Na portalu aukcyjnym Catawiki trwa licytacja własnoręcznego listu Adama Mickiewicza, wystawionego przez sprzedawcę z Niemiec.

Sprawę nagłośnił europoseł PiS Michał Dworczyk, pytając Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czy wie o aukcji i czy podejmie działania w sprawie rękopisu.

Przedmiot wystawiono jako dwustronicowy list Adama Mickiewicza w języku polskim, datowany na lata 1840–1853. Według opisu aukcyjnego dokument ma wymiary 20,5 × 13,3 cm, znajduje się w dobrym stanie i zawiera wzmianki o Wincentym Polu oraz Boguszu Stęczyńskim.

W środę po południu najwyższa oferta wzrosła do 8623 euro. Aukcja zakończy się dzisiaj wieczorem.

Z opisu aukcyjnego wynika, że list dotyczy spraw finansowych w środowisku polskiej emigracji. Mickiewicz miał ostrzegać adresatkę przed próbą oszustwa i pisać, że pewnemu mężczyźnie przekazał jedynie pięć franków w srebrze, a dopisane „zero” na dokumencie uważał za fałszerstwo. W dopisku poeta wspomina Wincentego Pola oraz prośbę o pomoc dla Bogusza Stęczyńskiego.

„Czy Ministerstwo Kultury wie o tej aukcji, czy nabędzie/odzyska tak ważną dla polskiej kultury i dziedzictwa narodowego pamiątkę i czy Ministerstwo ustaliło/ustala skąd obywatel Niemiec posiada rękopis Adama Mickiewicza?” — napisał Michał Dworczyk na X.

W opisie aukcji nie podano pełnej proweniencji rękopisu. Nie wskazano, kiedy i w jakich okolicznościach list trafił do obecnego sprzedawcy. Jest nim konto Relics Reserve. W danych prawnych widnieje firma Kunsthandel Anabel Walter z adresem w Lipsku. Portal oznacza sprzedawcę jako zweryfikowanego profesjonalnego handlowca. Sprzedawca deklaruje gwarancję wieku i pochodzenia obiektu.

Do czasu aktualizacji nie odnaleziono oficjalnego komunikatu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie tej konkretnej aukcji.

Czytaj też: Jak Żegota z „Dziadów” stał się bohaterem Chile. Ignacy Domeyko

Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności