Turecka agencja Anadolu twierdzi, że najemnicy z prywatnej kompanii wojskowej zwanej grupą Wagnera wycofują się z rejonu walk w zachodniej Libii.

Anadolu, powołując się na informacje ze sztabu sił wojskowych libijskiego Rządu Porozumienia Narodowego (GNA) twierdzi, że obszar starć w zachodniej Libii opuściło łącznie około 1,6 tys. rosyjskich najemników z grupy Wagnera. Portal Lenta.ru podaje za Anadolu, że z lotniska Bani Walid wyleciały co najmniej dwa samoloty transportowe, które zabrały na swój pokład Rosjan walczących po stronie przeciwników GNA pod dowództwem gen. Chalify Heftara. Samoloty miały wyruszyć w kierunku południowo-wschodniej części Libii czyli obszaru oddalonego od linii frontu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak przypomina Lenta.ru na początku maja w raporcie Organizacji Narodów Zjednoczonych poświęconym sytuacji w Libii liczbę rosyjskich najemników z grupy Wagner operujących w tym państwie określono na 800-1200. Ich obecność od miesięcy jest celem krytyki władz Turcji, w tym samego tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który jeszcze w lutym oskarżył Moskwę o akceptowanie działań grupy Wagnera w Afryce. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zaprzeczył wówczas zarzutom Erdogana.

Sama Turcja również jest głęboko zaangażowana w wojnę domową w Libii. Jak pisaliśmy na naszym portalu, Turcy zwerbowali najemników spośród organizacji islamistycznych, jakie wspierają w Syrii i wysłali co najmniej kilkuset z nich do Libii. Przerzucenie przez Turków islamistów z Syrii do stolicy Libii Trypolisu potwierdziła ambasada USA w tym północnoafrykańskim państwie. Amerykańska dyplomacja skrytykowała działania Turcji jako „toksyczną ingerencję”. Turcja wspiera jednak GNA także bezpośrednio. Wiadomo, że na trypolitańskim lotnisku Mitiga swoją bazę założyli tureccy żołnierze. Znajdują się wśród nich operatorzy dronów zwiadowczych, które wykonują rozpoznanie dla oddziałów GNA. Drony takie były już zestrzeliwane przez przez przeciwników trypolitańskiego rządu.

GNA to uznawany międzynarodowo rząd Libii. Kontroluję on jednak już tylko niewielką północno-zachodnią część kraju w tym jego formalną stolicę Trypolis. Od ponad roku ataki na miasto prowadzi Libijska Armia Narodowa (LNA) dowodzona przez gen. Heftara. Dawny generał armii Kaddafiego, a potem jego przeciwnik i emigrant zdołał już podporządkować sobie większość obszarów kraju, plemion i milicji. GNA broni się w Trypolisie głównie dzięki wsparciu silnych milicji islamistycznych z miasta Misrata. Jednak na początku bieżącego roku przybył im potężniejszy sojusznik w postaci Turcji.

Wojna domowa w Libii trwa od czasu gdy interwencja NATO wspierając rebelię jaka rozpoczęła się w Begazi, doprowadziła w 2011 r. do obalenia wieloletniego przywódcy tego kraju, Maummara Kaddafiego. W 2015 roku portal Wikileaks ujawnił wiadomości z poczty elektronicznej Hillary Clinton, z których wynikało, że francuski wywiad przekazał znaczne sumy pieniędzy libijskim rebeliantom w czasie gdy rozpoczynali oni swoje działania przeciw Muammarowi Kaddafiemu. W marcu 2018 roku były prezydent Francji, który przeprowadził zbrojną interwencję przeciw Kaddafiemu został zatrzymany i przesłuchany w sprawie nielegalnego finansowania swojej kampanii wyborczej w 2007 roku właśnie za pieniądze obalonego libijskiego przywódcy.

lenta.ru/kresy.pl

 

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz