Franciszek przyjął Putina

Prezydent Rosji Władimir Putin został w czwartek przyjęty w Watykanie przez papieża Franciszka. Ojciec Święty ponownie musiał czekać na rosyjskiego przywódcę ponad godzinę.

Audiencję zaplanowano na godzinę 13, a samolot z Putinem na pokładzie wylądował na lotnisku Fiumicino w Rzymie o godzinie 12:58. Mimo iż kolumna samochodów z rosyjskim prezydentem niezwłocznie wyruszyła w stronę Watykanu, Władimir Putin pojawił się na audiencji kilka minut po godzinie 14.

W związku z wizytą Putina w Rzymie wzmocniono środki bezpieczeństwa, zamknięto ruch w „zielonej strefie” obejmującej 50 ulic. Zabronione są demonstracje, przestrzeń powietrzna nad Rzymem jest nadzorowana. Zamknięto także plac św. Piotra, turystom zostawiono jedynie boczne przejścia do bazyliki św. Piotra.

Według Vatican News wizyta Władimira Putina w Rzymie cieszy się wielkim zainteresowaniem mediów. Przed audiencją zapowiadano, że Franciszek i prezydent Rosji będą rozmawiać głównie o sprawie pokoju na świecie, m.in. w Syrii i na Ukrainie. Według współpracownika rosyjskiego prezydenta Jurija Uszakowa przedmiotem rozmów miał być również dialog Kościołów prawosławnego i katolickiego.

Putin już po raz trzeci spotyka się z papieżem Franciszkiem. Poprzednio, w 2015 roku, również spóźnił się na audiencję w Watykanie o godzinę. Wówczas tłumaczono to korkami i przedłużonymi rozmowami z premierem Włoch. Wcześniej Putin dwukrotnie spotkał się z Janem Pawłem II (w latach 2000 i 2003) oraz Benedyktem XVI w 2007 roku.

Prezydent Rosji spędzi w Rzymie około 10 godzin. W planie ma jeszcze spotkanie z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą oraz rozmowy z premierem Giuseppe Conte i konferencję prasową.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podkreślają media, zaledwie dzień po wizycie Putina, do Watykanu przyjadą na spotkanie z papieżem biskupi Kościoła greckokatolickiego.

Kresy.pl / TASS / Europejska Prawda / Vatican News

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz