Francja i Holandia są uważane za główne przeszkody dla przyspieszenia członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej — napisał Euractiv przed czwartkowym szczytem w Brukseli z udziałem Wołodymyra Zełenskiego.
Według portalu europejscy przywódcy mają publicznie demonstrować poparcie dla europejskich aspiracji Kijowa i świętować decyzję o rozpoczęciu formalnych rozmów członkowskich z Ukrainą. Za zamkniętymi drzwiami ton rozmów ma być jednak inny, ponieważ państwa UE będą dyskutować o kolejnych krokach i realnych propozycjach rozszerzenia Wspólnoty.
„Albania czeka już 11 lat, dlaczego mielibyśmy przyjąć Ukrainę w trzy tygodnie?” — powiedział jeden z unijnych dyplomatów, cytowany przez Euractiv.
Portal napisał, że Francja i Holandia są uważane za główne państwa hamujące przyspieszenie członkostwa Ukrainy w UE. Wołodymyr Zełenski domaga się, by Ukraina dołączyła do Unii w 2028 roku, i liczy na wpisanie takiego terminu do przyszłego porozumienia pokojowego z Rosją. Według Euractiv tak bliska data jest jednak w europejskich stolicach powszechnie uznawana za niemożliwą i nienegocjowalną.
Niemieccy urzędnicy przekonują, że jedyną realną opcją jest propozycja Friedricha Merza, zakładająca zaoferowanie Ukrainie „członkostwa stowarzyszonego”. Chodziłoby o podklasę członkostwa bez prawa głosu, obowiązującą do czasu pełnego wejścia Ukrainy do UE. Zełenski odrzucił ten pomysł.
Proces akcesyjny obejmuje sześć klastrów negocjacyjnych. 15 czerwca UE i Ukraina otworzyły pierwszy z nich, dotyczący tzw. fundamentów, czyli praworządności, praw podstawowych, funkcjonowania instytucji demokratycznych, reformy administracji publicznej i kryteriów gospodarczych. Według Euractiv kolejnym celem Kijowa jest otwieranie następnych klastrów.
Zastrzeżenia wobec ukraińskiej ścieżki do UE mają także inne państwa członkowskie. Bułgaria podnosi kwestię ochrony praw bułgarskiej mniejszości na Ukrainie. Według Euractiv podobny argument Sofia wykorzystuje już wobec Macedonii Północnej. Węgierski Péter Magyar, który prowadził kampanię przeciwko przyspieszonej akcesji Kijowa, mówił o perspektywie przekraczającej dekadę i konieczności przeprowadzenia wiążącego referendum.
Euractiv wskazuje też na uwarunkowania polityczne we Francji, gdzie w kwietniu 2027 roku odbędą się wybory prezydenckie, oraz na obawy Polski dotyczące wpływu ukraińskiego rolnictwa.
Jak informowaliśmy, w UE dyskutowane są również pomysły niepełnej formy członkostwa dla kandydatów. Zamiast pełnego rozszerzenia, dającego zarówno prawa, jak i obowiązki, państwa oczekujące na akcesję mogłyby być stopniowo włączane do wybranych elementów jednolitego rynku.
Gerald Knaus, szef think tanku European Stability Initiative, ocenił, że najbardziej realistyczną możliwością byłoby wejście państw czekających na członkostwo najpierw do jednolitego rynku. „Dla mnie jest dość jasne, że w najbliższych latach być może dołączy Czarnogóra, ale żadne inne państwa” — powiedział cytowany przez Euractiv.
Z kolei komisarz do spraw rozszerzenia Marta Kos sugerowała możliwość wstrzymania pełnych praw głosu dla nowych państw na ponad 15 lat, zwłaszcza gdyby ich rządy po wyborach były oskarżane o regres demokratyczny. Euractiv zauważa jednak, że według takiego kryterium Chorwacja, która weszła do UE w 2013 roku, do dziś nie miałaby pełnych praw głosu na poziomie unijnym.
Kresy.pl / Euractiv






























