Ambasada USA promuje list 46 ambasad i przedstawicielstw instytucji międzynarodowych w Polsce z okazji tzw. miesiąca dumy LGBT. Ambasadorowie Izraela, Litwy, USA, Ukrainy, Wielkiej Brytanii i inni wyrazili poparcie dla postulatów środowisk LGBT i dziękowali organizatorom tzw. marszów równości.

Jak poinformowano na oficjalnej stronie Ambasady Stanów Zjednoczonych w Polsce, w poniedziałek ambasador Mark Brzezinski, w imieniu 46 ambasad i przedstawicielstw z siedzibą w Warszawie „z okazji Miesiąca Dumy” przedstawił „Otwarty List Poparcia dla społeczności LGBTQI+”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

845.18 PLN    (3.84%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Rokrocznie od 2012 r. członkowie społeczności dyplomatycznej w Polsce podpisują list otwarty wyrażający poparcie dla działań na rzecz podnoszenia świadomości społecznej w kwestiach problemów, które dotykają społeczność LGBTQI+ oraz inne mniejszości stojące przed podobnymi wyzwaniami w Polsce jak również na całym świecie” – czytamy na stronie amerykańskiej ambasady.

„Z okazji Miesiąca Dumy chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych, queer i interpłciowych (LGBTQI+) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami” – napisano w liście.

Zagraniczni dyplomaci wyrazili uznanie dla działań organizatorów tzw. marszów równości, zorganizowanych ponad 30 polskich miastach, m.in. w Białymstoku, Częstochowie, Gdańsku, Gdyni, Gnieźnie, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Łodzi, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Toruniu, Warszawie czy Wrocławiu.

„W tym roku doceniamy również wkład społeczności LGBTQI+ we wspieranie osób uciekających przed wojną na Ukrainie jako integralnej części polskiego społeczeństwa” – zaznaczono. W liście podkreślono, że rządy państw, w tym Polski, są zobowiązane do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans. „Aby to umożliwić, a w szczególności, aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji. Dotyczy to szczególnie obszarów takich jak edukacja, zdrowie, kwestie społeczne, obywatelstwo, administracja publiczna oraz uzyskiwanie oficjalnych dokumentów”.

„Wyrażamy uznanie dla ciężkiej pracy społeczności LGBTQI+ i innych społeczności w Polsce i na całym świecie, jak również dla pracy wszystkich ludzi, których celem jest zapewnienie przestrzegania praw osób LGBTQI+ oraz innych osób stojących przed podobnymi wyzwaniami, a także zapobieganie dyskryminacji, w szczególności tej motywowanej orientacją seksualną czy tożsamością płciową” – napisano w liście.

W treści pisma zaznaczono też, że „prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTQI+, mają prawo w pełni z nich korzystać” i że to „kwestia, którą wszyscy powinni wspierać”.

Zbieranie podpisów koordynowała w tym roku Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki, przejmując tę rolę od Ambasady Królestwa Danii. W 2023 roku rolę koordynatora przejmie Ambasada Królestwa Norwegii.

Czytaj również: Zagraniczni dyplomaci szykują kolejny list z poparciem dla postulatów LGBT w Polsce

Pod listem podpisali się ambasadorowie” Argentyny, Australii, Austrii, Belgii, Chile, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Grecji, Estonii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Islandii, Izraela, Kanady, Litwy, Luksemburga, Malty, Meksyku, Niderlandów, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Portugalii, Republiki Południowej Afryki, San Marino, Słowenii, Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii, Szwecji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii i Włoch. Ponadto, są tam też podpisy Przedstawiciela Generalnego Rządu Flandrii, Dyrektora Biura Parlamentu Europejskiego w Polsce, reprezentantów Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce, Dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, czy Dyrektora Regionalnej Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Przypomnijmy, że w 2021 roku Bix Aliu, ówczesny szef misji dyplomatycznej USA w Polsce, w związku z tzw. miesiącem dumy LGBT zamieszczał w sieci kolejne wpisy promujące ideologię gender, twierdząc, że „brak inkluzywności wobec środowisk LGBTQI+ kosztuje Polskę, Węgry, Rumunię i Ukrainę ponad 8,6 mld dol. rocznie”. Wcześniej, w marcu jako chargé d’affaires ambasady USA w Polsce potępił ataki na osoby LGBT, jakie mają miejsce w naszym kraju. Internauci wytknęli dyplomacie hipokryzję – nie zajął on stanowiska ws.  przybierających na sile ataków na kościoły czy prześladowania Polaków na Białorusi. Już wcześniej informowaliśmy, że w związku z „miesiącem dumy LGBTQI+”, ambasada USA w Polsce prowadziła w mediach społecznościowych intensywną kampanię, promującą ideologię LGBT i gender. Zachęcała m.in. do udziału w prelekcji na temat „historii amerykańskiego ruchu LGBTQI+”, opłacając przy tym promocję postów.

Przeczytaj: Szef ambasady USA: polska gospodarka traci miliardy dolarów przez nierówne traktowanie osób LGBT

Czytaj także: Ambasada USA przy Watykanie wywiesiła tęczową flagę

Dodajmy, że w ubiegłym roku Sekretarz Stanu USA Antony Blinken podpisał zarządzenie, które zatwierdza wywieszanie flag ruchu LGBT przez amerykańskie przedstawicielstwa dyplomatyczne. Od teraz, mogą one powiewać na masztach ambasad USA, w tym także w Polsce, oficjalnie. W związku z tym, jak pisaliśmy, 1 czerwca 2021 roku ambasada USA w Warszawie oficjalnie wywiesiła na swoim maszcie tęczową flagę ruchu LGBT, obok flagi Stanów Zjednoczonych. „Czerwiec to Miesiąc Dumy LGBTQI+ #Pride2021! Uprzedzenia, przemoc, dyskryminacja i stygmatyzacja osób LGBTQI+ musi dobiec końca – koniec, kropka. W geście solidarności i wsparcia dla wszystkich przedstawicieli środowiska LGBTQI+ w Polsce przez cały miesiąc przed naszą Ambasadą będzie z duma powiewała tęczowa flaga. Nie jesteście sami” – czytamy we wpisie zamieszczonym wówczas przez amerykańską ambasadę.

Czytaj także: Ambasada USA w Warszawie: jesteśmy myślami ze środowiskiem LGBTI+

Przypomnijmy, że ambasady USA od dawna wywieszają flagi ruchu LGBT, lecz jeszcze do niedawna czyniły to nieoficjalnie. Flagi takie teoretycznie nie mogły być wywieszane na masztach, na których powiewała jednocześnie flaga państwowa. Zarządzenie takie wydał jeszcze szef dyplomacji w administracji Donalda Trumpa Mike Pompeo. Sytuacja zmieniła się w kwietniu tego roku, za kadencji nowego prezydenta USA, Joe Bidena. Sekretarz stanu USA Antony Blinken podpisał wówczas zarządzenie, które zatwierdza wywieszanie flag ruchu LGBT przez amerykańskie przedstawicielstwa dyplomatyczne. Wyznaczył jednak pewne granice działaniom swoich dyplomatów stwierdzając, że USA zabiegają o „prawa LGBT”, lecz jednocześnie nie należy przedstawiać tego wsparcia wskazując na konkretne żądanie zalegalizowania związków homoseksualistów jako małżeństw.

Wcześniej zwracaliśmy też uwagę, że choć zarządzenie Blinkena w sprawie ekspozycji symboli ruchu LGBT nadaje im status oficjalności, w praktyce ambasady USA od lat wywieszają tęczowe flagi. Działo się tak również w Polsce w czasach urzędowania Georgette Mosbacher. Dyplomatka z zaplecza Trumpa nie ograniczała się zresztą jedynie do wywieszania tęczowej flagi (co uczyniła także m.in. ambasada brytyjska). W czerwcu 2020 r. nie wahała się wyrażać pretensje wobec prezydenta Andrzeja Dudy za jego krytykę ideologii LGBT, zaś we wrześniu podpisała wraz z dyplomatami innych państw zachodnich list otwarty wyrażający wsparcie dla ruchu LGBT w Polsce. Ponadto, administracja Donalda Trumpa uczyniła agendę LGBT częścią swojej polityki zagranicznej. Za czasów Trumpa doszło też do jej silniejszego propagowania w szeregach amerykańskich sił zbrojnych.

Przypomnijmy, że na początku 2021 roku prezydent USA Joe Biden wydał memorandum prezydenckie mające na celu rozszerzenie ochrony „praw lesbijek, gejów, biseksualistów, itd. (LGBTQI) na całym świecie”, w tym potencjalnie poprzez zastosowanie sankcji finansowych. Także we wrześniu ubiegłego roku Joe Biden, jeszcze jako kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych zapowiadał, że USA będą „promować prawa LGBT na całym świecie, a nie tylko w domu”. Biden prowadził kampanię pod hasłem przyjęcia ustawodawstwa dotyczącego praw osób LGBT znanego jako „Ustawa o równości” w ciągu pierwszych 100 dni swojej administracji i uczynienia praw LGBT najwyższym priorytetem.

Kresy.pl / pl.usembassy.gov

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. swojmil
    swojmil :

    Ten pedalski pochód się kończy, znaczy zmierza do celu.
    To jego ostatnie podrygi, echo takie; można powiedzieć, że pokaz skazańców przed egzekucją w telenoweli, takiej brzydkiej, jak z jakiegoś zepsutego teatru udającego porządek Psychopomoposa, a jednak nawet w tak zmasakrowanej do brzydoty zboków – wciąż alegoria pochodu Człowieka w obłędzie zapomnienia.
    Mamy tu zatem w pakiecie, że obecnie ludzkość wyczuwa groźbę wojny totalnej, zagłady pewnej, koniec złotego wieku, nie pierwszy raz, i nie ostatni, można powiedzieć, na sposób nałogowy przed zanurzeniem w zimną, okrutną, piramidalną doczesność między złotymi wiekami.
    Zatem widzimy usiłowanie by do tego pociągu zniszczenia słabych (więc złych – nie odwrotnie) wcisnąć najpierw tych najbardziej niechcianych pasażerów. W tym celu ludzkość używa instancji urzeczywistniających koncepty (nazwijmy je konceptuatorami) przywlekające okrutne prawa przetrwania (między złotymi wiekami) w zdarzenia i organizacje, wyglądające zupełnie jako popularna i wyświechtana sprawiedliwość.
    Najpierw zachodzi postawienie woli tych niechcianych pasażerów (tu zboków, pedofilów, krzywdzicieli dzieci i innych parszywców) ponad wolą całej reszty ludzi, skądinąd zupełnie poza ich świadomym głosem, w końcu według zamysłu – są już żertwą, wypalonym ogniwem przeznaczonym do kasacji, spędem już dzikich szczekających zwierząt, którymi brzydzą się nawet ich animatorzy.
    Potem zachodzi tworzenie nierównowagi z pomocą małych (lecz podpieranych poza sceną jak jakieś kukły zombie) roszczeniowych sił utracjuszy (czytaj: raczej ich rakarzy), które w końcu zostają w wystawione na potężny gniew mas i rzecz jasna unicestwione -wielokrotnie, z okazji byle kontrrewolucji, czy czegokolwiek – w końcu są kukłami.
    Potem obżarta kanibalistycznie żertwą na zbokach świadomość ludzkości „odzyskuje” spokój ducha, równowagę i tam takie, no i oczywiście puszcza całą winę w jakiegoś zdupnika, Cromwella, Hitlera czy Stalina, czy i innego złego smoka, w którym siedzią ukryte krasnoludki.
    W tym sensie widzimy, że te zboki pełnią rolę ofiarą nie tylko zgodnie z odgórnym zarządzeniem o przeznaczeniu gorszycieli (kamienie młyńskie), ale są również ciężkim łańcuchem trzymającym podupadłą ludzkość w okowach „sprawiedliwości naturalnej”, czyli de facto są „sprawiedliwości przetrwalnikowej”, skądinąd pilnowane przez odzwierzęce demony syriańskie (od Syriusza) bawiące się demibogów i tam różne piekła w podległych Syriuszowi światach cargo w celach podporządkowania technologicznego (duchowość to technologia) a wyjściowo degradacji porządku prawdziwie naturalnego, czyli od Boga Ojca, do którego z resztą co dzień się modlimy (skądinąd jak to dzikusy ze świata cargo – przeważnie nikczemnie próbując handlować przebaczeniem i rzeczami duchowymi za rzeczy doczesne).