Od 12 czerwca w UE obowiązuje pakt o migracji i azylu, który przewiduje m. in. mechanizm solidarnościowy. Zakłada on relokację 21 tys. imigrantów lub zapłacenie ok. 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Polska została zwolniona tylko z pierwszej puli solidarnościowej do końca tego roku.
Przyjęty w 2024 roku pakt migracyjny obejmuje m.in. obowiązkową rejestrację i kontrole bezpieczeństwa osób nielegalnie przekraczających granice Unii Europejskiej oraz nowe zasady powrotów. Największe kontrowersje budzi jednak mechanizm solidarnościowy, który może oznaczać relokację migrantów, wpłaty finansowe albo inne formy wsparcia państw objętych presją migracyjną.
Nowe przepisy zaczęły obowiązywać od piątku. Rząd Donalda Tuska przedstawia czasowe zwolnienie z części obowiązków jako sukces, choć w praktyce Polska nadal pozostaje uczestnikiem paktu.
Członek Rady Liderów Konfederacji Paweł Usiądek poinformował, że i obecne zwolnienie dotyczy pierwszej puli solidarnościowej, obejmującej okres od 12 czerwca do końca 2026 roku.
„MSWiA ogłosiło, że Polska została zwolniona z mechanizmu relokacji «na wiele lat». To nieprawda. Rada Unii Europejskiej w oficjalnej odpowiedzi potwierdziła: pierwsza pula solidarnościowa obejmuje wyłącznie okres od 12 czerwca do końca 2026 roku — czyli 203 dni. Kolejna pula zostanie przygotowana na cały rok 2027. I wtedy Komisja Europejska ponownie oceni sytuację” — napisał Usiądek.
Polityk Konfederacji wskazał, że czasowe zwolnienie nie jest trwałym zabezpieczeniem polskiej suwerenności migracyjnej. W jego ocenie po zakończeniu 2026 roku procedura zacznie się od nowa.
„Czyli zwolnienie to nie „wiele lat.” To pół roku. Potem wszystko gra od nowa” — dodał Usiądek.
Dziś wchodzi w życie pakt migracyjny! Co to dla nas oznacza? Kiedy przyjadą pierwsi migranci?
Wbrew rządowej propagandzie: Tusk nie zablokował paktu — załatwił tylko 203 dni zwolnienia❗
Dziś jest czarny dzień dla Polski. Pakt, który zabiera nam suwerenność w decydowaniu o… pic.twitter.com/I8oZpe7kuA
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) June 12, 2026
Relokacja albo 20 tys. euro za osobę
Mechanizm solidarnościowy przewiduje, że państwa członkowskie mogą zostać zobowiązane do udziału w relokacji migrantów albo wniesienia wkładu finansowego. Chodzi o kwotę 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę.
Plan na 2026 roku zakłada relokację 21 tys. migrantów albo zebranie 420 mln euro. Państwami korzystającymi z puli solidarnościowej w 2026 roku mają być Grecja, Cypr, Hiszpania i Włochy.
Zgodnie z podanymi informacjami państwa uczestniczące w pakcie mogą wybrać formę wkładu. Może to być przyjęcie migrantów, wpłata finansowa albo, za zgodą państwa korzystającego, alternatywne środki solidarnościowe, takie jak pomoc przy rozmieszczaniu strażników granicznych lub przy tworzeniu ośrodków recepcyjnych.
Bryłka: Polska uczestniczy w pakcie
Wiceprezes Konfederacji Anna Bryłka podkreśliła, że Polska nie została wyłączona z przepisów paktu migracyjnego. Według niej rządowa narracja miesza czasowe zwolnienie z udziału w konkretnej puli solidarnościowej z nieuczestniczeniem w całym pakcie.
„Polska uczestniczy w Pakcie Migracyjnym i realizuje jego postanowienia. W żadnym momencie nie została wyłączona z przepisów Paktu. Węgry i Słowacja zapowiedziały, że nie będą uczestniczyły w realizacji postanowień Paktu, ale jest to sytuacja polityczna, a nie prawna. Państwem, które jest naprawdę wyłączone z realizacji Paktu jest Dania” — napisała Bryłka.
Wiceprezes @annabrylka: PAKT MIGRACYJNY WCHODZI W ŻYCIE‼️
W powodzi kłamstw i manipulacji dotyczących Paktu warto sytuację uporządkować:
1) Polska uczestniczy w Pakcie Migracyjnym i realizuje jego postanowienia. W żadnym momencie nie została wyłączona z przepisów Paktu. Węgry i… pic.twitter.com/5M6xg2WNZI
— Ruch Narodowy (@RuchNarodowy) June 12, 2026
To rozporządzenie w sprawie zarządzania azylem i migracją wprowadza mechanizm solidarnościowy, w którym państwa akceptujące pakt muszą uczestniczyć, choć mogą wybrać formę udziału.
„Najważniejszym elementem Paktu jest Rozporządzenie w sprawie zarządzania azylem i migracją, które wprowadza tzw. mechanizm solidarnościowy. Państwa akceptujące Pakt Migracyjny muszą przymusowo uczestniczyć w tym mechanizmie, choć mogą sobie wybrać formę udziału: relokacje (przejmowanie migrantów), wkłady finansowe (przekazywanie środków finansowych) albo — za zgodą państwa korzystającego — alternatywne środki solidarnościowe, np. pomoc przy rozmieszczaniu strażników granicznych albo przy tworzeniu ośrodków recepcyjnych” — podkreśliła Bryłka.
Według polityk Konfederacji Polska została uznana za państwo znajdujące się w znaczącej sytuacji migracyjnej i dlatego nie wnosi wkładu solidarnościowego w 2026 roku. Nie jest to jednak wyłączenie z paktu, lecz czasowa derogacja związana z konkretną pulą solidarnościową.
Coroczna weryfikacja i spór o suwerenność migracyjną
Polska znalazła się wśród państw, które w 2026 roku uznano za borykające się z poważnymi problemami migracyjnymi z powodu kumulacji presji z ostatnich 5 lat. W tej grupie znajduje się także Bułgaria, Czechy, Estonia, Chorwacja i Austria. Państwa te mogły zwrócić się o pełne lub częściowe odliczenia od składek na pulę solidarnościową.
Polska została również zaliczona do państw narażonych na presję migracyjną w 2026 roku, obok Belgii, Bułgarii, Niemiec, Estonii, Irlandii, Francji, Chorwacji, Łotwy, Litwy, Holandii i Finlandii. Państwa te mają prawo do unijnego zestawu narzędzi wsparcia migracyjnego.
„Taka kwalifikacja (poważne problemy migracyjne) i taka derogacja (zwolnienie z obowiązków realizacji puli solidarnościowej) i taki zakres (pełne zwolnienie, częściowe zwolnienie) musi być jednak powtarzana co rok (!) i nie ma absolutnie żadnej gwarancji na przychylność Komisji w następnych latach. Odwrotnie – jest to kolejny element szantażu i nacisku na polskich polityków i wyborców w celu kształtowania polskiej sceny politycznej” — napisała Bryłka.
Polska będzie musiała regularnie przechodzić procedurę ponownej weryfikacji. Ewentualne przedłużenie czasowego zwolnienia ma zależeć m.in. od presji migracyjnej na odcinku białoruskim.
Konfederacja chce trwałego wyłączenia Polski
Konfederacja domaga się trwałego wyłączenia Polski z mechanizmów relokacyjnych. Politycy tego ugrupowania wskazują, że decyzje o tym, kto może przebywać na terytorium kraju, powinny pozostawać w kompetencji państwa polskiego, a nie instytucji unijnych.
„Tusk miał jedno narzędzie — weto. Pakt wymagał jednomyślności na etapie tworzenia. Polska mogła go zablokować. Nie zrobiła tego. Zamiast tego rząd przyjął pakt, a teraz handluje czasowymi zwolnieniami i sprzedaje je jako triumf. Co stanie się w 2027 roku? Pakt zakłada możliwość relokacji migrantów z przeciążonych krajów Europy Zachodniej i Południowej. Gdy Niemcy, Francja czy Hiszpania uznają, że nie radzą sobie z napływem — Polska znów stanie się celem mechanizmu” — napisał Usiądek.
Konfederacja przedstawia wejście w życie paktu jako zagrożenie dla suwerenności państwowej w obszarze polityki migracyjnej.
„Konfederacja mówi jasno: STOP paktowi migracyjnemu. Nie 203 dni zwolnienia. Trwałe, pełne wyłączenie Polski z każdego mechanizmu relokacji. Polska sama decyduje kogo wpuszcza na swoje terytorium — nie Bruksela” — napisał Usiądek.
Kresy.pl































