Na Frankfurt Goethe University przeprowadzono badania, z których wynika, że duża część studentów nie toleruje na uczelni mówców o innych poglądach na kontrowersyjne tematy – donosi Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Spór o wolność słowa i wypowiedzi, który wstrząsnął uniwersytetami w ostatnich latach, został nagle przerwany przez pandemię. Co nie było takie złe, ponieważ w toczących się czasem debatach uniwersytety, niegdyś pionierzy wolności słowa, zyskały miano awangardy nietolerancji. Pochodzący z kręgu anglo-amerykańskiego trend sprawdzania pod lupą przekonań mówców doprowadził także do zakazów występów, żądań rezygnacji i zakończonych zgiełkiem wydarzeń na niemieckich uczelniach. Kwestionowano, że eskalacje były reprezentatywne dla krajobrazu szkolnictwa wyższego – pisze FAZ. 

CZYTAJ TAKŻE: Wielka Brytania: uniwersytetom grozi się wstrzymaniem finansowania jeśli nie przyjmą rozszerzonej definicji antysemityzmu

Na Frankfurt Goethe University w ruch poszły nawet pięści, ponieważ jak zauważa FAZ „ciężko pracujący obserwatorzy dyskursu wyczuli na podium wylęgarnię prawicowego myślenia”. Dlatego też socjolodzy Matthias Revers i Richard Traunmüller wybrali właśnie Uniwersytet we Frankfurcie do swoich badań dotyczących rzekomych ograniczeń wolności słowa na uniwersytetach, które zostały opublikowane w „Cologne Journal for Sociology and Social Psychology” (tom 72, wydanie 3, wrzesień 2020).

 Badanie przeprowadzone wśród prawie tysiąca głównie lewicowych studentów przyniosło alarmujące stwierdzenie, że znaczna część z nich nie chce być konfrontowana z różnymi opiniami. Jedna trzecia do połowy respondentów jest przeciwna tolerowaniu na uniwersytecie mówców o odmiennych opiniach na temat najbardziej kontrowersyjnych tematów – islamu, gender i imigracji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Facebook usunął stronę Janusza Korwin-Mikkego

Odsetek tych, którzy nie dałby takim osobom pozwolenia na nauczanie, jest jeszcze wyższy, jedna trzecia chce zakazać ich książek w bibliotekach. Niższą tolerancję dla innych poglądów zauważono wśród uczniów lewicowych niż konserwatywnych.

Kresy.pl / faz.net

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    Zawsze uważałem że najbardziej nietolerancyjni są lewacy.Im się marzy lewacki faszyzm,zamordyzm,wolność słowa ale tylko ich słowa,stygmatyzowanie itd.Lewactwo swoja władze opiera na 4 filarach.Pierwszy najgorszy czyli MEDIA,drugi POLITYCY,trzeci tzw WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI i czwarty również groźny to SZKOLNICTWO a zwłaszcza uczelnie wyższe ,wylęgarcnia lewactwa.Wiedzy coraz mniej (jak na naszych uczelniach) a coraz więcej ideologii.