Narodowy Bank Polski opublikował comiesięczny raport o inflacji, w którym odniósł się także do wpływu ukraińskich gastarbeiterów na poziom płac.

W raporcie o inflacji Narodowego Banku Polskiego za marzec 2017 roku znalazła się opinia, że ograniczająco na dynamikę wynagrodzeń nominalnych nadal oddziałuje też napływ pracowników z Ukrainy.

ZOBACZ TAKŻE: Zarabiają na pracy Ukraińców i ściąganiu ich do Polski – promują większą imigrację zarobkową

Komentując te słowa portal superbiz.se.pl zauważa, że do tej pory z ust ekspertów padały zapewnienia, że Polacy nie mają się czego obawiać, a nawet powinni się cieszyć, że z Ukrainy przyjeżdża do nas siła robocza, bo po prostu brakuje u nas rąk do pracy. Ukraińcy nie zabierają Polakom miejsc pracy, ani nie zaniżają wynagrodzeń – mówił w styczniu br. Tomasz Dudek, dyrektor operacyjny agencji Otto Polska, cytowany przez „Rzeczpospolitą”. W podobnym tonie wypowiadała się Konfederacja Lewiatan.

Także w wywiadzie dla naszego portalu dr Marcin Kędzierski wyrażał opinię, że niskie bezrobocie i trudność pozyskania pracownika sprawia, że jest presja na wzrost wynagrodzeń, a pracodawcy muszą jej ulegać.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ukrainizacja polskiego rynku pracy jest nieunikniona? „Jesteśmy nakierowywani na gospodarczą zapaść”

NBP / superbiz.se.pl / kresy.pl

Reklama



3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. etcetera :

    Być może. Ale czy rosnący ZUS i coraz większe obciążenia podatkowe nie maja na to wpływu? Zarabiasz brutto, ty czy pracodawca nie oddaje podatków z jakich virtualnych pieniędzy – zabierze z tego co wypracowałeś. Ciekawe ile takie JPK przyniosło budżetowi wpływów i ile kasy musieli wydać pracodawcy na wymianach systemów informatyczny. Aż oddadzą niektórym te marne 500+ z dziesiątków tysięcy podatków jakie wpłacam rocznie – szczegół. NBP zawsze znajdzie kozła. Nie bronię ukraińców, tylko szukam drugiego dna wypowiedzi