Grupa deputowanych złożyła projekt ustawy, zgodnie z którym Ukraińcy przesiedleni w latach 1944-1951 z Polski do ZSRR mieliby zostać uznani za ofiary „nielegalnej i zbrodniczej deportacji”; wedle najnowszych sondaży Ukraińcy prędzej gotowi są do manifestacji w sprawach socjalnych niż politycznych; Jurij Butusow, przedstawił szczegóły operacji ukraińskich służb ws. zatrzymania członków rosyjskiej tzw. Grupy Wagnera – uważa, że za fiasko operacji opowiada najbliższe otoczenie prezydenta Ukrainy; polskie MSZ w związku z 7. rocznicą aneksji Krymu zapewniło o poparciu dla integralności teryt. Ukrainy; UE zezwoliła Ukrainie na eksport produktów drobiowych z obszarów niezainfekowanych ptasią grypą; neobanderowska organizacja UNA-UNSO zorganizowała uzbrojony patrol w Karpatach twierdząc, że zagrożenie nadejść może „z dowolnego kierunku”; Sąd Najwyższy Ukrainy nie dopatrzył się naruszenia praw człowieka w nałożeniu sankcji na prorosyjskie kanały TV; ukraińscy nacjonaliści ponownie protestowali w celu uwolnienia Serhija Sternenki skazanego za porwanie prorosyjskiego polityka; Motor Sicz została znacjonalizowana.

Aby otrzymywać co tydzień pełny Kresowy Przegląd Tygodnia zapisz się do newslettera:

Ukraina

Grupa deputowanych ukraińskiego parlamentu złożyła projekt ustawy, zgodnie z którym Ukraińcy przesiedleni w latach 1944-1951 z Polski do ZSRR mieliby zostać uznani za ofiary „nielegalnej i zbrodniczej deportacji”. Obecnie ustawa dotyczy obecnych obywateli Ukrainy deportowanych w granicach ZSRR. Projekt ma to zmienić – za deportowanych mają zostać uznani również Ukraińcy wysiedleni z Polski do ZSRR na podstawie umów o wymianie ludności pomiędzy rządami powojennej Polski i ZSRR.

W przeprowadzonym w dniach 5-9 marca br. sondażu Centrum Razumkowa zapytało Ukraińców, czy są gotowi „osobiście brać udział w akcjach protestu w obronie swoich praw i interesów”. Łącznie prawie 40% badanych deklarowało gotowość do udziału w legalnych (sankcjonowanych) wiecach i demonstracjach (z czego 14% było tego pewnych a 26% „raczej” pewnych. Gotowość do udziału w nielegalnych wiecach i demonstracjach była o połowę niższa (w sumie 20%). Bardziej radykalne metody protestów (strajki, nieposłuszeństwo władzy, blokady dróg) cieszą się jeszcze mniejszą popularnością – gotowych do wzięcia w nich udziału było 16-18% badanych, z czego tylko 5% było tego pewnych. 1,8% badanych było pewnych wzięcia udziału w ulicznych zamieszkach, 4,4% było tego „raczej” pewnych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Najwięcej (36%) badanych wskazywało na znacznie podwyższenie opłat za usługi komunalne (ogrzewanie, energia elektryczna itp.) jako powód do protestów. Jedna trzecia badanych była gotowa do sprzeciwu w razie znacznego podwyższenia cen na produkty pierwszej potrzeby, 23% – w razie niewypłacania pensji, 21% – z powodu niskich płac. Również 21% Ukraińców było gotowych protestować przeciw przestępczości i bezprawiu. 15% badanych było gotowych stanąć w obronie „praw osób, których prawa są naruszane”.

Jedynie 14,5% deklarowało gotowość do protestów w razie „zrzeczenia się interesów narodowych przez władze w konflikcie z Rosją”. 12,6% było gotowych protestować przeciw samowoli lokalnych władz, 11,8% – przeciw zniesieniu moratorium na sprzedaż ziemi, 11,6% przeciw „naciskowi władzy na uczestników ATO [wojny w Donbasie – red.], ochotników i patriotycznie nastawionych obywateli”. Jeszcze mniej – po 10,6% – było gotowych aktywnie poprzeć impeachment prezydenta Ukrainy lub zaprotestować przeciw zmianie „europejskiego kursu Ukrainy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Poniżej 10% wskazań w sondażu zebrały takie przyczyny protestów, jak ekologiczne (9,3%), obrona wolności słowa i mediów (7,7%), obostrzenia epidemiczne (6,8%), ucisk praw ludności rosyjskojęzycznej na Ukrainie (6%), obrona zabytków historii i kultury (4,8%), czy ucisk praw mniejszości narodowych (2,8%).

Znany ukraiński dziennikarz, Jurij Butusow, przedstawił szczegóły operacji ukraińskich służb ws. zatrzymania członków rosyjskiej tzw. Grupy Wagnera. Uważa, że za fiasko operacji opowiada najbliższe otoczenie prezydenta Ukrainy.

