MSZ Ukrainy wzywa Polskę do zaprzestania ścigania działacza mniejszości ukraińskiej

W rozmowie z polskim ambasadorem na Ukrainie wiceszef MSZ Ukrainy Wasyl Bodnar poruszył sprawę działacza mniejszości ukraińskiej w Polsce Grzegorza Kuprianowicza, który miał publicznie znieważyć naród polski. Bodnar chce, żeby Polska zaprzestała prowadzenia śledztwa w tej sprawie.

Wiceszef MSZ Ukrainy Wasyl Bodnar poinformował w czwartek, że spotkał się z polskim ambasadorem w Kijowie, Janem Piekło. Jak napisał na Twiterze, rozmowy dotyczyły „sposobów rozwiązania aktualnych problemów, dotyczących relacji ukraińsko-polskich”. Bodnar zaznaczył, że w rozmowie poruszył też temat szefa Towarzystwa Ukraińskiego i członka Związku Ukraińców w Polsce, Grzegorza Kuprianowicza. Prokuratura w Zamościu prowadzi obecnie śledztwo ws. jego wypowiedzi podczas ukraińskich uroczystości w Sahryniu na Lubelszczyźnie, gdzie mogło dojść do publicznego znieważenia narodu polskiego.

– Wezwałem [stronę polską – red.] do zaprzestania ścigania [dosł. kryminalnego prześladowania] historyka G. Kuprianowicza, szefa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie – napisał wiceszef MSZ Ukrainy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy, tydzień temu Prokuratura Okręgowa w Zamościu wszczęła śledztwo w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego podczas uroczystości z udziałem prezydenta Ukrainy w Sahryniu. Chodzi o wypowiedzi Grzegorza Kuprianowicza, prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, należącego do Związku Ukraińców w Polsce, które padły 8 lipca br. podczas ukraińskich uroczystości z udziałem prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenki. W tym samym czasie polski prezydent Andrzej Duda oddawał na Ukrainie hołd Polakom pomordowanym podczas rzezi wołyńskiej. Doniesienie do prokuratury złożył wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek. Zaznaczał, że jako podstawę do jego złożenia wykorzystał m.in. zapisy z ustawy o IPN dotyczące zaprzeczania zbrodniom ukraińskich nacjonalistów.

Jak informowaliśmy wcześniej, Poroszenko w związku z przybyciem Dudy na Ukrainę, złożył ostentacyjną wizytę w Sahryniu, oficjalnie w celu upamiętnienia Ukraińców, którzy zginęli podczas akcji uprzedzająco-odwetowej przeciwko UPA 10 marca 1944 roku. Towarzyszyły mu liczne delegacje Ukraińców, które przywieziono na miejsce autokarami.

PRZECZYTAJ: Poroszenko w Sahryniu i Gończym Brodzie. Ukraina tworzy „anty-Wołyń” [+VIDEO]

Kuprianowicz zabierając głos podczas uroczystości mówił, że w Sahryniu doszło do „zbrodni przeciwko ludzkości popełnionej przez członków narodu polskiego – partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami podziemnego państwa polskiego”. Zaznaczył też, że lokalni prawosławni mieszkańcy zginęli z rąk innych obywateli Rzeczpospolitej dlatego, że „mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania”.

Zdaniem wojewody lubelskiego, ukraiński działacz mógł naruszyć artykuł 133. kodeksu karnego, który przewiduje 3 lata pozbawienia wolności za znieważanie narodu polskiego lub Rzeczypospolitej Polskiej. Zdaniem Czarnka, w innej wypowiedzi Kuprianowicz zrównał zbrodnię ludobójstwa na Wołyniu z „likwidacją bazy UPA, w której zginęło kilkaset osób”, co może stanowić przestępstwo zaprzeczania zbrodniom ukraińskich nacjonalistów. Wojewoda uznał uroczystość z udziałem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki w Sahryniu za „prowokację i hucpę”, co spotkało się z krytyczną reakcją ukraińskiej ambasady i MSZ Ukrainy, w tym jej szefa Pawło Klimkina. W odpowiedzi na to wojewoda wyraził „ubolewanie z powodu jednoznacznie kłamliwego, uderzającego w jego dobre imię charakteru wyżej przytoczonych wypowiedzi Pana Ministra Pawło Klimkina”.

Przeczytaj: Dworczyk: uroczystości w Sahryniu to prowokacja, ale Polska i Ukraina są na siebie skazane

Sam Kuprianowicz twierdzi, że nie powiedział w Sahryniu ani jednego nieprawdziwego słowa i oświadczył, że może wszystko powtórzyć. W rozmowie z ukraińskimi mediami powiedział, że działania wojewody to „próba zastraszenia miejscowych Ukraińców”.

Przeczytaj: Ukraiński działacz: działania wojewody lubelskiego to próba zastraszenia Ukraińców z Polski

Należy zaznaczyć, że w trakcie uroczystości w Sahryniu kilkukrotnie wznoszono banderowskie pozdrowienie „Sława Ukrajini – herojam sława!” (Chwała Ukrainie – chwała bohaterom), w tym także przez Poroszenkę i z jego inicjatywy. Poroszenko stanowczym tonem nieomal żądał też uchylenia tzw. penalizacji banderyzmu.

PRZECZYTAJ: Zostawcie Kuprianowicza w spokoju, weźcie się za Poroszenkę!

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Nie jest to pierwsza tego rodzaju sytuacja, dotycząca Sahrynia. W marcu br. podczas uroczystości upamiętniającej Ukraińców, którzy zginęli podczas akcji polskiego podziemia przeciw UPA w Sahryniu na Lubelszczyźnie, Ołeksandr Pyrożyk, wiceszef wołyńskiej rady obwodowej i jeden z liderów neobanderowskiej Swobody wychwalał Stepana Banderę i UPA jako „narodowych bohaterów Ukrainy”. Na miejsce wezwano policję.

Przeczytaj: Prokuratura sprawdza, czy w Sahryniu propagowano ustrój faszystowski i wzywano do nienawiści

W Sahryniu znajduje się pomnik upamiętniający Ukraińców, którzy zginęli 10 marca 1944 roku podczas akcji AK i BCh przeciwko UPA i mieszkańcom wsi wspierającym ich działania. W Sahryniu znajdowała się baza ukraińskich nacjonalistów. Według IPN, zginęło 150-300 cywilnych Ukraińców, a akcja miała charakter prewencyjny w związku ze spodziewanym atakiem UPA. Strona ukraińska twierdzi, że w Sahryniu i jej koloniach zginęło łącznie ponad 600 osób, że członków UPA tam nie było, a ataki na ukraińskie wsie na terenie dawnych powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego miały charakter antyukraiński.

twitter.com / Unian / Kresy.pl

MSZ Ukrainy wzywa Polskę do zaprzestania ścigania działacza mniejszości ukraińskiej
Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Wolyn1943 :

    Kolejna arogancka i wręcz bezczelna próba ingerencji ukraińskich polityków w polski porządek prawny. I, zapewne, to wywieranie nacisku pozostanie bez stosownej odpowiedzi ze strony odpowiednich czynników polskich. Spróbujmy odwrócić sytuację: oto polski wiceminister spraw zagranicznych wezwał ukraińskie władze do usunięcia tablicy Szuchewycza z polskiej szkoły we Lwowie. Wiem, rozmarzyłem się… Ale to wasalstwo wobec Ukrainy prędzej czy później zemści się na każdej polskiej władzy. Osobiście wolałbym wcześniej!

    • sternik1 :

      @Wolyn1943 Problem w tym, że serwilizm i haniebne czapkowanie „naszego rządu” zemści się nie na „każdej polskiej władzy” ale na każdym Polaku. A co do wcześniejszej zmiany-zgoda, z tym że jedynie partia SILNIE narodowa (w przeciwieństwie do obecnej) będzie wreszcie w stanie zamknąć obłędny kurek finansowy płynący z Naszych pieniędzy i przywrócić normalne relacje oparte na PRAWDZIE historycznej. Jeśli nie będzie to jednak możliwe należy zerwać wszelkie możliwe kontakty (a nie pudrować państwo -trupa) i potraktować jako śmiertelnego intruza WYŁĄCZNIE z pozycji siły : chcesz pokoju-szykuj się do wojny.

  2. 1000_szabel :

    Zacznijmy od tego, że to nie była rozmowa, ponieważ pan Piekło jest typem człowieka, który bez szemrania zrobi, co mu upainiec każe. Toteż prawdę napisał na twiterze V. Bodnar, że WEZWAŁ tzw. polskojęzyczne władze do zamknięcia śledztwa. I nawet nie zdziwi mnie, że w odpowiedzi polskojęzyczne władze bez szemrania zastosują się do tych nakazów z Kijowa.

  3. voy :

    Polska powinna stanowczo odpowiedzieć na te stanowisko Bodnara i podwoić działania w celu osądzenia Kurpianowicza i skazania go za propagowanie zbrodniczej banderowskiej ideologii. Upadlina niech dalej brnie w tą retorykę a Polska za chwile stanie obok Węgier aby jednoznacznie odsunąć ukrainę od jej wszelkich europejskich aspiracji a także zamrozić całkowcie pomoc jaka jest tam kierowana. Polskie władze jasno powinny określić że jakiekolwiek gloryfikowanie przez upadlińskie władze ludobójczej ideologii związanej z OUN/UPA spowoduje zamrożenie bilateralnych stosunków na odpowiednim szczeblu. Opowiadanie bajek że Polska jest skazana na współprace z Ukrainą należy bezwzględnie skończyć. Ukrainy nie było a Polska znakomicie prosperowała.