„Rzeczpospolita”: firmy przewozowe są na granicy upadku

Przez epidemię koronawirusa przewoźnicy pogrążają się w długach, a branża transportowa zaczyna tracić płynność finansową – czytamy w piątkowej „Rzeczpospolitej”.

Gazeta zwraca uwagę, że koronawirus „przykręca” wpływy transportu publicznego nawet o 80 procent. „Polski transport tonie” – czytamy w gazecie. „Liczba kursów polskich przewoźników zajmujących się międzynarodowym transportem drogowym towarów, kontrolujących przed epidemią jedną czwartą unijnego rynku, zmalała o połowę z powodu spadku zleceń”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Rzeczpospolita” pisze, że kierowcy coraz bardziej boją się jeździć do krajów ogarniętych pandemią koronawirusa. Kompletnemu zamarciu uległ już transgraniczny transport pasażerski, a sytuacja komunikacji krajowej jest podobna.

 

Co więcej, coraz większe kłopoty ma transport publiczny. Według „Rz”, notuje on teraz znacząco mniejsze przychody. Jako przykład podaje sytuację w ZTM metropolii górnośląsko-zagłębiowskiej, która obecnie notuje tylko około 20 procent standardowych wpływów ze sprzedaży biletów.

Przeczytaj: Money.pl: załamał się rynek transportowy w Polsce, przewoźnicy apelują do rządu o pomoc

Gazeta zwraca też uwagę na stopniową utratę płynności finansowej przez firmy transportowe. Powód to brak zleceń i pasażerów. „Rz” powołuje się na nowe dane z Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Wynika z nich, że niespłacone zadłużenie blisko 25 tys. firm z branży transportowej ujętych w tej bazie sięga już 928 mln zł, podczas gdy na początku lutego były to 843 mln zł.

„Łączna liczba zobowiązań zbliża się do 143 tys., a średnie zadłużenie firm sektora transportowego przekracza 37,1 tys. zł” – czytamy w dzienniku. Wcześniej zwracał on też uwagę na kłopoty przemysłu meblarskiego w Polsce.

Wcześniej gazeta ta pisała, że prawie wszystkie firmy w Polsce już odczuwają negatywne skutki pandemii koronawirusa, a zdecydowana większość, bo blisko 2/3 z nich, szykuje się do redukcji zatrudnienia. Zaznaczano, że bez szybkiego wsparcia ze strony państwa, co druga firma może zwolnić 20-50 proc. pracowników. Wśród małych firm, siedem na dziesięć z nich planuje cięcia zatrudnienia już w najbliższych tygodniach. W przypadku średnich firm deklaruje to aż 80 proc.

rp.pl / rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz