Rząd Viktora Orbána stworzył stanowisko ministra, który będzie zajmował się wspieraniem wspólnoty Węgrów zamieszkujących Zakarpacie.

O powstaniu stanowiska ministra do spraw rozwoju Zakarpacia w rządzie Węgier piszą w czwartek media ukraińskie powołując się na informację ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nowy węgierski minister będzie wspierał 150 tys. Węgrów żyjących na Zakarpaciu, a także rozwój przedszkoli pracujących w języku węgierskim na wszystkich historycznych ziemiach węgierskich wschodzących obecnie w skład sąsiadujących z Węgrami państw.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8199.32 PLN    (37.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W reakcji na to posunięcie Viktora Orbána ambasador Węgier w Kijowie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Jak można przeczytać w jego komunikacie – „wobec węgierskiego dyplomaty wyrażony został zdecydowany protest w związku z szeregiem nieprzyjaznych kroków oficjalnego Budapesztu w stosunku do Ukrainy i zaznaczona została konieczność przerwania działań negatywnie wpływających na stosunki dwustronne”.

Ambasadorowi László Papowi wręczono oficjalną notę z żądaniami wyjaśnień w sprawie utworzenia stanowiska ministra do spraw Zakarpacia w węgierskim rządzie. W komunikacie ukraińskiego MSZ odnotowano też niedawną wypowiedź premiera Węgier, że dążenia Ukrainy do integracji z Unią Europejską i NATO są „nierealne”, a Węgry, podobnie jak Czechy i Słowacja nie widzą dla siebie zagrożenia w polityce Rosji. Ukraiński MSZ uznał, że „ostatnie działania Węgier świadczą o wyborze konfrontacji zamiast współpracy i bezpośredniego wtrącania się w wewnętrzne sprawy Ukriany”.

Węgry pozostają w konflikcie z władzami Ukrainy, że względu na wprowadzoną przez nie w zeszłym roku ustawę oświatową zakładającą ukrainizację ponadpoczątkowych szkół mniejszości narodowych, a więc także kilkudziesięciu działających na Zakarpaciu szkół z węgierskim językiem nauczania. Władze Węgier natychmiast po przyjęciu ustawy zadeklarowały, że będą blokować wszelkie polityczne kroki na rzecz integracji Ukrainy z Unią Europejską i NATO tak długo, aż Ukraińcy nie wycofają się z przepisów groźnych dla szkół mniejszości narodowych. Rząd Viktora Orbána do dziś stoi na tym stanowisku. Tymczasem rząd Polski zadowolił się deklaracją ukraińskiej minister oświaty, że nowa ustawa nie stwarza żadnych zagrożeń dla polskich szkół na Ukrainie.

Proporcja ludności węgierskiej w gminach obwodu zakarpackiego:

mfa.gov.ua/unian.ua/espreso.tv/kresy.pl

 

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp
    lp :

    Bandery twierdzą, że tam gdzie żyją ukraińcy jest ukraina. Skoro tak, to Zakarpacie powinno bez dyskusji należeć do Węgier a Donieck, Ługańsk i inne terytoria zamieszkane przez Rosjan do Rosji. Nic z tego jednak, ponieważ przewrotne rezuny mają mentalność Kalego i powyższą zasadę stosują tylko w jedną stronę.

  2. Gaetano
    Gaetano :

    Rząd Węgier jest nieugięty i będzie konsekwentnie robił to, co zadeklarował, czyli bronił swoich rodaków na okupowanym Zakarpaciu. Wszelkie wezwania i żądania motłochu będą traktowane przez Madziarów „na odczepnego”. Tylko jeden jedyny raz poniosło ich zaufanie, którego teraz żałują, ale tam – w przeciwieństwie do nas – nie rządzą głupcy, a jak wiadomo, tylko głupiec popełnia ten sam błąd dwa razy.
    Natomiast nierząd w Polsce byłby raczej zainteresowany powołaniem anty-odpowiednika rzeczonego ministra, który zwalczałby wszelkie dążenia Polaków na Kresach do pełnego pozostania nimi. Jak by nie było, zajmuje się tym wiele osób i „fundacji”, a tak…