Morawiecki i Juncker odbyli rozmowę „w cztery oczy”

Premier Mateusz Morawiecki rozmawiał we wtorek wieczorem w Brukseli z szefem KE Jean-Claude’em Junckerem i jego zastępcą, Fransem Timmermansem. Morawiecki i Juncker odbyli rozmowę „w cztery oczy”. Wiadomo, że dojdzie do kolejnego spotkania.

We wtorek około godziny 23:00 czasu polskiego, w Brukseli zakończyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem oraz wiceszefem KE Fransem Timmermansem. Odbyło się ono w formie uroczystej kolacji. Jak poinformowano, Morawiecki rozmawiał też z Junckerem w „cztery oczy”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak wynika ze wspólnego oświadczenia obu polityków, mają się oni spotkać ponownie, by kontynuować dyskusję ws. praworządności. Do końca lutego miałaby ona przynieść postępy. W oświadczeniu napisano, że rozmowa była „konstruktywna”. Według relacji części mediów, to Juncker miał poprosić premiera Morawieckiego o kolejne spotkanie.

Było to pierwsze tego typu dwustronne spotkanie z szefem KE, od czasu objęcia władzy przez PiS.

Według wcześniejszych zapowiedzi, rozmowy Morawieckiego z Junckerem i  Timmermansem miały dotyczyć kwestii praworządności oraz relacji polsko-unijnych.

Jak poinformowała rzecznika KE, Margaritis Schinasa, w trakcie spotkania poruszone miały zostać tematy europejskie, agenda liderów i główne nadchodzące wydarzenia europejskie.

Z kolei podczas oficjalnego wystąpienia po spotkaniu, premier Morawiecki mówił m.in, że w trakcie spotkania potwierdzono „wolę współpracy w wielu obszarach” oraz,  że rozmawiano także o polityce energetycznej i Nord Stream 2. Szef rządu podkreślał też znaczenie unijnej polityki strukturalnej dla Polski, a także, że „budżet UE musi odzwierciedlać potrzeby finansowe Trójmorza”.

Przed tym spotkaniem, jak podawaliśmy,  Juncker udzielił wywiadu telewizji ARD, w którym skomentował relacje Brukseli z Warszawą.

Szef KE nie był skłonny przed rozmową z polskim premierem do szantażowania Polski obcięciem dotacji unijnych z powodu sporu o zmiany w sądownictwie i politykę migracyjną. „Nie jestem w nastroju do rzucania groźbami. Chciałbym, żebyśmy rozsądnie ze sobą rozmawiali.” – cytuje jego słowa redakcja polska Deutsche Welle, która dotarła do treści wywiadu, który będzie wyemitowany 14. stycznia.

Juncker utrzymywał koncyliacyjny ton mówiąc także, że „nie jest w bojowym nastroju”. Z jego słów wynika, że Zachód powinien unikać sytuacji, w wyniku której mieszkańcy Europy Środkowej uznają, nie mają wpływu na kierowanie Unię Europejską. „Ale kto tego chce, musi przestrzegać reguł gry” – zaznaczał Juncker.

Szef KE oczekuje także od Polski i Węgier przestrzegania przyjętych uzgodnień dotyczących przyjmowania „kwot uchodźców”. Jak mówił, byłoby to „więcej niż kilkaset osób”. Juncker nie akceptuje także dzielenia migrantów na lepszych i gorszych.

Nie akceptuję, kiedy ktoś mówi: nie przyjmiemy do naszego kraju żadnych ludzi o innym kolorze skóry, żadnych wyznawców islamu, żadnych homoseksualistów. Godzi to w podstawowe wartości europejskie. – uważa przewodniczący Komisji Europejskiej.

Z kolei RMF FM podawało kilka godzin przed spotkaniem, że Juncker i Timmermans mieli przyjąć role odpowiednio „dobrego” i „złego policjanta”. Szef KE miał podczas rozmów przyjmować ton koncyliacyjny, podczas gdy wiceszef KE miał koncentrować się na uwagach pod adresem Polski i  konsekwencjach niewywiązania się z tego, czego domaga się od naszego kraju Komisja.

rmf24.pl / PAP / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz