Polska Grupa Zbrojeniowa, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy i amerykańska firma Anduril Industries podpisały porozumienie w sprawie montażu, a następnie produkcji autonomicznych pocisków manewrujących Barracuda-500M w Polsce. Docelowo w kraju ma powstawać kilka tysięcy takich systemów rocznie.

W poniedziałek, 6 lipca, Polska Grupa Zbrojeniowa, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy oraz amerykańska firma Anduril Industries podpisały porozumienie dotyczące współpracy przy pociskach manewrujących Barracuda-500M. W uroczystości uczestniczyli premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ze strony PGZ dokument podpisali prezes zarządu Adam Leszkiewicz oraz wiceprezes zarządu Piotr Zawieja. Według PGZ celem porozumienia jest uruchomienie w Polsce najpierw montażu, a następnie produkcji autonomicznych pocisków manewrujących Barracuda-500M.

Zobacz: Rząd nie zamawia polskich dronów turboodrzutowych. Szef firmy mówi o sprzedaży technologii obcym państwom

Spółka podkreśliła, że chodzi o jedną z pierwszych w Europie wielkoseryjnych linii produkcyjnych nowej klasy niskokosztowych pocisków manewrujących. Docelowo PGZ i Anduril mają produkować w Polsce kilka tysięcy systemów Barracuda-500M rocznie.

„Bardzo się cieszę, bo to ważny moment dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, dla polskiego bezpieczeństwa, dla współpracy polsko-amerykańskiej, dla rozwoju technologii” — powiedział premier Donald Tusk.

Szef rządu ocenił, że umowa dotyczy jednego z najważniejszych rodzajów uzbrojenia na współczesnym polu walki. „Ta umowa dzisiaj dotyczy jednego z najważniejszych elementów współczesnej obrony, współczesnego pola walki, czyli autonomicznych, samomanewrujących pocisków rakietowych dalekiego zasięgu Barracuda 500. […] Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tego typu broń ma kluczowe znaczenie w obronności każdego kraju. To potwierdza historia ostatnich lat w Ukrainie, ale także w innych miejscach na świecie” — mówił Tusk.

Premier wskazywał również, że projekt ma znaczenie nie tylko dla Polski, ale też dla współpracy z USA i sojusznikami z NATO. „Polska dzisiaj jest państwem najlepiej przygotowanym do współpracy, zarówno ze stroną amerykańską, jak i z innymi partnerami NATO, jeśli chodzi o wykorzystanie naszych środków, środków europejskich, środków z SAFE na wzmocnienie obrony Polski, Europy i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego” — powiedział.

Uruchomienie montażu i produkcji Barracud ma odpowiadać potrzebom NATO w zakresie masowo wytwarzanych, relatywnie tanich systemów uderzeniowych. Tego typu broń ma pozwalać na precyzyjne rażenie celów na dużych odległościach przy niższych kosztach niż w przypadku wielu klasycznych pocisków manewrujących.

Autonomiczne pociski Barracuda-500 mogą przenosić głowicę bojową o masie 45 kilogramów i posiadają zasięg około 900 kilometrów. Pociski mają być przystosowane m.in. do odpalania z samolotów F-16, a także z innych platform lotniczych.

Koszt pojedynczego pocisku szacowany jest na około 200–220 tys. dolarów, czyli około 750–830 tys. złotych. Niska cena jednostkowa ma być jednym z głównych atutów systemu, ponieważ pozwala na budowanie dużego arsenału środków dalekiego rażenia.

Anduril Industries to amerykańska firma obronna założona w 2017 roku, mająca siedzibę w Costa Mesa w Kalifornii. Jej klientem jest m.in. amerykański Departament Obrony. Według Interii firma wyceniana jest na około 60 mld dolarów.

Czytaj: Polski dron Striker przetestowany pod Kijowem. Ma zasięg do 1000 km

biznes.interia.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności