Ukraiński prezydent Petro Poroszenko odnośnie sporu z Węgrami twierdzi, że Ukraina wprowadzając ustawę o oświacie broni swojego języka „na swojej własnej ziemi”. Jego zdaniem, ukraińskie stanowisko ma solidne podstawy, a władze w Budapeszcie „próbują tworzyć rzeczywistość równoległą”.

We wtorek podczas spotkania z szefami ukraińskich zagranicznych misji dyplomatycznych, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że Kijów w sporze z Węgrami ws. nowej ukraińskiej ustawy oświatowej będzie dalej trwał przy swoim stanowisko. Twierdzi, że jest to zgodne z międzynarodowymi standardami.

Przeczytaj: Szijjarto: Węgry mają z Ukrainą poważny konflikt

– Niestety, Budapeszt próbuje stworzyć jakąś równoległą rzeczywistość w relacjach z Ukrainą. Zarówno my, jak i Węgrzy, bronimy języka. Chcę podkreślić, że robimy to na naszej własnej ziemi i w zgodzie z międzynarodowymi standardami – twierdzi Poroszenko, cytowany przez agencję Ukrinform.

PRZECZYTAJ: Poroszenko grozi Węgrom

CZYTAJ TAKŻE: Węgry: skasowanie ustawy dot. języków mniejszości zagraża mniejszości węgierskiej na Ukrainie

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Próbujemy zapewnić absolutnie równe możliwości dla wszystkich mniejszości narodowych. Uważam, że stanowisko Ukrainy ma dobre podstawy – dodał. Zaznaczył też, że obecna sytuacja pokazuje potrzebę przyjacielskich i wiarygodnych stosunków z sąsiednimi krajami.

Zobacz: Gubernator Zakarpacia: za darmowy chlor z Węgier będziemy uczyć się węgierskiego [+VIDEO]

Niespełna miesiąc temu informowaliśmy, że rząd Viktora Orbána stworzył stanowisko ministra, który będzie zajmował się wspieraniem wspólnoty 150 tys. Węgrów zamieszkujących Zakarpacie. Ma również zajmować się rozwojem przedszkoli pracujących w języku węgierskim na wszystkich historycznych ziemiach węgierskich wschodzących obecnie w skład sąsiadujących z Węgrami państw. W reakcji na to posunięcie Viktora Orbána ambasador Węgier w Kijowie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Zaledwie dzień po wezwaniu węgierskiego ambasadora „na dywanik” do ukraińskiego MSZ, minister obrony Ukrainy sprawdzał możliwość rozmieszczenia w Berehowie na Zakarpaciu batalionu ukraińskiej armii.

Węgry pozostają w konflikcie z władzami Ukrainy, że względu na wprowadzoną przez nie w zeszłym roku ustawę oświatową zakładającą ukrainizację ponadpoczątkowych szkół mniejszości narodowych, a więc także kilkudziesięciu działających na Zakarpaciu szkół z węgierskim językiem nauczania. Władze Węgier natychmiast po przyjęciu ustawy zadeklarowały, że będą blokować wszelkie polityczne kroki na rzecz integracji Ukrainy z Unią Europejską i NATO tak długo, aż Ukraińcy nie wycofają się z przepisów groźnych dla szkół mniejszości narodowych. W ramach tej strategii Budapeszt kilkukrotnie blokowały już spotkanie NATO-Ukraina na szczeblu rządowym. Rząd Viktora Orbána do dziś stoi na tym stanowisku. Tymczasem rząd Polski zadowolił się deklaracją ukraińskiej minister oświaty, że nowa ustawa nie stwarza żadnych zagrożeń dla polskich szkół na Ukrainie.

Zgodnie z przyjętą ustawą, od przyszłego roku szkolnego dzieci będą mogły uczyć się w swoim języku ojczystym tylko w państwowych przedszkolach i do klasy IV szkoły początkowej. Od klasy V, wszystkie przedmioty miałyby być nauczane w języku ukraińskim. Szkoły mniejszości narodowych, w których teraz większość przedmiotów nauczana jest w ich językach, będą musiały stopniowo przejść na język ukraiński. Dotyczy to szkół ponadpodstawowych i wyższych. Ustawa otwiera możliwość dowolnego zwiększania liczby przedmiotów nauczanych po ukraińsku samymi aktami wykonawczymi. Bez względu na to jak ustawa zostanie skonkretyzowana na poziomie tych przepisów już oznacza pogorszenie sytuacji, bowiem uniemożliwia nauczanie wyłącznie w języku mniejszości.

W czerwcu br. podczas konsultacji na wysokim szczeblu strona ukraińska zaproponowała Węgrom sposób wdrożenia części zaleceń Komisji Weneckiej ws. kontrowersyjnej ustawy oświatowej. Propozycje dotyczą wydłużenia okresu przejściowego dla szkół mniejszości narodowych i gwarancji swobody wyboru języka nauczania w szkołach prywatnych.

Czytaj także: Klimkin: nie zmienimy ustawy oświatowej, ale obiecujemy swobodę wyboru języka nauczania w szkołach prywatnych

Ukrinform / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Niestety polscy politycy ,nasze ” dupy wołowe” z MSZ niespecjalnie rozumieją co oznacza staranie się o status lidera regionu. Grupa Wyszehradzka i Rumunia działając wspólnie mogły by zakończyć tą sprawę w miesiąc ,w ten sposób Polska traci na statusie w regionie ,a agresywna wobec sąsiadów polityka Ukrainy tylko się zaostrzy ,co w końcu dotknie również Polskę. Nasi amerykańscy sojusznicy ,genialni w swoich własnych oczach, są sądząc z ich
    „sukcesów” w Iraku czy Afganistanie nieco ograniczeni w postrzeganiu realnego świata.
    Ich narzucana Polsce polityka wschodnia spowoduje powstanie na Ukrainie nazistowskiego państwa gdy nazidekoracja połknie oligarchów.
    W zasadzie to nie nasze zmartwienie gdy USA chce ustawić ostrość widzenia dłubiąc w swoim oku widelcem ,ale ich klęska odbije się na interesach RP.

  2. jazmig
    jazmig :

    Zakarpacie jest ziemią węgierską, a nie Ukraińską, bo Ukraina istnieje 28 lat, podczas gdy Węgry grubo ponad 1000 lat. Fakt, że Stalin zrabował te ziemie Węgrom i włączył do sowieckiej republiki ukraińskiej nie oznacza, iż te ziemie stały się ukraińskie, lecz są one pod ukraińską okupacją, podobnie jak GG była polską ziemią pod niemiecką okupacją,