Rosji nie może nie niepokoić perspektywa przyjęcia Ukrainy do NATO, bo za tym pójdzie rozmieszczenie na jej terytorium natowskich kontyngentów wojskowych, baz i zagrażającego nam uzbrojenia – powiedział Władimir Putin. Przypomniał, że mimo sprzeciwu Rosji, w Polsce i w Rumunii zainstalowano systemy obrony przeciwrakietowej. Jego zdaniem, to samo stanie się w razie przyjęcia Ukrainy do NATO.

W środę prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się na rozmowie z premierem Grecji Kiriakosem Micotakisem. Po jej zakończeniu wystąpił na konferencji prasowej. Skomentował m.in. działania NATO, które jego zdaniem są względem Rosji „jawnie konfrontacyjne”. Dodał, że Sojusz jest „nieprzyjaźnie nastawiony do Rosji, mówiąc delikatnie”. Przypomniał też, że NATO uważa Rosję za swego adwersarza.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Nie ma w tym niczego dobrego. Nie dążymy do konfrontacji z nikimpowiedział rosyjski prezydent. Dodał, że ma nadzieję, iż Grecja, państwo członkowskie NATO, zachowa w tej kwestii rezerwę.

Putin mówił też o niektórych tematach jego wtorkowej rozmowy z amerykańskim prezydentem, Joe Bidenem, w tym o konflikcie w Donbasie i opcji rozszerzania NATO na wschód. Wyraził zarazem zaniepokojenie kwestią przystąpienia Ukrainy do NATO, z uwagi na możliwość rozlokowania na jej terytorium natowskich systemów uzbrojenia o charakterze ofensywnym. Zaznaczył, że jest to „jedna z kluczowych spraw zapewnienie Rosji bezpieczeństwa w średniookresowej, a nawet strategicznej perspektywie”.

– Oczywiście, każdy kraj ma prawo wybrać najodpowiedniejszy dla siebie sposób zapewnienia sobie bezpieczeństwa, ale powinno to odbywać się w taki sposób, żeby nie naruszać interesów innych krajów i nie podważać ich bezpieczeństwa – w tym przypadku Rosji – mówił Putin. Jego zdaniem, kwestia bezpieczeństwa powinna być zapewniana i regulowana w skali globalnej i „w równym stopniu dotyczyć wszystkich”.

– Nas nie może nie niepokoić perspektywa możliwości przyjęcia Ukrainy do NATO, dlatego, że za tym, bez wątpienia, nastąpi rozmieszczenie odpowiednich kontyngentów wojskowych, baz i zagrażającego nam uzbrojenia – powiedział rosyjski przywódca. Zaznaczył, że Moskwa cały czas ostrzega swoich partnerów, że dla niej jest to nie do zaakceptowania i liczy na to, że „chociażby tym razem” zostanie wysłuchana. Dodał, że do tej pory, przez ostatnie dekady, infrastruktura natowska przybliżała się do rosyjskich granic, pomimo stanowiska Rosji.

– I teraz widzimy systemy obrony przeciwrakietowej w Polsce i w Rumunii – podkreślił. – Mamy wszelkie powody, by sądzić, że to samo stanie się w razie przyjęcia Ukrainy do NATO, tylko już na ukraińskim terytorium. Jak możemy o tym nie myśleć, to byłoby zwyczajnie przestępczą bezczynnością z naszej strony – bezwolnie patrzeć, co się tam dzieje.

Putin zaznaczył też, że podczas szczytu z udziałem prezydenta USA uzgodnili utworzenie struktury, która zajęłaby się tymi sprawami i przedstawiła odpowiednie propozycje. Dodał, że pomysł miał wyjść od prezydenta USA, a on się z tym zgodził. Prezydent Rosji powiedział też, że strona rosyjska przygotuje swoje propozycje w kwestiach bezpieczeństwa w ciągu kilku dni, a najdalej za tydzień przekaże je Amerykanom do rozważenia.

Jeden z dziennikarzy zapytał go, „czy Rosja wciąż szykuje się do zaatakowania Ukrainy, czy nie”. – To prowokacyjne pytanie – odparł Putin. – Rosja prowadzi pokojową politykę, ale ma prawo zagwarantować sobie bezpieczeństwo w perspektywie średniookresowej i strategicznej. Omawiamy to z wszystkimi naszymi partnerami, włącznie z moim wczorajszym rozmówcą, prezydentem USA Bidenem.

Czytaj także: Putin o rozmowie z Bidenem: „Otwarta i rzeczowa”

We wtorek Biden i Putin odbyli dwugodzinną rozmowę za pośrednictwem wideołącza. Dotyczyła ona w znacznej mierze Ukrainy. Joe Biden miał wyrazić w jej trakcie głębokie zaniepokojenie USA i ich europejskich sojuszników w związku z „eskalacją przez Rosję sił otaczających Ukrainę”. Wyraził również swoje „poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i wezwał do deeskalacji i powrotu do dyplomacji”. Obaj prezydenci zlecili swoim zespołom dalsze działania w sprawie Ukrainy.

Dodajmy, że prezydent USA Joe Biden dzień po rozmowie z Władimirem Putinem stwierdził, że Stany Zjednoczone jednostronnie nie wystąpią zbrojnie na rzecz Ukrainy. Wyraźnie zaznaczył, że nie może być mowy o bezpośrednim militarnym zaangażowaniu ich sił zbrojnych w odpieranie Rosjan na Ukrainie, przynajmniej nie w układzie jednostronnym. Oświadczył też, że w kwestii sytuacji na Ukrainie zamierza konsultować się tylko z niektórymi sojusznikami. Według doniesień medialnych, chodzi głównie o Wielką Brytanię, Francję, Niemcy i Włochy.

Przeczytaj: Szef MSZ: będziemy wspierać Ukraińców w taki sposób, o jaki poproszą

Zaznaczmy, że Moskwa oficjalnie oczekuje pilnych zapewnień, że NATO nie będzie się rozszerzać w kierunku wschodnim. Z kolei Ukraina, a także Stany Zjednoczone podkreślają, że Rosjanie koncentrują coraz więcej wojska w rejonie ukraińskich granic. Ich zdaniem, Moskwa szykuje się do rychłej inwazji na Ukrainę.

Czytaj także: „Bild”: Rosja ma plany inwazji na Ukrainę, Putin jeszcze nie zdecydował

Tydzień temu Władimir Putin powiedział, że chce „konkretnych porozumień” z NATO, aby nie rozszerzało się ono na wschód. Wcześniej rosyjski prezydent oświadczył, że „czerwoną linią” dla Rosji, pod względem bezpieczeństwa, byłoby rozszerzenie infrastruktury wojennej NATO na Ukrainę, np. zainstalowanie tam rakietowych systemów uderzeniowych. Również miesiąc wcześniej podczas swojego wystąpienia na forum Wałdajskiego Klubu Dyskusyjnego, Putin oświadczył, że obecność wojskowa NATO na Ukrainie stanowi dla Rosji zagrożenie. Uważa, że kraje natowskiego mogą dążyć do rozmieszczenia na ukraińskim terytorium systemów rakietowych, pod pozorem budowy centrów szkoleniowych.

Czytaj więcej: Putin: NATO może stworzyć na Ukrainie bazy rakietowe pod przykrywką centrów szkoleniowych

Putin oświadczył, że „czerwoną linią” dla Rosji, pod względem bezpieczeństwa, byłoby rozszerzenie infrastruktury wojennej NATO na Ukrainę, np. zainstalowanie tam rakietowych systemów uderzeniowych.

Tass / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz