W piątek w Watykanie rozpoczęło się dwudniowe spotkanie Papieża Franciszka oraz jego współpracowników z członkami Stałego Synodu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, z udziałem metropolitów UKGK.

Podczas narady na temat Ukrainy papież powiedział, że kraj ten od pięciu lat żyje „zraniony” z powodu konfliktu, zwanego „hybrydowym”, za który wysoką cenę płacą najsłabsi. Dodał, że temu konfliktowi towarzyszą propaganda i manipulacje.

– Ukraina żyje w trudnej i delikatnej sytuacji, od ponad pięciu lat zraniona przez konflikt, który wielu nazywa „hybrydowym”, złożony z działań wojennych, w którym odpowiedzialni maskują się; konflikt, w którym najsłabsi i najmniejsi płacą najwyższą cenę, pogłębiony przez fałsz propagandowy i różnego rodzaju manipulacje, a także próbę nadania temu aspektu religijnego – powiedział papież. Zapewnił przy tym, że nosi braci Ukraińców w sercu i modli się za nich. Papież podkreślił wagę bliskości ze wszystkimi i konkretnych gestów. Jego zdaniem może to pozwolić na uniknięcie „niebezpieczeństwa, że poważna sytuacja naznaczona cierpieniem popadnie w ogólne zapomnienie”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Nie można zapomnieć o bracie, który cierpi; niezależnie od tego, z jakiej pochodzi strony – dodał papież. – Błagam Boga, by towarzyszył działaniom wszystkich odpowiedzialnych polityków w poszukiwaniu nie tak zwanego dobra częściowego, które zawsze koniec końców jest interesem kosztem kogoś innego, lecz dobra wspólnego, pokoju.

Franciszek zaznaczył „w obliczu złożonych sytuacji wywołanych przez konflikty”, podstawowym zadaniem Kościoła jest niesienie chrześcijańskiej nadziei.

Według relacji serwisu Vatican News, papież zwrócił uwagę, że „w trudnych czasach jeszcze bardziej niż w czasie pokoju, dla wierzących najważniejsze jest bycie zjednoczonym z Jezusem”.

– Chodzi o odnowienie tej jedności, która zbudowana została w chrzcie i zakorzeniona w wierze, w historii naszych wspólnot, wielkich świadków: myślę o szeregach bohaterów codzienności, o tych wielu świętych z sąsiedztwa, którzy, w waszym narodzie z prostotą na zło odpowiadali dobrem. Oni są przykładami, w które trzeba się wpatrywać. To ci, którzy w cichości Błogosławieństw mieli chrześcijańską odwagę i nie stawiali oporu złu, lecz kochali nieprzyjaciół i modlili się za oprawców. Oni, na polu historii pełnym przemocy, zasadzili krzyż Chrystusa. I wydali owoce. To są ci, wasi bracia i siostry, którzy cierpieli prześladowania oraz męczeństwo i którzy, zjednoczeni tylko z Jezusem, odrzucili logikę świata, według której na przemoc odpowiada się przemocą, oraz napisali swoim życiem najpiękniejsze strony wiary. To oni są płodnymi ziarnami chrześcijańskiej nadziei – cytuje Franciszka Vatican News.

Papież wezwał członków Synodu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego do bycia blisko swoich wiernych świadcząc o Bogu, który stał się człowiekiem. Wskazał również na potrzebę otwarcia i poszerzania horyzontów, będąc jednocześnie wiernym własnej tradycji wewnątrz powszechnego Kościoła.

Przy okazji papież podzielił się osobistym doświadczeniem. Przyznał, że liturgia greckokatolicka jest mu bliska, ponieważ jako nastolatek trzy razy w tygodniu służył do niej w Argentynie, czego nauczył się od ukraińskiego biskupa Stefana Czmila.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jak zaznacza Vatican News, Papież Franciszek „wielokrotnie dawał dowody swojego zainteresowania Ukrainą”, m.in. inicjując we wszystkich Kościołach w Europie zbiórkę funduszy na potrzeby tamtejszej wspólnoty. W ostatnich orędziach, wielkanocnym oraz bożonarodzeniowym, wzywał do zaprzestania walk w Donbasie. Zapewniał też o swej bliskości i modlitwie. W styczniu ub. roku w tym duchu spotkał się ze wspólnotą UKGK w Rzymie.

Wcześniej pisaliśmy, że ukraińscy biskupi greckokatoliccy podczas wizyty w Watykanie zamierzają omówić z Ojcem Świętym Franciszkiem kwestię nadania ich Kościołowi statusu patriarchatu, a także poruszyć kontrowersyjny temat beatyfikacji metropolity Szeptyckiego. Poinformował o tym zwierzchnik tej Cerkwi, abp Swiatosław Szewczuk. Jak informowaliśmy wcześniej, według nuncjusza apostolskiego w Kijowie arcybiskupa Claudio Gugerottiego papież chce udzielić „większego wsparcia” Ukraińskiemu Kościołowi Greckokatolickiemu. Publicysta Grzegorz Górny pisał wówczas w komentarzu, że może chodzić o jedną z trzech rzeczy: nadanie zwierzchnikowi UKGK tytułu Patriarchy, beatyfikację Andrzeja Szeptyckiego lub pielgrzymkę Ojca Świętego na Ukrainę.

Zaznaczmy, że narada z hierarchami UKGK zaczęła się dzień po spotkaniu Ojca Świętego z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem, które dotyczyło m.in. sytuacji na Ukrainie. Jak informowaliśmy, papież ponownie musiał czekać na rosyjskiego przywódcę ponad godzinę.

Gosc.pl / PAP / vaticannews.va / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Niech Franciszek jasno zdeklaruje, czy popiera słowa Szewczuka, który cieszy się z wojny domowej, a agresję banderowską na Donbas nazywa ukrainizacją Donbasu i pochwala ja. Szewczuk stwierdził również, że mieszkańcy Donbasu muszą zapłacić krwią za swoją odmowę bycia niewolnikami banderowców.

  2. Avatar
    lp :

    Dobrotliwy Franciszek nie jest właściwym partnerem do rozmów z cynicznymi aż do bólu banderklechami, którzy ogrywają go jak małe dziecko dla osiągnięcia celów czysto politycznych. Ewentualna beatyfikacja Szeptyckiego mocno zachwieje sumieniami wielu wierzących a w dalszej perspektywie grekokatoliccy hierarchowie i tak będą ewoluowali w stronę bandercerkwi.