Według ambasadora Ukrainy w Waszyngtonie ukraińskie władze wysłały do USA zapytanie o możliwość zakupu drogiego systemu obrony przeciwpowietrznej.

Ukraina skierowała do Waszyngtonu oficjalne zapytanie odnośnie możliwości zakupu systemu obrony przeciwpowietrznej dla ukraińskiej armii. Ukraińcy są zainteresowani co najmniej trzema kompleksami o wartości 750 mln dolarów za jednostkę. – podał w środę portal radia Nowoje Wriemia. Sprawę ujawnił na antenie rozgłośni ambasador Ukrainy w USA Walerij Czałyj.

„Nasze potrzeby na następny okres, moim zdaniem to przestrzeń morska, przestrzeń wojskowo-powietrzna. To coś, bez czego po prostu nie damy rady zabezpieczyć obrony kraju” – mówił Czałyj.

Według ambasadora Ukraina potrzebuje także bezzałogowych statków powietrznych, radarów rozpoznania artyleryjskiego i systemów przeciwsnajperskich.

Walerij Czałyj dodał, że ukraińskie zapytanie zostało wyrażone na „najwyższym i wysokich szczeblach”, w szczególności podczas spotkania prezydentów Ukrainy i USA w Brukseli oraz podczas spotkań strony ukraińskiej z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Johnem Boltonem.

Ambasador nie chciał ujawnić dalszych szczegółów tej sprawy zasłaniając się utajnieniem informacji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że w czerwcu br. minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak mówił, że Ukrainę stać na kupno pięciu dywizjonów rakiet Patriot. Podczas oceny planu walki z przemytem na rok 2018 na posiedzeniu Rady Ministrów, minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow ocenił, że do budżetu państwa powinny z tego tytułu trafić 4 mld dolarów. Obecny na posiedzeniu minister Połtorak zaproponował, by te pieniądze przeznaczyć na wzmocnienie obronności Ukrainy, mianowicie na zakup pięciu baterii rakiet Patriot, które według niego całkowicie zabezpieczyłyby granicę z Rosją.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dla porównania, polski minister obrony Mariusz Błaszczak ujawnił, że za system Patriot w tzw. pierwszej fazie Polska zapłaci 4 mld 750 mln dolarów (obecnie nieco ponad 16,1 mld zł). Chodzi o dwie pierwsze z ośmiu baterii, które chce pozyskać nasz kraj. Zostaną one dostarczone w takiej konfiguracji, w jakiej Patrioty trafiają obecnie do armii USA. Kontrakt przewiduje również umowy offsetowe. Natomiast w maju br. producent Patriotów Raytheon, informował, że armia USA przyznała mu kontrakt na produkcję systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot dla Rumunii. Umowa na pierwszą, całkowicie nową jednostkę ogniową jest warta 395,8 mln dolarów (w Letter of Acceptance Rumunia szacowała cenę pierwszej baterii na 765 mln dolarów). Systemy, które wybrała Rumunia, są mniej zaawansowane niż te, które trafią do Polski. Wartości poszczególnych kontraktów zależą w znacznym stopniu także od ilości zamówionych rakiet. Przykładowo Szwecja w kwietniu br. chciała wydać na zakup czterech systemów ogniowych Patriot 1,13 mld dolarów, jednak według agencji Reuters gdyby zdecydowano się na opcję zwiększenia liczby pocisków do 300, koszt ten uległby potrojeniu.

CZYTAJ TAKŻE: W ukraińskim budżecie brakuje pieniędzy

Kresy.pl / nv.ua

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    uvara :

    Niedługo Poroszenko doprecyzuje stwierdzenie „zakup”, otóż chodzi o to, że każdy z krajów UE zrzuci się na element wyposażenia, np. Niemcy kupią same rakiety, Francja kupi baterie, Holandia zapłaci za przeszkolenie obsługi.. w końcu każdy na tym skorzysta a Europa będzie bezpieczniejsza.