Butusow powiedział, że do czasu, gdy „wagnerowcy” wsiadali do samolotu do Turcji, w Rosji nikt niczego nie podejrzewał. Tego samego dnia, 24 lipca 2020 roku szef Głównego Wydziału Wywiadu Ukrainy, Wasyl Burba, wraz z przedstawicielem SBU mieli złożyć raport w sprawie tej operacji prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. W spotkaniu tym mieli też uczestniczyć też: ówczesny szef biura prezydenta, Andrij Jermak, szef komisji ds. wywiadu – pierwszy zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Rusłan Demczenko, wiceszef biura prezydenta Roman Maszowiec i sekretarka Maria Łewczenko.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Znany dziennikarz twierdzi, że w tym czasie „wagnerowcy” już wyjechali z Rosji i do tego czasu nie mogło być żadnego „przecieku” informacji, a wszystkie ukraińskie organy państwowe zaangażowane w sprawę działały sprawnie. Sytuacja miała ulec zmianie po spotkaniu u prezydenta.

„Po tym, jak złożono tej raport, reakcja była całkowicie nieadekwatna. (…) Są dowody, że «nie» powiedział pierwszy szef biura prezydenta, Andrij Jermak. W tamtym czasie prowadził on liczne negocjacje z doradcą prezydenta Rosji, Dmitrijem Kozakiem i jakiś rozejm, jakieś zawieszenie broni omawiano. Takie rzeczy podnosiły bardzo duże pytania na Ukrainie” – mówił Butusow.

Powiedział, że według jego informacji na spotkaniu nie było żadnej motywacji do odwołania operacji. „To jest, Jermak powiedział <nie>, prezydent Ukrainy nie powstrzymał go i, faktycznie, poparł tę decyzję. I po tym, jak Jermak powiedział <moe>, on powiedział, że tę operację trzeba przełożyć. A przełożenie operacji faktycznie oznacza jej porażkę”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski w związku z 7. rocznicą nielegalnej aneksji Autonomicznej Republiki Krymu i miasta Sewastopol zapewniło o trwałym poparciu dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy.

17 marca Unia Europejska uznała podział Ukrainy na strefy zagrożenia ptasią grypą, co pozwoli temu krajowi na eksport do UE produktów drobiowych z obszarów niezainfekowanych. Wznowienie eksportu ukraińskiego drobiu do UE ma nastąpić 20 marca. Przypomnijmy, że Ukraina przez ostatnie lata zalewała unijny rynek mięsem drobiowym wykorzystując lukę w umowie handlowej z UE. Unijne władze dopiero pod koniec 2019 roku podjęły działania w celu załatania tej luki, jednocześnie zwiększając bezcłowy kontyngent na ukraińskie mięso.

Skrajnie nacjonalistyczna, neobanderowska organizacja UNA-UNSO pochwaliła się przeprowadzeniem 25-kilometrowego rajdu w ukraińskich Karpatach. Na opublikowanych przez nią zdjęciach widać uzbrojonych w długą broń ludzi w białych maskujących strojach przemierzających górskie okolice. Jedno ze zdjęć świadczy, że bojownicy UNA-UNSO byli w miejscu odległym o około 40km od granicy z Polską.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„W warunkach niestabilnego środowiska geopolitycznego należy zdać sobie sprawę, że niebezpieczeństwo może nadejść nie tylko ze strony Rosji na wschodzie i [należy] być gotowym do obrony z dowolnego kierunku. Stąd podczas ćwiczeń taktycznych strzelcy UNSO ćwiczyli samodzielne działania małych grup na terenach górskich, poruszanie się w trudnych warunkach pogodowych oraz działania w przypadku zderzenia z umownym przeciwnikiem” – napisano w poście lwowskiej UNA-UNSO.

Zdaniem ukraińskiego eksperta, Ołeksandra Danyluka, Ukraina „przelewa krew” w obronie Polski, krajów bałtyckich i USA, i stąd zasługuje na większe wsparcie ze strony Amerykanów. Oczekuje od nich np. systemów rakietowych Patriot i Tomahawk, a nawet samolotów F-35.

„Ukraina zasługuje na znacznie większe wsparcie z moralnego i bardzo praktycznego punktu widzenia. (…) więcej niż Egipt czy Jordania” – twierdzi ukraiński ekspert. Sprecyzował, że oczekiwałby więcej kontaktów między wojskowymi obu krajów na wysokim szczeblu, celem przedyskutowania wzajemnych celów taktycznych i strategicznych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kasacyjny Sąd Administracyjny w składzie Sądu Najwyższego Ukrainy nie dopatrzył się naruszenia praw człowieka w nałożeniu przez ukraińskie władze sankcji na trzy kanały telewizyjne powiązane z ukraińskim oligarchą i opozycyjnym prorosyjskim politykiem Wiktorem Medwedczukiem.

W sobotni wieczór w Kijowie odbyła się manifestacja przeciwników wyroku jaki zapadł w sprawie Serhija Sternenki. Sternenko został niedawno skazany na 7 lat i 3 miesięcy więzienia oraz konfiskatę połowy własności za porwanie radnego Odessy Serhija Szczerbycza, który był w 2014 r. działaczem tak zwanego Antymajdanu. Starnenko był szefem struktur Prawego Sektora w tym mieście. Wyrok wywołał oburzenie w kręgach ukraińskich nacjonalistów, któremu dali oni wyraz w lutym organizując zamieszki. W sobotę urządzili kolejny protest pod gmachem Administracji Prezydenta Ukrainy w Kijowie. Tego dnia przypadły 26 urodziny Sternenki.

Całe mienie i wszystkie akcje Motor Sicz, wielkiego producenta silników lotniczych, którego chcą przejąć Chińczycy, zostało aresztowane przez sąd i przekazane pod zarząd agencji rządowej. Wcześniej ukraińska Rada Bezpieczeństwa zdecydowała o nacjonalizacji przedsiębiorstwa.

Kresy.pl 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz