Ponowne gromadzenie rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą wzbudziło zaniepokojenie niektórych urzędników w Stanach Zjednoczonych i Europie – napisał w niedzielę Washington Post.

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się filmy pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego, w tym czołgi i pociski, w południowej i zachodniej Rosji – zwraca uwagę Washington Post. „Najważniejsze, że to nie są ćwiczenia” – mówi dyrektor studiów nad Rosją w organizacji non-profit CNA, Michael Kofman. Urzędnicy w Stanach Zjednoczonych i Europie zaczęli zauważać te ruchy zwłaszcza w ostatnich tygodniach, po tym, jak w połowie września zakończono ćwiczenia Zapad 2021.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

210 PLN    (0.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według Kofmana zdjęcia satelitarne pokazują, że siły z 41 Armii Ogólnowojskowej Rosji, która zwykle stacjonuje w syberyjskim mieście Nowosybirsk, po ćwiczeniach nie wróciły na Syberię, lecz połączyły się z innymi siłami rosyjskimi w pobliżu granicy z Ukrainą. Zdjęcia wydają się wskazywać, że również elitarna 1 Gwardyjska Armia Pancerna przemieszcza personel i materiały w stronę Ukrainę.

Sekretarz rady bezpieczeństwa narodowego i obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow oświadczył, że po zakończeniu ćwiczeń wojskowych z Białorusią Zapad 2021 Rosja pozostawiła sprzęt wojskowy oraz centra kontroli i łączności na poligonach wzdłuż granicy z Ukrainą. Jego zdaniem liczba rosyjskich żołnierzy rozmieszczonych wokół granicy z Ukrainą wynosi od 80 do 90 tys., nie licząc dziesiątek tysięcy stacjonujących na Krymie.

Zobacz także: Ukraiński dron zlikwidował haubicę separatystów w Donbasie. Jest nagranie [+VIDEO]

„Moskwa wywołała alarm, gromadząc w przeszłości duże kontyngenty wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą, aby następnie wycofać te siły i stłumić obawy przed ponowną inwazją na Ukrainę” – pisze Washington Post. Zdaniem ukraińskich urzędników to sposób na utrzymanie przez Rosję niepewnej sytuacji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według Kofmana obecne gromadzenie kontyngentów zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ Rosja jest bardziej skłonna podjąć działania na Ukrainie. „Trzeba cofnąć się i spojrzeć na miniony rok całościowo i wtedy widać, że rosyjski ton i komunikaty na temat Ukrainy zmieniły się dramatycznie” – powiedział.

Przypomnijmy, że Jan Parys, były Minister Obrony Narodowej podczas sobotniego programu „Debata Tygodnia” informował, że w czasie manewrów „Zapad” wojska rosyjskie i białoruskie podchodziły na odległość kilkuset metrów pod granicę Polski i Litwy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że Aleksandr Łukaszenka spotkał się w czwartek w Mińsku z rosyjskim prokuratorem generalnym Igorem Krasnowem i podczas rozmowy z nim wspomniał o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Jak twierdził, Polska zdecydowała się walczyć z nielegalną imigracją „za pomocą czołgów Leopard”. Nieuznawany przez kraje zachodnie prezydent Białorusi zapowiedział w związku z tym „ostrą reakcję”.

MON zamieścił w piątek w serwisie YouTube nagranie przedstawiające działania polskich żołnierzy przy granicy, m.in. transport czołgów na lawetach.

washingtonpost.com / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz