Cztery osoby zginęły w poniedziałek w izraelskim ataku drona na pojazd w południowolibańskim mieście Nabatija al-Fawka. Izraelczycy kontynuują ataki mimo porozumienia z władzami Libanu podpisanego w czerwcu.
Według Libańskiej Narodowej Agencji Informacyjnej, wśród ofiar śmiertelnych jest Esperanza Ghandour, dyrektorka szkoły publicznej im. Jusefa Salmana Szamuna działającej we wspomnianej miejscowości. Czwórka Libańczyków miała przeprowadzać inspekcję domu rodziny w mieście, gdy po powrocie izraelski dron wystrzelił pocisk kierowany, który trafił ich samochód w pobliżu Domu Nauczyciela. Wszyscy zginęli na miejscu, jak zrelacjonował portal Al Mayadeen.
Według An-Nahar wśród zabitych, obok dyrektorki ma być jej matka, zagraniczna pracownica domowa i syryjski robotnik.
Narodowa Agencja Informacyjna twierdzi, że w poniedziałek doszło do jeszcze dwóch ataków izraelskich dronów. Jeden miał miejsce także w Nabatija al-Fawka a drugi w Kfartebnit.
Korespondent Al Mayadeen poinformował, że izraelskie siły okupacyjne przeprowadziły kolejne wyburzenia budynków w mieście Bint Dżubajl oraz pobliskim mieście Kunine. Od początku działań zbrojnych przeciw Libanowi Izraelczycy dokonują masowych wyburzeń zabudowy w południowym Libanie – minując ją i wysadzając bądź niszcząc buldożerami. Wszystko to w sytuacji, gdy wewnętrznymi uchodźcami jest w Libanie 1,2 miliona ludzi, głównie uciekinierów z okupowanego przez Izraelczyków południa kraju.
Izraelczycy kontynuują działania zbrojnę mimo podpisania 26 czerwca z władzami Libanu i przedstawicielem USA tak zwanego trójstronnego “porozumienia ramowego”. Dokument ten w istocie zezwala Izraelowi na uderzenia na cele w Libanie, gdy uzna do za wskazane dla swoich interesów.
Porozumienie ramowe uzależnia wycofanie armii izraelskiej od całkowitego rozbrojenia Hezbollau. Ma go dokonać armia państwowa Libanu. Dokument wyznacza dwie “strefy pilotażowe”, w których ma to zostać dokonane w pierwszej kolejności. Jedna z tych stref obejmuje całkowicie teren pod kontrolą Hezbollahu. Druga tylko w mniejszym fragmencie obejmuje teren okupowany obecnie przez Izraelczyków, z których ich oddziały miałyby się wycofać, a w większości także obszar, którego nie zdołały one jak do tej pory zdobyć.
W takim układzie armia libańska miałaby podjąć działania przeciw Hezbollahowi w znacznej większości na obszarach, których Izraelczycy do tej pory nie zdołali zdobyć.
Już samo podpisanie trójstronnej umowy, wywołało zamieszki na ulicach Bejrutu. Sprzeciw większości partii Libanu wzmógł się, gdy Izraelczycy ujawnili, iż podpisano dodatkowo aneks do porozumienia, który utajniono na wniosek władz w Bejrucie.
english.almayadeen.net/en.annahar.com/kresy.pl






























