Podczas spotkania z komisarzem europejskim Johannesem Hahnem, szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin potwierdził gotowość Ukrainy do przedstawienia kontrowersyjnej ustawy oświatowej do opinii Radzie Europy.

Klimkin spotkał się z Hahnem, unijnym komisarza ds. Europejskiej Polityki Sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych, przy okazji 72. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Według oficjalnego komunikatu strony ukraińskiej, Klimkin wyjaśnił komisarzowi kwestię nowej ustawy o oświacie, którą na początku miesiąca przyjął ukraiński parlament.

Szef ukraińskiej dyplomacji potwierdził, że Ukraina jest gotowa przedstawić tę wzbudzającą liczne kontrowersje ustawę, a dokładnie artykuł 7. dotyczący języka nauczania, do opinii Radzie Europy. Wcześniej taką deklarację złożyła minister oświaty Lilija Hrynewycz. Ukraiński resort oświaty zapewnia, że nowe prawo jest zgodne zarówno z konstytucją oraz, że nie narusza międzynarodowych zobowiązań Ukrainy. W tym Europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych.

Przypomnijmy, że pierwszy wiceszef ukraińskiej dyplomacji Wadym Prystajko powiedział, że nie widzi potrzeby nauczania takich przedmiotów jak geografia czy matematyka w innych językach, niż ukraiński. Jego zdaniem, nie należy to do obowiązków państwa ukraińskiego.

Przeczytaj: Ukraina: minister oświaty przewrotnie broni zmian niekorzystnych dla szkolnictwa mniejszości

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W rozmowie z Hahnem, Klimkin szczegółowo przedstawił mu kwestię postępu reform na Ukrainie, a także kroki podjęte przez rząd w Kijowie na rzecz zapewnienia stabilizacji gospodarczej w kraju. Rozmawiano też na temat zacieśniania współpracy gospodarczo-inwestycyjnej pomiędzy UE a Ukrainą, w tym z udziałem „europejskich i międzynarodowych instytucji finansowych”.

Od klasy V – tylko po ukraińsku

Nowe ukraińskie prawo oświatowe stwierdza jednoznacznie, że „językiem nauczania (procesu edukacyjnego) w placówkach oświatowych jest język państwowy”, czyli język ukraiński. Zgodnie z przyjętą ustawą, od przyszłego roku szkolnego dzieci będą mogły uczyć się w swoim języku ojczystym tylko w państwowych przedszkolach i do klasy IV szkoły początkowej. Od klasy V, wszystkie przedmioty miałyby być nauczane w języku ukraińskim. Szkoły mniejszości narodowych, w których teraz większość przedmiotów nauczana jest w ich językach, będą musiały stopniowo przejść na język ukraiński. Dotyczy to szkół ponadpodstawowych i wyższych.

Przeczytaj: Ofensywa Węgier na forum ONZ przeciw ukraińskiej ustawie oświatowej

W środę na posiedzeniu połączonych izb rumuński parlament jednogłośnie przyjął deklarację w obronie praw mniejszości narodowych na Ukrainie do nauczania w ojczystym języku. Przypomnijmy, że dwa dni temu, także jednogłośnie, ukraińską ustawę oświatową potępił parlament Węgier. Tydzień temu ustawę skrytykowała także Rosja uznając ją za wymierzoną głównie w ludność rosyjskojęzyczną. Na tle Węgier, Rumunii i Rosji pasywnością wyróżnia się reakcja polskiego MSZ. Przebywający we wtorek w Kijowie wiceszef MSZ Bartosz Cichocki powiedział, że „rozumie sytuację”, ale także „przestrzega” Ukraińców przed popadnięciem w konflikt z zobowiązaniami międzynarodowymi.

Unian.info / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    Rada europy poprze banderowców bo sprzeciw jest ze strony Węgier i Rumunii.A jak wiadomo nie liczą się z tą częścią Europy,a jeżeli stanie się cud i upaina przegra to „nasi” politycy odtrabią że to dzięki ich zakulisowym rozmowom.wiadomo ze to bzdura bo rzadzący tak daleko sa już w zadzie banderowców że nie maja jak ryby głosu.Wstyd za takich skarlałych polskojęzycznych „polityków”.Ogrywa ich każdy jak chce.