Po spotkaniu przywódców UE w Brukseli premier Donald Tusk ostrzegł przed ryzykiem rosyjskich prowokacji wobec państw flanki wschodniej. Zapowiedział również, że Polska nie będzie respektować ustaleń dotyczących bezpieczeństwa Europy, jeśli zapadną bez jej udziału. Chodzi o ewentualne przyszłe rozmowy z Rosją.

W piątek w Brukseli premier Donald Tusk wziął udział w drugim dniu posiedzenia Rady Europejskiej, podczas którego przywódcy państw UE rozmawiali o sytuacji na Ukrainie, kontaktach z Rosją oraz nowej perspektywie budżetowej na lata 2028–2034.

Dowiedz się więcej: Zełenski spotkał się z Tuskiem w Brukseli. Mówi o „ochronie wspólnych interesów”

Jak podało RMF FM, część przywódców skrytykowała przewodniczącego Rady Europejskiej Antónia Costę za kontakty z Rosją bez wcześniejszego uprzedzenia wszystkich państw członkowskich. Costa miał tłumaczyć, że nie chodziło o merytoryczne negocjacje, lecz o utrzymywanie kanałów komunikacji. Według stacji Polska wraz z państwami bałtyckimi i skandynawskimi ostrzegała przed działaniami Kremla. Informacje o konferencji prasowej premiera przekazał także Polsat News.

Polska sprzeciwia się decyzjom bez własnego udziału

W czasie rozmów Donald Tusk miał przedstawić stanowisko Polski w sprawie ewentualnego reprezentowania Europy w rozmowach pokojowych z Rosją. Według RMF FM premier miał powiedzieć, że Polska nie zaakceptuje układu, w którym najważniejsze decyzje dotyczące bezpieczeństwa podejmują najbogatsze państwa i nie będzie czuła się związana decyzjami formatów, w których nie jest reprezentowana.

„Nie mam nic przeciwko temu, że się spotykają państwa w różnych formatach. Jest E3, spotyka się E3. Za chwilę będzie E5, gdzie będzie Polska i Włochy oprócz Francji, Niemiec i Anglii. Spotkamy się, będziemy rozmawiali, co można zrobić razem. Ale żaden taki format nie może uzurpować sobie prawa do reprezentowania całej Unii Europejskiej. Od tego są instytucje i traktaty są tutaj jasne. Polska nie będzie respektowała żadnych ustaleń, które będą podjęte bez jej udziału” — powiedział premier Donald Tusk.

Szef rządu podkreślił, że decyzje dotyczące bezpieczeństwa muszą zapadać albo zgodnie z mechanizmami traktatowymi całej Unii Europejskiej, albo przy bezpośrednim udziale Polski.

„Albo mamy mechanizm zgodny z traktatami, gdzie cała UE podejmuje decyzję, albo będą to decyzje, w których tak czy inaczej musi brać bezpośredni udział Polska. Inaczej nie będziemy żadnych ustaleń respektować” — dodał premier.

Tusk stwierdził również, że po reakcji innych przywódców uznał, iż jego stanowisko zostało zrozumiane.

„Nie spodziewam się żadnych przykrych niespodzianek” — zadeklarował.

Ostrzeżenie przed rosyjskimi prowokacjami

Po spotkaniu z europejskimi przywódcami w Brukseli Tusk mówił również o skutecznych atakach Ukrainy na Moskwę. Według premiera działania te spotkały się z uznaniem przywódców państw europejskich.

„One wzbudziły dość powszechne uznanie ze strony przywódców państw europejskich i muszę powiedzieć, że wszyscy — bez wyjątku — zwracali się do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z jednoznacznymi słowami wsparcia, dlaczego Ukraina broni się w taki sposób” — mówił premier.

Szef rządu ostrzegł, że pogarszająca się sytuacja Rosji na froncie może zwiększać ryzyko działań agresywnych wobec państw europejskich graniczących z Rosją.

„Im trudniejsza sytuacja Rosji na froncie, tym większe ryzyko działań niekonwencjonalnych i agresywnych wobec także — być może — państw europejskich graniczących z Rosją” — ostrzegał Tusk.

Premier zaznaczył, że nie chce wywoływać lęku, ale Polska i państwa flanki wschodniej muszą być przygotowane na różne scenariusze.

„Nie chcę epatować zagrożeniem, od wielu miesięcy staram się możliwie precyzyjnie tłumaczyć wszystkim, na czym polega to zagrożenie i że w żadnym wypadku nie można tego lekceważyć i że Polska wspólnie z innymi państwami, szczególnie z flanki wschodniej, musi być dobrze przygotowana na wszystkie możliwe zdarzenia” — zaznaczył premier.

Warto przypomnieć, że jeszcze w kwietniu Tusk powiedział, że Polska i państwa bałtyckie muszą być gotowe na ewentualny atak Rosji, który może nastąpić w ciągu kilku miesięcyW

Sankcje i Straż Flanki Wschodniej

Tusk podkreślił, że zadaniem Europy jest dalsze wspieranie Ukrainy, aby mogła skutecznie stawiać opór rosyjskiej agresji. Wskazał, że poparcie polityczne ma zostać połączone z praktycznymi działaniami.

Premier wymienił przedłużenie sankcji wobec Rosji oraz ustalenie części elementów przyszłego 21. pakietu sankcji. Według jego relacji nowe działania mają uderzyć w rosyjską flotę cieni na Morzu Bałtyckim oraz platformy krypto w państwach trzecich współpracujące z rosyjskim reżimem.

Szef rządu mówił także o przyjęciu nowej strategii europejskiej, dotyczącej zwiększenia finansowania oraz politycznego i logistycznego wsparcia ochrony wschodniej granicy Unii Europejskiej. Wskazał, że w praktyce będzie to dotyczyło głównie Polski.

„Dotyczy to zwiększenia finansowania i wsparcia politycznego, logistycznego, finansowego na rzecz ochrony wschodniej granicy Unii Europejskiej, a więc będzie tu głównie chodziło o Polskę. Jest także inicjatywa, która nazywa się Straż Flanki Wschodniej. To projekt łączący kilka państw i on będzie mógł liczyć na wsparcie ze strony całej Unii. Będzie także program wspólny europejski bezpieczeństwa dronowego” — wymieniał Tusk.

Spór o nazwę ukraińskiej jednostki

Podczas konferencji premier został zapytany o decyzję Wołodymyra Zełenskiego dotyczącą nadania jednej z ukraińskich jednostek nazwy „Bohaterów UPA”. Tusk ocenił tę decyzję krytycznie, ale zaznaczył, że nie zmienia ona jego stanowiska w sprawie pomocy dla Ukrainy.

„Chciałbym, żeby minimalizować koszta tej niepotrzebnej, z naszego punktu widzenia złej, nagannej decyzji prezydenta Zełenskiego. Ja jako zwolennik najdalej idącej pomocy dla Ukrainy nie zmienię zdania. To był błąd i niepotrzebnie naraża nas wszystkich na emocje i liczę na to, że wszyscy w to zaangażowani będą gdzieś tam z tyłu głowy mieli priorytet polityczny na uwadze, to znaczy, żeby historia nam nie zrujnowała przyszłości” — komentował premier.

Szef rządu odniósł się także do Konferencji Odbudowy Ukrainy, która ma odbyć się w Gdańsku. Powiedział, że nie ma informacji, aby strona ukraińska miała w niej nie uczestniczyć, ponieważ Ukraina jest współgospodarzem wydarzenia.

„Zrobię wszystko, żeby to, co zrobił prezydent Zełenski i to co wokół tego się dzieje, żeby to nie naraziło na szwank naszego bezpieczeństwa i naszych relacji. Wolałbym, żeby przyszłość należała do ludzi, którzy naprawdę wiedzą, co jest w hierarchii pierwsze, a pierwsze jest nasze bezpieczeństwo” — podkreślił Tusk.

Kresy.pl/RMF24

Tagi: ,
forma płatności