Przedstawiciele niemieckich szpitali rekrutowali w czasie sobotniego protestu medyków. Oferują dużo wyższe stawki dla pracowników służby zdrowia.

Sobotni protest medyków zgromadził przedstawicieli służby zdrowia, którzy byli niezadowoleni z warunków pracy. Wykorzystały to firmy pośrednictwa pracy, szukające personelu m.in do szpitali w Niemczech – informuje portal WP. „Podczas sobotniej manifestacji, ale też później, gdy białe miasteczko stanęło przed kancelarią premiera, rekruterzy poszukiwali osób, które przyjmą oferty pracy w Niemczech” – pisze medium.

„Wiele osób zostawiło mi swoje telefony, obiecało przesłać swój życiorys. Z wieloma umawiam się na rozmowy już bardziej konkretne. I tak w sumie to trochę serce bolało patrzeć, że tacy fajni ludzie dbają o zdrowie ludzi, ale o nich samych się nie dba” – WP cytuje przedstawiciela agencji zatrudnienia, który na proteście medyków szukał pielęgniarek do pracy w szpitalu w Berlinie i okolicach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Na Twitterze pojawiły się zdjęcia ulotek rekrutacyjnych, które były rozdawane w czasie protestu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rozmówca portalu zwraca uwagę, że na początek pielęgniarka z Polski może zarabiać w Niemczech około 2700 euro miesięcznie (czyli 12 tys. zł), jednak z czasem wynagrodzenie wzrośnie do 3500 euro (czyli prawie 16 tys. zł).

Stawki, które są proponowane przez agencje rekrutacji są niższe niż średnie zarobków w Niemczech. Średnie zarobki niemieckich pielęgniarek wynoszą 3800 euro brutto (dane niemieckiego portalu Stepstone z maja 2021 roku).

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych odniósł się do ofert pracy za granicą. „Uwaga! Zagranica tylko czeka na polskie pielęgniarki i położne” – napisano na jednym z transparentów niesionych w czasie protestu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Od 2004 roku, czyli od wejścia Polski do Unii Europejskiej, na emigrację z Polski zdecydowało się ponad 21 tys. pielęgniarek – poinformował niedawno resort zdrowia, odpowiadając na interpelację poselską.

Przypomnijmy, że na początku września br., w rozmowie z „Pulsem Medycyny” Beata Rozner, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Bloku Operacyjnego, Anestezjologii i Intensywnej Terapii (OZZPBOAiIT) zwróciła uwagę na negatywne zjawisko kształcenia za pieniądze publiczne medyków „na eksport”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kwietniowe doniesienia niemieckich mediów wskazywały, że polscy lekarze ratują służbę zdrowia w Niemczech. Polska odczuwa z kolei ich brak. Wskazywano, że lukę prawdopodobnie zapełnią lekarze z Białorusi i Ukrainy.

Zobacz także: „Rz”: po pandemii lekarze uciekną nie tylko za granicę, ale głównie do prywatnych szpitali

wiadomosci.wp.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz