Stany Zjednoczone zwróciły się do Węgier o zgodę na tymczasowe rozmieszczenie na ich terytorium amerykańskich żołnierzy. Potwierdził to w piątek szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, minister spraw zagranicznych Węgier powiedział w piątek na konferencji prasowej w Budapeszcie, że USA zwróciły się do rządu Węgier o tymczasowe rozmieszczenie amerykańskich jednostek wojskowych na terytorium tego kraju.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Rzeczywiście otrzymaliśmy amerykańską prośbę o tymczasowe rozmieszczenie jednostek” – potwierdził Szijjártó. Według niego uzgodnienia w tej sprawie prowadzi węgierskie ministerstwo obrony.

PAP pisze, że o zamiarze wzmocnienia wschodniej flanki NATO poinformowała w środę telewizja CNN, powołując się na źródła w Białym Domu. Miałaby tego dokonać „koalicja chętnych” z Amerykanami i Brytyjczykami na czele, rozmieszczając w regionie kilka tysięcy dodatkowych żołnierzy. Docelowo żołnierze mieliby prawdopodobnie trafić do Rumunii, Bułgarii i na Węgry, po około tysiącu do każdego państwa.

Péter Szijjártó zaprzeczył, że rozmowy z Amerykanami dotyczą rozmieszczenia tysiąca żołnierzy.

W niedzielę New York Times pisał, że prezydent USA Joe Biden rozważa wysłanie do krajów wschodniej flanki NATO dodatkowych 1-5 tys. żołnierzy w reakcji na koncentrację rosyjskich sił na Białorusi. W przypadku eskalacji ich liczba miałaby wzrosnąć szybko nawet do 50 tys. Siły USA miałyby zostać zwiększone m.in. w Polsce i Rumunii.

W poniedziałek 8,5 tys. żołnierzy USA zostało postawionych w stan wyższej gotowości, by móc szybko przemieścić się do Europy w ramach Sił Odpowiedzi NATO (NRF). Rzecznik Pentagonu John Kirby, który o tym poinformował, zaznaczył, że jeszcze nie podjęto ostatecznej decyzji w sprawie ich wysłania. Podkreślił, że łącznie siły NATO mogą liczyć do 40 tys. żołnierzy RNF z różnych państw.

Przypomnijmy, że Węgry wyraźnie dystansują się od napięć na linii Rosja-Zachód. W poniedziałek Péter Szijjártó wezwał do deeskalacji sytuacji w Europie Wschodniej i zapobieżenia nowej „zimnej wojnie”. „Nie chcemy paść ofiarą konfliktu Wschód-Zachód” – mówił Szijjártó w Brukseli, gdzie obyło się spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej poświęcone napięciom rosyjsko-ukraińskim.

Kresy.pl / tvn24.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz