W ukraińskim parlamencie trwają prace nad kontrowersyjną ustawą językową

Ukraińscy deputowani debatują nad nową ustawą językową, która wywołuje duże kontrowersje na Ukrainie. Jej krytycy argumentują, że faktycznie umożliwia ona „totalną ukrainizację” mniejszości narodowych. Zwolennicy ustawy odpowiadają krytykom, żeby „zaczęli uczyć się ukraińskiego”.

W ukraińskim parlamencie trwają prace nad projektem nowej ustawy językowej, która czyni język ukraiński obowiązkowym we wszystkich sferach życia, a ponadto wprowadza ostre sankcje karne za naruszanie „polityki językowej” na Ukrainie.



Jak informuje ukraiński portal „Obozrevatel”, projekt umożliwiający „totalną ukrainizację” wywołał skandal w Werchownej Radzie, a także podziały w obrębie koalicji rządzącej.

Według Ołeksija Honczarenki, wiceszefa frakcji parlamentarnej Bloku Petra Poroszenki, w kwestii języka powinno się „ostrożnie balansować”. – Należy rozwijać język państwowy i zabezpieczyć szacunek dla wszystkich obywateli, w tym także rosyjskojęzycznych, którzy w naszym kraju stanowią blisko połowę – powiedział Honczarenko, sceptycznie nastawiony do projektu nowej ustawy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Innego zdania jest Ihor Lapin z Frontu Ludowego, który zaznaczył, że jego frakcja będzie nalegać, by projekt ustawy został przyjęty w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

– Nie ryzykowałbym stwierdzenia, że ten projekt wywołuje kontrowersje – mówił Lapin. Zaznaczał, że podpisało się pod nim 80 deputowanych z różnych frakcji ukraińskiego parlamentu. – Więc jeśli dla Honczarenki to są kwestie kontrowersyjne, to niech uczy się języka! Jeśli dla kogoś kwestia języka jest sporna, to niechaj uczy się tego języka – dodaje.

– Najwyższy czas przyjąć taką ustawę, która będzie kontynuacją ustawy o oświacie – podkreślił deputowany Frontu Ludowego, nawiązując do ustawy oświatowej, która uderza w szkolnictwo mniejszości narodowych na Ukrainie. Umożliwia ona nauczanie w językach mniejszości narodowych, w tym po polsku, tylko w przedszkolach i w szkole początkowej (klasy I-IV). Później obowiązkowym językiem wykładowym, również w szkole średniej, ma być język ukraiński. Minister oświaty Ukrainy Lilija Hrynewycz otwarcie przyznała, że za nowelizacją ustawy stała intencja przyspieszenia procesów asymilacyjnych mniejszości narodowych na Ukrainie.

Zdaniem Lapina, w projekcie ustawy językowej nie ma żadnych norm spornych. Jak zaznaczył, już teraz funkcjonariusze służby cywilnej powinni przedstawiać certyfikat znajomości języka ukraińskiego. Skrytykował przy tym tych polityków, którzy będąc za granicą i występując publicznie nie mówią po ukraińsku, ale przechodzą na język rosyjski. – Nigdy nie widziałem, żeby Ławrow [szef MSZ Rosji- red.], przebywając poza granicami Federacji Rosyjskiej, mówił po ukraińsku. Więc dlaczego w takim razie niektórzy nasi politycy przechodzą na rosyjski?

Jak informowaliśmy wcześniej, w końcu lutego br. ukraiński Sąd Konstytucyjny uznał tzw. ustawę Kiwałowa-Kołesniczenki, która zakładała pewne preferencje dla języków mniejszości narodowych, za niezgodną z konstytucją. Ustawa ta, obowiązująca od 2012 roku regulowała m.in. kwestię języków mniejszości narodowych, przewidując możliwość oficjalnej dwujęzyczności w regionach, w których odsetek osób należących do mniejszości narodowych przekraczał 10 procent. Skasowanie tej ustawy otwarło drzwi do przyjęcia nowych przepisów, wzmacniających język ukraiński kosztem języków mniejszości narodowych.

Decyzję ukraińskiego Sądu Konstytucyjnego i sytuację związaną z nową ustawą językową krytycznie skomentował szef MSZ Węgier, Peter Szijjarto.

– Ukraiński rząd wyznaczył sobie dwa nacjonalistyczne cele: pierwszy to uniemożliwienie mniejszościom nauki w swoich ojczystych językach, a drugi to uniemożliwienie im mówienia w swoim języku – podkreślił Szijjarto. Jego zdaniem, Ukraina oczekuje od krajów Europy okazywania solidarności, a sama „wbija im nóż w plecy poprzez brutalne środki wymierzone w mniejszości narodowe”.

Szef węgierskiej dyplomacji powiedział też, że w ukraińskim parlamencie leżą trzy projekty ustaw dotyczących języka. – Wszystkie trzy z nich są znacznie gorsze niż ta, którą w środę odrzucił Sąd Konstytucyjny – powiedział Szijjarto. – Do teraz, dolny limit ws. używania języków ojczystych przez mniejszości [narodowe] wynosił 10 proc. populacji. Według obecnych planów, nowym limitem będzie 33 procent podkreślił.

Obozrevatel.com / Kresy.pl

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

17 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. dunczyk :

    We wszystkich państwach rozmawiają w ojczystym języku , a tylko jeżeli w Ukrainie rozmawiasz na ojczystym to ty nacjonalista. Ukraińcy kiedy jadą na zarobki do Polski uczą się Polskiego. A Rosjanie żyją całe życie w Ukrainie i uparcie nie chcą rozmawiać po ukraisku.

    • bob :

      @dunczyk rosjanie tam żyją od pokoleń a nie przyjechali w kraju basków rozmawiają po baskijsku w Katalonii to samo wszędzie w europie ludność ma prawo używać swojego języka także w przestrzeni publicznej np w Finlandii drugim urzędowym ciągle zdaje się jest szwedzki.

      • dunczyk :

        @bob Tak to jest w Ukrainie że jej trzeba zatroszczyć się o obrone swojego języka, ponieważ on zagrożony. I dlatego takie prawo, a kraj w którym mieszkasz trzeba poważać, jeśli go lubisz. Rosjanie nie uczą ukraiński dlatego, że Ukraińcy ich rozumieją i nie są w większości szowenistami, a chętnie przechodzą na rosyjski i rozmawiają po rosyjsku. A między sobą im zabronić rozmawiać nikt nie może. W Ukrainie jestem członkiem Polskiego Stowarzyszenia i rozmawiam po Polsku i uczymy dzieci Polskiego i nie ma żadnych problemów, było nawet wsparcie.

        • bob :

          @dunczyk no dzięki takim ustawom problemy się zaczną … a co by nie mówić o rosjanach na ukrainie to też ludzi i nalezą im się prawa jak wszystkim innym przekonywać do ukraińskiego ich trzeba inaczej i takie rzeczy nie są na rok dwa a na 10/20 Przypomnij sobie że wojna na wschodzie zaczęła się od ustawy o języku może to był i pretekst ale jak się skończyło wiemy

          • dunczyk :

            @bob W Ukrainie trudna historia, były czasy, że jeżeli ktoś identyfikował siebie jak Ukrainiec to był stracony, a rosyjski język nasilano, teraz chce się zmienić sytuację. Mowna ustawa przewiduję niemal pełną ukraińską transmisję telewizyjną i radiową, prasę, publikacje książek, kino i reklamę. Jeżeli ja z synem rozmawiam po Polsku to nikt mnie tego nie może zaprzeć i oto w ustawie nie chodzi, a wszystka dokumentacja powinna być oczywiście w jeżyku państwowym. A wy ciągle szukacie „taniej sensacji” żeby się cieszyć „jak u tych ukruw wszystko nienormalnie…”. W Ukrainie jeszcze jest problem tego, że nie tylko mniejszości rozmawiają na rosyjsku, takich nie wiele, ale spora część Ukraińców rozmawia po rosyjsku i Państwo w tym kierunku powinno działać.

      • dunczyk :

        @kaska Nie rozumiem co masz na myśli , przecież między Polską a Rosją od zawsze była inna kultura, etnogrupa (nie będziesz zaprzeczał że ukraińska kultura jest inna od rosyjskiej we wszystkim). Nie ważne jak się nazywała Ruś Kijowska, Czerwona Ruś, Mała Ruś, Ukraina… Faktem jest że ona istniała i istnieję. A jej biada że blisko mocarstwa Rosyjskiego i Królestwa Polskiego które w historii zawsze jakiś kawal odgryzali. I jeżeli nie było jej na mapie czy to znaczę że musi ona zginąć? To że w Kanadzie dwa języka to tragedia Kanady, nie angielski i nie francuzki nie jest autochtonem, to języki kolonistów.

        • kaska :

          @dunczyk Cyt: w Kanadzie dwa języka to tragedia Kanady, nie angielski i nie francuzki nie jest autochtonem, to języki kolonistów..
          Jestem obywatelem Kanady! bzdury piszesz! To ze sa dwa oficjalne jezyki zapewnia jej spokoj! To ze sa oficjalne jezyki w Szwajcarii: niemiecki, francuski, wloski, romansz tez zapewnia im spokoj! A kultura niemiecka jest inna od wloskiej na przyklad! I dlatego ze jest tam preferowanie rownosci tych kultur i jezykow jest…spokoj!
          Ukraino patrz na Kanade!

    • tagore
      tagore :

      @dunczyk W Polsce w szkołach ukraińskiej mniejszości dzieci uczą się przedmiotów poza językiem polskim i historią w języku ukraińskim do końca
      szkoły średniej. Państwowa dotacja oświatowa dla uczniów mniejszości narodowych jest dużo wyższa niż dla polskich uczniów.
      Ta projektowana ustawa przypomina rosyjskie i pruskie ustawy oświatowe z czasów zaborów. A ich skutki nie podobały się zaborcom. Ciekawe jak na tym
      wyjdzie Ukraina.

      • kaska :

        @dunczyk Ja patrze rozsadnie. Nie zasciankowo. Nie na slepo! Zadnej nienawisci. Odpowiedz sobie co spowodowalo zamieszki na Wschodzie Ukrainy? Wlasnie narzucanie ukrainskiego jezyka na sile!
        Patrz na Kanade. Zadnych walk. W Albercie prawie nikt nie zna francuskiego. W Quebecku podobnie jest z angielskim. I nie ma walk!

        • dunczyk :

          @kaska Język to trudne pytanie, i mam nadzieję że w Ukrainie władza jakoś sobie poradzi. W tę czasy, językowa ustawa była błędem, ale nie było by tak tragicznie, jeżeli by nie prorosyjskie separatystyczny mityngi (w połączeniu z krwawymi starciami) w Charkowie, Odessie, Dniepropietrowsku i oczywiście w Doniecku, Ługańsku. W Ukrainie nie może tak być jak w Kanadzie, Ukraina ma swój język – ukraiński, w niektórych regionach stosunek do rosyjskiego języka jak w Polsce do bandorowskiej ideologii.