Policjanci wkroczyli we wtorek do lokali kooperantów francuskiej partii eurosceptycznej – Zjednoczenia Narodowego (RN), a nawet do prywatnych lokali jej działaczy.
Akcja śledczych została przeprowadzona na wniosek Biura Europejskiego Prokuratora Publicznego (EPPO). Objęła lokale nie tylko we Francji, bowiem była on przeprowadzona w ramach postępowania toczącego się na podstawie skargi służb Parlamentu Europejskiego, które oskarżają eurosceptycznych polityków RN, należących niegdyś do frakcji Tożsamość i Demokracja (ID – dziś już nieistniejąca) o nieprawidłowe wydatkowanie funduszy wypłacanych tej grupie z kasy izby.
Prokurator UE zapowiedział wszczęcie formalnego dochodzenia w lipcu ubiegłego roku po tym, jak media zacytowały raport parlamentarny, w którym donoszono, że ID podejrzewano o niewłaściwe wydanie 4,3 mln euro w kadencji 2019-2024. Śledztwo jest prowadzone przy wsparciu francuskiego urzędu ds. zwalczania nadużyć finansowych (ONAF).
„Od wczesnego ranka trwają przeszukiwania biur i domów prywatnych dostawców usług komunikacyjnych, którzy z nami współpracowali” – napisał na X przewodniczący partii Jordan Bardella.
To kolejne postępowanie wymierzone we francuskich eurosceptyków, choć w skład ID wchodzili również politycy niemieckiej Alternatywy dla Niemiec oraz włoskiej Ligi.
Paryski Sąd Karny w Paryżu skazał w zeszłym roku założycielkę partii Le Pen na cztery lata więzienia, w tym dwa lata do odbycia, grzywnę w wysokości 100 tys. euro oraz pięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Została uznana za winną defraudacji środków finansowych Parlamentu Europejskiego wraz z kilkoma innymi politykami RN.
Sąd orzekł, że deputowani Zjednoczenia Narodowego zatrudniali 12 asystentów, których opłacali z europejskich środków. Współpracownicy nie pracowali jednak w Strasburgu czy Brukseli, lecz wykonywali prace na rzecz partii w innych miejscach.
Le Pen argumentowała, że w działalności politycznej asystentów nie sposób ściśle oddzielić działalności partyjnej, od działalności członka Parlamentu Europejskiego.
W efekcie Le Pan nie będzie mogła wystartować w przyszłorocznych wyborach prezydenta Francji, w których, według sondaży, miała szansę zwyciężyć.
france24.com/kresy.pl
































