To nie jest żadna bezzwrotna pożyczka, żadna darmowa pożyczka. To jest wysoko oprocentowany kredyt, który jest związany z wyższą składką jaką Polska musi płacić do budżetu Unii Europejskiej, dodatkowymi podatkami, które musimy płacić, już płacimy – oświadczył we wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wskazał, że za 107 mld zł z KPO Polska zapłaci do 2058 roku od 300 do 500 mld zł.

Zbigniew Ziobro wypowiadał się na temat Krajowego Planu Odbudowy podczas wtorkowej konferencji prasowej. „To nie jest żadna bezzwrotna pożyczka, żadna darmowa pożyczka. To jest wysoko oprocentowany kredyt, który jest związany z wyższą składką jaką Polska musi płacić do budżetu Unii Europejskiej, dodatkowymi podatkami, które musimy płacić, już płacimy” – oświadczył. Wskazał, że „w tym roku tylko Polska na KPO wpłaciła 3 miliardy 200 milionów w związku z podatkiem od plastiku”.

„To są wszystko podatki, które płacimy i zdaniem ekspertów, którzy wykonywali szacunki dla nas zapłata za te 107 miliardów złotych 'bezpłatnej darowizny’, jak nam opowiadają, 'bezzwrotnej dotacji’ będzie wynosić od 300 do 500 miliardów złotych do 2058 roku” – podkreślił.

Zobacz także: Węgry zablokowały unijną pomoc dla Ukrainy. Chcą najpierw odblokowania funduszy

Jak informowaliśmy, minister sprawiedliwości oświadczył w sobotę, odnosząc się do działań premiera Mateusza Morawieckiego: „jeśli to ja byłbym odpowiedzialny za szantaż wobec Polski, to oddałbym się do dyspozycji moich kolegów”.

Jak wskazują doniesienia medialne, premier Mateusz Morawiecki przyznaje na zamkniętych spotkaniach, że bez pieniędzy z KPO polski budżet w przyszłym roku zacznie się rozlatywać. Premier ma obwiniać o brak środków Zbigniewa Ziobrę i jego stronników. Szef rządu wezwał w ubiegłym tygodniu ministrów do szukania oszczędności w resortach.

Jarosław Kaczyński odniósł się w poniedziałek do sporu na linii polski rząd – KE i tarć wewnątrz rządu. „Ta linia, która jest reprezentowana przez premiera, jest linią bezalternatywną” – oświadczył.

Podawaliśmy, że rząd zaakceptował ustalenia operacyjne do polskiego KPO. Chodzi o tzw. mierniki, czyli dokumenty weryfikujące, jak Polska wdraża tzw. kamienie milowe, które wcześniej wynegocjowała. KE zapozna się z przesłaną dokumentacją i ruszą negocjacje między UE a polskim rządem.

Zwracaliśmy uwagę, że we wrześniu br. Polska zapłaciła większą kwotę składek do Brukseli, niż otrzymała stamtąd przelewów z tytułu różnego rodzaju funduszy. Polska była we wrześniu „na minus” z powodu unijnych potrąceń.

Zobacz także: Rz: Polsce zabraknie pieniędzy na zbrojenia

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz