USA nie będą jednostronnie konfrontować się z Rosją w obronie Ukrainy

Prezydent USA Joe Biden dzień po rozmowie z Władimirem Putinem stwierdził, że Stany Zjednoczone jednostronnie nie wystąpią zbrojnie na rzecz Ukrainy.

Amerykański przywódca wystąpił w środę przed dziennikarzami w Białym Domu. Centralną kwestią była wczorajsza rozmowa Joe Bidena z prezydentem Rosji w kontekście Ukrainy. „Wskazałem bardzo jasno, że jeśli [Rosja] faktycznie najedzie na Ukrainę, będą poważne konsekwencje, poważne konsekwencje – konsekwencje gospodarcze, jakich [Putin] nigdy nie  widział, lub jakie nigdy nie były widziane” – wypowiedź prezydenta USA zacytował za AFP portal telewizji AFP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

385.18 PLN    (1.75%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Biden zasugerował także, że w przypadku wkroczenia Rosjan na kolejne obszary Ukrainy „będziemy prawdopodobnie zmuszeni do wzmocnienia naszej obecności w państwach NATO, aby wesprzeć szczególnie te na wschodniej flance. Dodatkowo dałem do zrozumienia, że wzmocnimy także zdolności obronne Ukraińców”.

Jednak prezydent USA wyraźnie zaznaczył, że nie może być mowy o bezpośrednim militarnym zaangażowaniu ich sił zbrojnych w odpieranie Rosjan na Ukrainie, przynajmniej nie w układzie jednostronnym. „Idea, że Stany Zjednoczone jednostronnie użyją siły, by skonfrontować się z Rosją najeżdżającą Ukrainę na razie nie jest w zestawie kart”. Jak uzasadnił Biden – „Mamy moralne zobowiązania i prawne zobowiązanie wobec naszych sojuszników z NATO zawarte w artykule piątym. To święte zobowiązanie. To zobowiązanie nie rozciąga się na Ukrainę”.

Prezydent USA oświadczył jednak, że w kwestii sytuacji na Ukrainie zamierza konsultować się tylko z niektórymi sojusznikami. „Mamy nadzieję, że do piątku będziemy mogli powiedzieć i ogłosić wam, że mamy spotkania na wyższym szczeblu, nie tylko z naszym udziałem, ale z co najmniej czterema naszymi głównymi sojusznikami NATO i Rosją, aby omówić przyszłość obaw Rosji związanych z NATO i to, czy możemy wypracować jakieś kompromisy związane z obniżeniem temperatury na froncie wschodnim” – słowa Bidena zacytowano na oficjalnej stronie internetowej Białego Domu.

We wtorek Biden i Putin odbyli dwugodzinną rozmowę za pośrednictwem wideołącza. Dotyczyła ona w znacznej mierze Ukrainy. Joe Biden miał wyrazić w jej trakcie głębokie zaniepokojenie USA i ich europejskich sojuszników w związku z „eskalacją przez Rosję sił otaczających Ukrainę”. Wyraził również swoje „poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i wezwał do deeskalacji i powrotu do dyplomacji”. Obaj prezydenci zlecili swoim zespołom dalsze działania w sprawie Ukrainy.

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednak 1 listopada kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosja zaprzeczyła tego rodzaju informacjom. Pod koniec listopada ukraiński minister spraw zagranicznych Ukrainy stwierdził, że u jej granic skoncentrowano 115 tys. rosyjskich żołnierzy.

france.24.pl/whitehouse.gov/kresy.pl

 

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz