Kuprianowicz rozważa pozew przeciwko wojewodzie lubelskiemu

Szef Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie Grzegorz Kuprianowicz zapowiedział możliwość złożenia pozwu przeciw wojewodzie lubelskiemu, który w lipcu 2018 roku złożył doniesienie w związku z wystąpieniem Ukraińca na uroczystościach rocznicowych w Sahryniu. Twierdzi m.in., że wojewoda chciał ograniczyć możliwości przedstawiania przez ukraińską społeczność prawosławną województwa lubelskiego „własnego spojrzenia na historię”.

W listopadzie 2018 roku Prokuratura Okręgowa w Zamościu postanowiła o umorzeniu śledztwa w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego lub państwa polskiego przez prezesa Towarzystwa Ukraińskiego Grzegorza Kuprianowicza. Działacz mniejszości ukraińskiej odnosząc się do akcji polskiego podziemia z 10. marca 1944 roku w Sahryniu powiedział, że była to „zbrodnia przeciw ludzkości popełniona przez członków narodu polskiego – partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami podziemnego państwa polskiego”. Zamojska prokuratura uznała, że nie doszło do przestępstwa, a Kuprianowicz przedstawiał wydarzenia z 1944 roku w wygodny dla siebie sposób przemilczając fakty zbrodni ukraińskich nacjonalistów i powód podjęcia akcji przez AK i BCh. Wypowiedź prezesa Towarzystwa Ukraińskiego określono jako „kontrowersyjną”, „jednostronną” i „nierzetelną”, ale nie wyczerpującą przesłanek przestępstwa.

PRZECZYTAJ: Poroszenko w Sahryniu i Gończym Brodzie. Ukraina tworzy „anty-Wołyń” [+VIDEO]

Czytaj także: Ukraiński polityk nazwał Banderę i UPA „narodowymi bohaterami Ukrainy”. Prokuratura: to nie było wychwalanie

Pod koniec grudnia decyzja prokuratury uprawomocniła się, po czym Kuprianowicz oficjalnie zabrał głos w tej sprawie. Działacz mniejszości ukraińskiej przyznał, że decyzję prokuratury przyjął z satysfakcją:

– Musi cieszyć, iż organ prokuratorski wykazał się w tym przypadku niezależnością i podjął tak odważną decyzję.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Zdaniem prezesa Towarzystwa Ukraińskiego, oskarżenia ze strony wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka były bezzasadne. Wcześniej Czarnek uznał słowa Kuprianowicza za skandaliczne, uroczystości w Sahryniu określił mianem prowokacji i złożył doniesienie do prokuratury.

W swoim oświadczeniu Ukrainiec napisał, że uważa, iż wypowiedzi wojewody były „po prostu elementem kampanii wojewody lubelskiego mającej na celu ograniczenie możliwości przedstawiania przez ukraińską społeczność prawosławną województwa lubelskiego własnego spojrzenia na historię”. Kuprianowicz ocenia, że wojewoda lubelski przekroczył kompetencje urzędnika państwowego, a jako prawnik – granice etyki zawodowej. Uważa również, że jego wypowiedzi naruszyły jego dobre imię i dobra osobiste, a także wpłynęły na możliwości prowadzenia działalności publicznej, w tym jako współprzewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Działacz mniejszości ukraińskiej twierdzi, że konsekwencją działania wojewody stało się wzbudzenie poczucie zagrożenia w społeczności ukraińskiej i ograniczenie obecności w przestrzeni publicznej mniejszości ukraińskiej regionu. – Zauważalne jest także zintensyfikowanie nastrojów antyukraińskich w pewnych środowiskach, co wzmaga narastające obawy wśród mniejszości ukraińskiej – podkreślił Kuprianowicz. Według TOK FM, szef Towarzystwa Ukraińskiego zapowiedział, że będzie rozmawiał z prawnikiem o możliwości pozwania wojewody.

Przypomnijmy, że wcześniej IPN nie dopatrzył się w wypowiedzi szefa Towarzystwa Ukraińskiego znamion negowania zbrodni ukraińskich nacjonalistów, choć przyznał, że wypowiedzi Grzegorza Kuprianowicza podczas uroczystości w Sahryniu relatywizowały ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. IPN prowadził postępowanie na podstawie nowej ustawy o IPN i przepisów o penalizacji kłamstwa wołyńskiego.

Zobacz: Napisy „Za Kuprianowicza”, „Hańbicie Rzeczpospolitą” na budynku IPN w Warszawie [+FOTO]

Do przemówienia Grzegorza Kuprianowicza doszło podczas uroczystości w Sahryniu na Lubelszczyźnie, gdzie upamiętniano Ukraińców, którzy zginęli w marcu 1944 roku podczas akcji AK i BCh. Uroczystości te odbyły się w lipcu br., dokładnie w czasie, gdy z okazji rocznicy Krwawej Niedzieli i ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego, na Wołyniu gościł prezydent Andrzej Duda. Do Sahrynia przybył wówczas z ostentacyjną wizytą ukraiński prezydent Petro Poroszenko. Towarzyszyły mu liczne delegacje Ukraińców, które przywieziono na miejsce autokarami.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

PRZECZYTAJ: Poroszenko w Sahryniu i Gończym Brodzie. Ukraina tworzy „anty-Wołyń” [+VIDEO]

Kuprianowicz zabierając głos mówił, że w Sahryniu doszło do „zbrodni przeciwko ludzkości popełnionej przez członków narodu polskiego – partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami podziemnego państwa polskiego”. Zaznaczył też, że lokalni prawosławni mieszkańcy zginęli z rąk innych obywateli Rzeczpospolitej dlatego, że „mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania”. Doniesienie w tej sprawie złożył wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek, którego zdaniem szef Towarzystwa Ukraińskiego mógł publicznie znieważyć naród polski. W innej wypowiedzi Kuprianowicz zrównał zbrodnię ludobójstwa na Wołyniu z „likwidacją bazy UPA, w której zginęło kilkaset osób”, co zdaniem wojewody może stanowić przestępstwo zaprzeczania zbrodniom ukraińskich nacjonalistów.

Należy zaznaczyć, że w obronie Kuprianowicza występowali ukraińscy urzędnicy i przedstawiciele rządu w Kijowie, szczególnie szef MSZ Pawło Klimkin, który krytykował polskie śledztwo i liczył na to, że polskie społeczeństwo stanie w obronie Kuprianowicza, a także szef UIPN Wołodymyr Wjatrowycz czy ambasador Ukrainy w Polsce.

Przeczytaj: Klimkin spotkał się z Kuprianowiczem. „Zawsze będziemy wspierać i chronić naszą wspólnotę w Polsce”

Czytaj również: Deszczycia po spotkaniu z Kuprianowiczem: nie można ścigać za poglądy zgodne z prawdą historyczną

W sprawie Kuprianowicza interweniował też wiceszef MSZ Ukrainy, Wasyl Bodnar, który poruszył tę kwestię w rozmowie z Janem Piekło, polskim ambasadorem w Kijowie.

Przeczytaj więcej: Ambasador Ukrainy: Polska zaczyna rozumieć, że z Ukraińcami nie rozmawia się z pozycji siły

wp.pl / dziennikwschodni.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Kojoto
    Kojoto :

    Kurwaińscy szowiniści chcą dać do zrozumienia wszelkim w miarę uczciwym Polskim urzędnikom, że każda próba powiedzenia prawdy o neonazistach z UPA skończy się kłopotami w ‚polskim’ sądzie, kto wie, czy nie z sędzią UPAdlińskiego pochodzenia, albo prokuratorem synkiem ukraińskiego nazisty….