowy z talibami są częścią szerszej strategii UE mającej na celu zwiększenie liczby powrotów nielegalnych migrantów do ich krajów pochodzenia. Wskaźnik ten wynosi obecnie 29 proc. i w ostatnich latach praktycznie pozostaje na tym samym poziomie.
Euronews wspomina, że spotkanie zostało już oprotestowane przez przedsawicieli partii lewicowych w Parlamencie Europejskim, którzy sprzeciwili się uznawania talibów za partnera dla Unii Europejskiej, krytykując ich z pozycji ideologicznych.
W niedawnej niewiążącej uchwale Parlamentu Europejskiego, izba zaapelowała do Komisji o podtrzymanie zasady nieuznawania i nie nawiązywania oficjalnych relacji z Emiratem Afganistanu. W uchwale potępiono również decyzję o zaproszeniu talibów do Brukseli.
euronews.com/kresy.pl





























