Od połowy sierpnia do szpitala w Hajnówce trafiło ok. 250 cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę. Wszyscy oni wymagali przede wszystkim opieki humanitarnej. Połowa z nich musiała być hospitalizowana – powiedział zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala w Hajnówce dr n. med. Tomasz Musiuk.

„Wszyscy oni wymagali przede wszystkim opieki humanitarnej. Byli po prostu spragnieni, głodni, zmęczeni. Dawaliśmy im czyste, suche ubrania, a także jeść i pić. Do tego kilka godzin odpoczynku na SOR-ze. I na tym kończył się najczęściej ich pobyt w szpitalu” – zaznaczył lekarz.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Połowa przywiezionych ze względu na stan zdrowia musiała być hospitalizowana, z czego dużą grupę stanowiły dzieci wymagające dokładniejszej obserwacji – stwierdzano u nich m.in. odwodnienie, infekcje, zapalenie płuc, było też kilka przypadków przewlekłych chorób neurologicznych.

Dorośli musieli być hospitalizowani głównie w związku z odwodnieniem, wyziębieniem lub wychłodzeniem organizmu, a także hipotermią. Stwierdzano również infekcje, COVID-19 czy zapalenia płuc. Pojedyncze przypadki stanowiły złamania, skręcenia kończyn, skaleczenia stóp ze względu na to, że migranci przemieszczali się bez butów. Jeden imigrant trafił do szpitala z uszkodzeniami twarzoczaszki zdarzały się pojedyncze pobicia.

Dwie osoby musiały być hospitalizowane na intensywnej terapii. Ze wszystkich migrantów, którzy trafili do szpitala w Hajnówce nie udało się uratować jednej osoby.

Podczas rozmowy z dr. Musiukiem jeden z imigrantów stwierdził: : „Proszę nas uratować, bo jak pozwolisz, że nas stąd zabiorą, to wrócimy na Białoruś, a tam nas biją, pomóż nam”.

Najwięcej migrantów trafiło do szpitala w Hajnówce w październiku i listopadzie, po około 100 osób. Od dwóch tygodni żaden migrant nie został przywieziony na szpitalny oddział ratunkowy. W szczytowym okresie migranci stanowili 4 proc. wszystkich pacjentów szpitala.

„Najwięcej pacjentów jednak przywożonych było do nas bezpośrednio przez SG, w mniejszości były to karetki ze strefy objętej stanem wyjątkowym czy przez Polską Misję Medyczną. W szczytowym momencie, na naszych korytarzach stacjonowało czterech strażników granicznych, którzy prowadzili ewidencję migrantów” – przekazał lekarz z Hajnówki.

Szpital w Hajnówce funkcjonuje obecnie w pobliżu strefy objętej zakazem przebywania, a wcześniej stanem wyjątkowym, ogłoszonym na pograniczu polsko-białoruskim. W placówce znajduje się 350 łóżek na kilkunastu oddziałach. Rocznie wykonywanych jest tu ok. 3 tys. operacji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Milion złotych na leczenie nielegalnych imigrantów

Jak informowaliśmy, za leczenie nielegalnych migrantów w podlaskich szpitalach nie płaci NFZ, ale Straż Graniczna. Do listopada był to koszt blisko miliona złotych, ponad siedmiokrotnie więcej niż w 2020 roku.

Ponieważ migranci nie są ubezpieczeni, Narodowy Fundusz Zdrowia nie pokrywa kosztów ich leczenia. Stąd, podlaskie szpitale wystawiają rachunki za leczenie, a czasem także hospitalizację, Straży Granicznej. Podlaski Oddział SG wydał na to do grudnia ponad 925 tys. zł.

