Zdaniem ukraińskiego eksperta, Ołeksandra Danyluka, Ukraina „przelewa krew” w obronie Polski, krajów bałtyckich i USA, i stąd zasługuje na większe wsparcie ze strony Amerykanów. Oczekuje od nich np. systemów rakietowych Patriot i Tomahawk, a nawet samolotów F-35.

Ołeksandr Danyluk, były główny doradca ministra obrony Ukrainy, obecnie szef ukraińskiego think tanku Centrum ds. Reform Obronnych (Center for Defense Reforms), w rozmowie z portalem „Defense News” skomentował niedawną decyzję władz USA o przyznaniu Ukrainie pakietu pomocowego wartego 125 mln dol. Obejmuje on m.in. dwie kolejne łodzie patrolowe Mark VI, a także radary przeciwartyleryjskie.

Przeczytaj: Miliony dolarów pomocy wojskowej dla Ukrainy – Pentagon stawia warunki

Zdaniem Danyluka „jest jasne, że Ukraina zapewnia USA bardzo dużo bezpieczeństwa”. Uważa, że Ukraina zasługuje na amerykańskie wsparcie m.in. dlatego, że Ukraina przelewa własną krew i zużywa własne pieniądze, by chronić amerykańskich sojuszników, jak Polska czy kraje bałtyckie, a ostatecznie także Stany Zjednoczone.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Ukraina zasługuje na znacznie większe wsparcie z moralnego i bardzo praktycznego punktu widzenia. (…) więcej niż Egipt czy Jordania” – twierdzi ukraiński ekspert. Sprecyzował, że oczekiwałby więcej kontaktów między wojskowymi obu krajów na wysokim szczeblu, celem przedyskutowania wzajemnych celów taktycznych i strategicznych.

Z kolei Luke Coffey, ekspert ds. międzynarodowych z Heritage Foundation uważa, że za kadencji Joe Bidena relacje ukraińsko-amerykańskie powinny być łatwiejsze, niż przez ostatnie 1,5 roku kadencji Donalda Trumpa. Przypuszcza m.in., że Ukraina będzie mogła liczyć na większe finansowanie i wsparcie finansowe. Jest zarazem sceptyczny w kwestii tego, czy na Ukrainie będą odbywać się wielkie amerykańskie manewry wojskowe. Inaczej twierdzi Ian Brzeziński z Atlantic Foundation, który uważa takie działanie za potrzebne. Opowiada się nawet za wysłaniem na Ukrainę na kilka miesięcy brygady lub batalionu armii USA.

Danyliuk uważa, że Ukrainie potrzeba jest więcej amerykańskiej broni w zakresie obrony powietrznej i systemów antyrakietowych. Wymienił w tym kontekście systemy Patriot i Tomahawk. Mówił też o konieczności zastąpienia starych samolotów bojowych z czasów sowieckich czymś bardziej nowoczesnym. Zapytany, czy Ukraina jest zainteresowana pozyskaniem F-35, ukraiński ekspert przyznał, że samoloty te są na liście typów broni, jakie Kijów docelowo chciałby posiadać. Opowiedział się też za większą liczbą programów zbrojeniowych rozwijanych wspólnie przez USA i Ukrainę.

Przeczytaj: Ukraina chce kupić amerykański system obrony przeciwpowietrznej. Chodzi o Patrioty?

Brzeziński przyznał, że taka broń jak systemy Patriot przydałaby się Ukrainie, ale zaznaczył, że poziom i typ zdolności w zakresie obrony przeciwrakietowej, jakie USA mogłyby i powinny zapewnić, przynajmniej częściowo zależą od zdolności Ukrainy do zakupu i odpowiedniego wykorzystania takich systemów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Coffey powiedział natomiast, że unowocześnianie zdolności ukraińskich sił powietrznych ma sens, ale Ukraina „nie powinna starać się być dla Rosji równorzędnym konkurentem w przestworzach”.

– Moim zdaniem, nie ma takiej opcji, żeby Ukraina choć odrobinę rozważała teraz pozyskanie takiej platformy, jak F-35 – powiedział Coffey. Dodał, że wynika to z kosztów jednostkowych i wymagań operacyjnych dla tak zaawansowanego myśliwca. „Dla tego typu zagrożeń, z którymi teraz się mierzą i w jakie są zaangażowani, nie widzę możliwości, jak mogliby oni być w stanie zakupić F-35”.

Ekspert sugeruje Ukrainie, żeby zamiast tego poszukała alternatyw, w rodzaju bezzałogowych systemów uderzeniowych Bayraktar TB2.

defensenews.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp
    lp :

    W Donbasie mają wojnę domową rozpętaną przez ukraińskich nacjonalistów i biją się ze swoimi obywatelami! Rosja oczywiście udziela separatystom potężnego wsparcia, bo ma w tym swój interes, ale też bez jej pomocy odbył by się tam drugi Wołyń, tym razem na Rosjanach (pamiętamy jak Tymoszenko mówiła o wymordowaniu wszystkich Rosjan w Donbasie, najlepiej bronią atomową!). Krym oddali dosłownie bez jednego wystrzału, więc chyba nie bardzo im zależało. Teraz tylko daj, daj, daj… do wszystkich i o wszystko, stawiają się w roli obrońców wolnego świata a nazizm rozkwita u nich w najlepsze. Zakłamują historię i stawiają pomniki ludobójcom czcząc ich jak herosów, są tacy Ukraińcy którzy nawołują do rewizji granic nie tylko z Polską, bo im ciągle mało. Dopóki Ukraina nie zlikwiduje u siebie banderowskiej zarazy nie powinna otrzymywać żadnej pomocy, poza humanitarną!