Premier Rumen Radew powiedział, że Bułgaria nie poprze też sankcji, które mogłyby zaszkodzić gospodarce narodowej, a zwłaszcza sektorowi energetycznemu tego bałkańskiego państwa.
W rozmowie z dziennikarzami w Sofii przed wyruszeniem na posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli, Radew zakwestionował skuteczność sankcji nakładanych dotychczas na Rosję przez Unię Europejską. Zadawał wobec nich retoryczne pytania o wymierne rezultaty, jakie przyniosły one w kontekście zakończenia wojny na Ukrainie i zaprowadzenia pokoju, jak zrelacjonowała miejscowa agencja informacyjna Novinite.
„Ta wojna dawno wyszła poza okopy i rozprzestrzeniła się na gospodarkę, energetykę, sport, kulturę, a teraz zaczyna obejmować religię. Myślę, że czas krucjat dobiegł końca” – powiedział Radew.
Według niego stanowisko Bułgarii opiera się przede wszystkim na względach ekonomicznych, szczególnie w polityce energetycznej, i przypomniał wcześniejsze decyzje, w których – jak twierdził – kraj zablokował sankcje, które mogłyby wpłynąć na jego sektor jądrowy.
Radew zauważył, że rozszerzenie sankcji na Cerkiew Prawosławną Patriarchatu Moskiewskiego. „Jaki przekaz niesiemy, rozszerzając sankcje i wojnę na religię? Czy zdajemy sobie sprawę, do czego to prowadzi?” – zapytał bułgarski przywódca.
„Nie interesuje mnie rosyjski patriarcha. Interesuje mnie fakt, że jest on głową Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, który jest prawosławny jak nasz. Interesują mnie miliony ludzi, którzy należą do tego Kościoła” – oświadczył bułgarski prezydent.
Radew zaznaczaył również sprzeciw Bułgarii wobec wszelkich działań, które mogłyby negatywnie wpłynąć na jej gospodarkę, mówiąc, że ostateczne decyzje w sprawie głosowania w Brukseli zostaną podjęte po konsultacjach z partnerami z UE.
W bułgarskim Burgas znajduje się największa rafineria naftowa na Bałkanach. Należy do spółki-córki Łukoilu. Dopiero w 2024 r., gdy Sofia zakończyła obowiązywanie wyjątku od sankcji i zakazała importu rosyjskiej ropy do rafinerii, zakład zaczął sprowadzać surowiec z innych kierunków, między innymi z Iraku, Kazachstanu i Tunezji. Jego cena nie jest jednak tak atrakcyjna jak ropy rosyjskiej, co wpływa na rentowność zakładu.
Czytaj także: Unia Europejska nie wprowadzi pełnego embarga na rosyjską ropę
novinite.com/kresy.pl






