Tomasz Musiuk, wicedyrektor SP ZOZ w Hajnówce powiedział portalowi poranny.pl, że wszystkie świadczenia udzielone nieubezpieczonym obcokrajowcom są podliczane zgodnie z cennikiem szpitala i przesyłane do Straży Granicznej. To właśnie do szpitala w Hajnówce trafiło najwięcej potrzebujących pomocy medycznej migrantów. Od połowy sierpnia do ostatniego weekendu listopada było to ponad 230 osób, z czego połowa musiała być hospitalizowana, łącznie z zabiegami operacyjnymi. Pozostałym udzielono pomocy doraźnej na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

Dyrektor szpitala w Hajnówce nie podał konkretnych kwot naliczonych Straży Granicznej. Jednak dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim powiedział, że chodzi o kwoty rzędu od 400 zł do 3 tys. zł za jednego cudzoziemca. Przy czym są to albo osoby, którym udzielono pomocy na SOR, albo byli w szpitalu jedną noc.

Z kolei dyrektor SP ZOZ w Sokółce poinformował, że świadczenia dla migrantów kosztowały odpowiednio: w sierpniu ponad 12 tys. zł, we wrześniu 48 tys. zł, a w październiku prawie 44 tys. zł. Od sierpnia udzielono świadczeń 98 migrantom, z czego 54 osoby były hospitalizowane.

Kamila Ausztol z Biura Wojewody Podlaskiego podała z kolei dane dotyczące wyjazdów karetek pogotowia z ratownikami medycznymi. „Od 10 sierpnia do 28 listopada zespoły ratownictwa medycznego z województwa podlaskiego 499 razy udzieliły pomocy migrantom, którzy w sposób nielegalny znaleźli się na terytorium Polski” – poinformowała.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Sytuacja na granicy

Jak poinformowała w niedzielę Straż Graniczna, podczas siłowych prób forsowania granicy Polski i Białorusi na odcinkach #placówkaSG w Czeremsze oraz w Szudziałowie, cudzoziemcy i służby Białorusi rzucały w stronę patroli nie tylko kamieniami, ale również petardami hukowymi. Funkcjonariuszka SG doznała obrażeń głowy, przebywa w szpitalu.

„W sobotę 08.01 granicę próbowało nielegalnie przekroczyć tylko 10 osób, ale noc sobota/niedziela nie była już spokojna. Dziś do godz. 7.00 rano zatrzymano 33  osoby” – czytamy.

Jak informowaliśmy, w piątek granicę Polski i Białorusi próbowało nielegalnie przekroczyć 36 osób. W styczniu odnotowano 180 prób nielegalnego przekroczenia granicy.

Służba prasowa SG poinformowała także, że do Polski wjechało 80 obywateli Białorusi, którzy podawali się za opozycjonistów lub osoby represjonowane. „Te osoby otrzymają pomoc na terytorium RP” – czytamy.

6 stycznia do Polski z Białorusi usiłowało nielegalnie przedostać się 18 osób. Jedną z tych osób był obywatel Kirgistanu, który przepłynął Bug na odcinku placówki Straży Granicznej w Janowie Podlaskim.

7 stycznia godzinę po północy grupa 35 migrantów siłowo forsowała granicę na odcinku placówki SG w Czeremsze. Cudzoziemcy rzucali w stronę polskich funkcjonariuszy kamieniami i gałęziami.

Straż Graniczna podała dane za ubiegły rok dotyczące liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski z Białorusią. Wynika z nich, że najgorętszym miesiącem na granicy był październik, gdy doszło do 17,5 tys. takich prób. Kolejne miesiące to listopad (8,9 tys.), wrzesień (7,7 tys.) i sierpień (3,5 tys.). Najspokojniejsze miesiące w tym półroczu to grudzień (1,7 tys.) i lipiec (0,2 tys.). W pierwszej połowie roku liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią wahała się od kilku do kilkudziesięciu miesięcznie. W sumie w całym 2021 roku doszło do prawie 40 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski.

Zobacz także: Mur na granicy z Ukrainą? Jarosław Kaczyński nie wyklucza takiej możliwości

Kresy.pl / interia.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz