Obywatel Ukrainy, który w 2019 r. próbował podpalić cerkiew Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego na Zaporożu, został skazany na siedem lat więzienia – poinformowała w zeszłym tygodniu służba prasowa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Działanie miało być zlecone i koordynowane przez „służby specjalne” separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej. Jako jego cel wskazano zdestabilizowanie sytuacji w regionie ze względów religijnych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

210 PLN    (0.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„W trakcie śledztwa ustalono, że bojownicy organizacji terrorystycznej DRL próbowali sprowokować konflikt religijny w przeddzień przekazania tomosu Cerkwi Prawosławnej Ukrainy. Według dostępnych danych pseudospecjalna służba terrorystów znalazła mieszkańca Zaporoża, który za 30 tysięcy hrywien zgodził się popełnić przestępstwo – zorganizować podpalenie świątyni apostoła Jana Teologa” – czytamy w oświadczeniu SBU.

Według SBU jednym z głównych celów było  rozpowszechnienie w mediach nagrania z pożaru, co miało zostać zinterpretowane jako atak na lokalną społeczność cerkiewną Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego przez przedstawicieli nowo powstałej Cerkwi Prawosławnej Ukrainy.

Podpalacz i jego wspólnicy zostali zatrzymani przez przez funkcjonariuszy SBU „na gorącym uczynku” podczas próby podpalenia świątyni. Organizator akcji został skazany na 7 lat pozbawienia wolności za podjęcie próby popełnienia aktu terrorystycznego.

Wyrok sądu już wszedł w życie.

Przypomnijmy, że 15 grudnia 2018 roku w Kijowie pod egidą ukraińskich władz oraz Patriarchy Konstantynopola odbył się sobór zjednoczeniowy, w którym wzięli udział przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego, Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz dwóch biskupów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Po synodzie prezydent Ukrainy ogłosił powstanie nowej struktury kościelnej, którą nazwał Ukraińskim Miejscowym Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym (później przyjęła ona nazwę Prawosławny Kościół Ukrainy). Zjazd został zbojkotowany przez większość hierarchów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego podległego Patriarchatowi Moskiewskiemu. 5 stycznia 2019 roku podczas uroczystości w Stambule Bartłomiej I podpisał tomos – dekret o kanonicznej niezależności Prawosławnego Kościoła Ukrainy. Od tamtej pory na Ukrainie działają dwa konkurujące ze sobą kościoły prawosławne – uznawany za prorosyjski Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego oraz uznawany za proukraiński Prawosławny Kościół Ukrainy.

CZYTAJ TAKŻE: Łukaszenko: musimy zrobić wszystko, aby Ukraina wróciła do prawdziwej wiary

Jak informowaliśmy, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała  na początku października wiadomość o zapobieżeniu serii zamachów, do których miało dojść w obwodzie zakarpackim. Ukraińcy twierdzą, że zamachy zostały zamówione przez rosyjskie służby.

Według SBU celem zamachowców miał być konsulat generalny jednego z sąsiednich państw (w obwodzie zakarpackim znajdują się konsulaty generalne Węgier i Słowacji – red.), który zamierzano podpalić. Miano także planować zabójstwo osoby publicznej (SBU nie sprecyzowała, o jaką osobę chodziło), podpalenie kilku samochodów z zagraniczną rejestracją oraz uszkodzenie pomnika.

Przypomnijmy, że w marcu 2020 roku sąd w Krakowie wydał wyrok w sprawie trzech Polaków oskarżonych o próbę podpalenia budynku Stowarzyszenia Kultury Węgierskiej w Użhorodzie na Zakarpaciu. Wszyscy zostali uznani winnymi zarzucanego im czynu. Wyrok dotyczył zdarzenia z nocy 4 lutego 2018 roku, kiedy według ustaleń ukraińskich śledczych dwie osoby na fasadzie siedziby Stowarzyszenia Kultury Węgierskiej w Użhorodzie narysowały swastykę i liczbę 88 nawiązującą do pozdrowienia „Heil Hitler”. Później rzuciły budynek butelką z łatwopalnym płynem i oddaliły się. Nikt nie został poszkodowany, a pożar szybko ugaszono. Uszkodzone zostały elewacja budynku i okno. Według zeznań jednego z Polaków zleceniodawcą podpalenia ośrodka w Użhorodzie na Ukrainie miał być niemiecki dziennikarz i aktywista związany z AfD Manuel Ochsenreiter.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na początku br. SBU ujawniła i zatrzymała agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego, który planował przeprowadzenie serii zamachów terrorystycznych w regionie Odessy.

„Według SBU agentem był cudzoziemiec, który okresowo przyjeżdżał na Ukrainę w imieniu rosyjskich służb specjalnych. Jego kuratorami byli przedstawiciele rosyjskiego wywiadu wojskowego działającego z nieuznawanej Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Głównym jego zadaniem było wstrząsanie sytuacją społeczno-polityczną w obwodzie odeskim poprzez sabotaż i akty terrorystyczne. Ustalono, że podpalił pojazd wojskowy Sił Zbrojnych Ukrainy w Odessie w grudniu 2021 r. oraz oblał farbą pomnik Ukraińców poległych w wojnie z Rosją” – poinformowała służba prasowa SBU.

W przyszłości agent planował akcje w punktach rekrutacyjnych do ukraińskiej armii, skierowane przeciwko „społeczno-politycznym strukturom organizacji patriotycznej” oraz przeciwko sprzętowi wojskowemu w obwodzie odeskim.

Kresy.pl / interfax.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz