Irak: organizacje bojowe wspierane przez Iran mogą zgodzić się na zawieszenie atakowania amerykańskich baz

Szereg wspieranych przez Iran irackich bojówek zgodził się zawiesić ataki rakietowe na siły amerykańskie pod warunkiem, że rząd Iraku przedstawi harmonogram wycofania wojsk USA, poinformowała w niedzielę agencja prasowa Reuters.

Jak poinformował Reuters, irackie organizacje bojowe wspierane przez Iran, mogą zaprzestać ataków na amerykańskie pozycje, jeżeli rząd Iraku przedstawi plan wycofanie wojsk USA z kraju.

„Frakcje przedstawiły warunkowe zawieszenie broni” – poinformował Mohammed Mohi, rzecznik wspieranej przez Iran grupy Kataib Hezbollah.

Zobacz też: Rakiety uderzyły na amerykańską bazę w Iraku

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6489 PLN    (29.49%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Zawieszenie obejmuje wszystkie frakcje oporu antyamerykańskiego, w tym te, które atakowały siły amerykańskie” – powiedział Reuterowi. Mohi powiedział, że rząd iracki musi w styczniu wdrożyć rezolucję parlamentu, w której wezwano do wycofania z Iraku obcych wojsk.

„Jeśli Ameryka będzie nalegać na pozostanie i nie będzie szanować decyzji parlamentu, frakcje użyją całej dostępnej broni”. Przekonywał, że wystrzelenie rakiet z katiuszy w siły amerykańskie i oddziały dyplomatyczne było jedynie „przesłaniem, że nie są mile widziany w kraju”.

Urzędnicy amerykańscy obwiniają Kataib Hezbollah za dziesiątki ataków rakietowych na instalacje USA w Iraku. Kataib Hezbollah zaprzecza ich realizacji. Mniejsze i wcześniej nieznane bojówki wzięły odpowiedzialność za część ataków. Irackie źródła bezpieczeństwa uważają, że te grupy są powiązane z Kataib Hezbollahem i innymi większymi bojówkami związanymi z Iranem.

Zobacz też: Irak: Atak na bazę amerykańskich sił powietrznych. Są ranni

Przypomnijmy, że na początku stycznia br. iracki parlament przyjął niewiążącą dla rządu ustawę o wyproszeniu z kraju wszystkich oddziałów amerykańskich i ich koalicjantów. Stało się to po zabiciu przez siły USA na lotnisku w stolicy Iraku Bagdadzie dowódcę irańskich oddziałów Al-Kuds gen. Kasema Sulejmaniego. Według premiera Iraku Sulejmani był oficjalnym gościem irackiego rządu.

Wkrótce po ustawie irackiego parlamentu Donald Trump oświadczył, że siły USA wycofają się z Iraku, jeśli Irakijczycy zapłacą za bazy wojskowe, które Amerykanie wybudowali w tym kraju. Później Departament Stanu zakomunikował, że obecnie Amerykanie nie zamierzają rozmawiać z Irakijczykami na temat wycofania swoich wojsk a jedynie o tym, jak „najlepiej przywrócić (…)  strategiczne partnerstwo” z Irakiem. Co więcej, USA także toczą rozmowy o zwiększeniu roli NATO w Iraku.

Na początku stycznia, tysiące ludzi zgromadziło się w centrum Bagdadu protestując przeciwko obecności amerykańskich wojsk w Iraku. Demonstrację zwołał polityk i duchowny Muktada as-Sadr.

W zamyśle as-Sadra marsz miał zgromadzić milion osób, ale agencje informacyjne piszą o „tysiącach”. Według Reutersa tłumy uczestników demonstracji zaczęły zbierać się wcześnie rano w piątek na placu Al-Hurrija w centrum Bagdadu i niedaleko głównego uniwersytetu w tym mieście. Unikano placu Tahrir, symbolu masowych protestów przeciwko elitom rządzącym Irakiem. Wymachując flagami narodowymi demonstranci skandowali hasła przeciwko Stanom Zjednoczonym. Niektórzy mieli tabliczki z napisem po arabsku i angielsku „Śmierć Ameryce!”. Jeden z protestujących przyniósł „szubienicę” z wyciętą z kartonu postacią Donalda Trumpa.

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz