Mimo otrzymywania transferów finansowych z UE w latach 2010-2016 z Polski w postaci transferów zysków wypływało na Zachód 4,7 proc. PKB netto. – pisze na stronie Obserwator Finansowy Aleksander Piński, powołując się na książkę Thomasa Piketty’ego „Capital and Ideology”.

W niedzielę na stronie internetowej obserwatorfinansowy.pl ukazało się omówienie „Capital and Ideology” Thomasa Piketty’ego, kontynuacji bestselleru „Kapitał w XXI wieku”. Aleksander Piński napisał w nim, że francuski ekonomista dzięki sukcesowi swojego „Kapitału w XXI wieku” zyskał kontakty na całym świecie, które umożliwiły mu dotarcie do rządowych danych i dokumentów historycznych, których dostępność była wcześniej ograniczona. Zdaniem Pińskiego w książce na uwagę zasługuje porównanie średnich rocznych przepływów środków finansowych z Unii Europejskiej do Polski, Węgier, Czech i Słowacji z ich wypływem za granicę.

„I tak na przykład, w latach 2010 – 2016 otrzymaliśmy z UE średnio rocznie środki finansowe stanowiące 2,7 proc. PKB. Ale w tym samym okresie wypływało z naszego kraju netto 4,7 proc. PKB. We wszystkich wymienionych krajach więcej pieniędzy wypływało, niż wpływało w postaci oficjalnych transferów unijnych” – czytamy w omówieniu.

Zdaniem Piketty’ego powołującego się na pracę Pawła Bukowskiego i Filipa Novokmeta „Between communism and capitalism: long-term inequality in Poland, 1892 – 2015” wypływ środków z Polski za granicę tłumaczy brak w naszym kraju takich nierówności ekonomicznych, jak w Rosji. W Polsce nie ma tak bogatych oligarchów, jakich można spotkać za naszą wschodnią granicą, ponieważ pieniądze zarabiane w naszym kraju trafiają do kieszeni miliarderów w USA, Niemczech, czy Francji. Według autora „Capital and Ideology” tłumaczyć ma to też frustrację mieszkańców państw członkowskich UE z Europy Środkowej i Wschodniej z ich stosunkowo niskich pensji.

Jak zaznaczył Piński, Piketty nie twierdzi, że wejście krajów takich jak Polska do UE było dla nich złym interesem. Argumentuje on, że mimo przejęcia znacznej części przedsiębiorstw przez zagraniczny kapitał i transferowania zysków za granicę, poczynione przez zagranicznych inwestorów inwestycje zwiększyły produktywność i płace, choć nie w takim stopniu, jak mogłoby to nastąpić. Piketty przekonuje, że taka skala zysków zagranicznego kapitału w naszym kraju sprawia, że „warto bliżej przyjrzeć się tej sprawie”, jak pisze Piński. Państwo ma narzędzia, by na poziom zysków wpływać, a najlepszym sposobem na zmniejszenie wyprowadzania pieniędzy za granicę zdaniem francuskiego ekonomisty jest zmuszenie przedsiębiorców do podniesienia płac pracownikom.

CZYTAJ TAKŻE: NBP: napływ pracowników z Ukrainy hamuje wzrost płac w Polsce

Piński przywołał przykład Korei Południowej, która nie bazowała na napływie zagranicznego kapitału, lecz budowała własne globalne firmy. W 2019 roku udział płac w PKB wynosił tam 63,9 proc. PKB, podczas gdy w Polsce było to 49,9 proc. Mimo przeznaczania większej części PKB na płace „Korea Południowa zalewa cały świat samochodami, statkami, telewizorami, telefonami, czyli produktami z branż wymagających dużych inwestycji” – pisze autor omówienia „Capital and Ideology”.

„Mam wrażenie, że autorytet Thomasa Pikettiego może sprawić, że ta kwestia stanie się tematem poważnej dyskusji w naszym kraju. A warto się nad tym tematem pochylić, ponieważ gdyby udało nam się zmniejszyć wypływ pieniędzy z naszego państwa o 30 proc. to oznaczałoby to dodatkowe prawie 1,5 proc. PKB” – uważa Aleksander Piński.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Bez wyższych płac Polska pozostanie montownią i call-center Europy – ekspert

Kresy.pl / obserwatorfinansowy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz