Prezydent Rosji nie po raz pierwszy próbuje reanimować stalinowską wizję historii najnowszej – oświadczył w piątek IPN, odnosząc się do najnowszego artykułu Władimira Putina dotyczącego II wojny światowej opublikowanym na łamach „The National Interest”.

Jak informowaliśmy, w czwartek na łamach amerykańskiego magazynu „The National Interest” opublikowano obszerny artykuł prezydenta Rosji, Władimira Putina, związany z 75. rocznicą zakończenia II wojny światowej w Europie i pokonania III Rzeszy, co Rosjanie określają mianem końca Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. „Dziś, europejscy politycy, a polscy przywódcy w szczególności, chcieliby zamieść Zdradę Monachijską pod dywan” – m.in. napisał w nim prezydent Rosji, co spotkało się z reakcję polskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

Prezydent Rosji nie po raz pierwszy próbuje reanimować stalinowską wizję historii najnowszej. Tworzono ją w epoce komunizmu poprzez łączenie wybiórczych interpretacji faktów, półprawd i propagandowych fałszerstw. Budowano alternatywny do rzeczywistości obraz historii. Totalitarny Związek Sowiecki był w nim obsadzany w roli kraju dobrych intencji, obrońcy pokoju i bezpieczeństwa narodów, szlachetnego pogromcy Rzeszy Niemieckiej – napisano w oświadczeniu IPN-u.

Zauważono, że „zafałszowana wizja historii była narzucana jako obowiązująca nie tylko w ZSRS, ale też w pozostałych krajach zniewolonych przez Moskwę po drugiej wojnie światowej”. Przypomniano, że groziły wtedy surowe represje za odkrywanie „prawdy o prawdziwej roli ZSRS w dziejach kontynentu, o zniewoleniu narodów Europy Środkowej i Wschodniej, o sowieckich zbrodniach przeciw pokojowi, zbrodniach wojennych i zbrodniach przeciw ludzkości”. Tym bardziej budzi więc zdziwienie, że „dzisiaj prezydent Rosji próbuje w wolnym świecie lansować tezy będące niemalże  dosłowną kopią propagandy z czasów Stalina i Breżniewa. Tak czyni w artykule  opublikowanym w <<The National Interest>>”.

Jak zauważono w oświadczeniu, „historycy już dawno wypracowali negatywne oceny paktu monachijskiego, trudno bronić bezczynności Zachodu zobowiązanego do pomocy sojuszniczej, napadniętej w 1939 roku Polsce”. Jednak te „grzechy Wielkiej Brytanii i Francji, ich spolegliwość i akceptacja  żądań Hitlera w 1938 roku, bierność wobec agresji w 1939 r., są nieporównywalne do aktywnej roli Związku Sowieckiego w rozpętaniu wespół z Rzeszą Niemiecką II wojny światowej”. W wyniku paktu Ribbentrop–Mołotow, którego konsekwencją była niemiecka i sowiecka agresja na Polskę, „dwa totalitarne kraje rozpaliły światowy konflikt, który pochłonął miliony istnień ludzkich”.

Przeczytaj: Skandaliczny film rosyjskiego MSZ próbuje usprawiedliwiać zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow [+VIDEO]

Czytaj także: IPN o próbach rehabilitacji paktu Ribbentrop-Mołotow przez Rosję: to próba fałszowania historii

Prezydent Rosji już wielokrotnie z całym cynizmem próbował obciążyć odpowiedzialnością za wybuch wojny właśnie Polskę – ofiarę wspólnej agresji ZSRS i Niemiec. Krytyczne wywody prezydenta Rosji o ładzie wersalskim zdają się współbrzmieć z hasłami formułowanymi już w latach międzywojennych niemal jednym głosem przez propagandę narodowosocjalistyczną w Niemczech i komunistyczną w ZSRS. Może budzić zdumienie, że prezydent Rosji za pomocą wybiórczych i stronniczych uwag  na temat konfliktu polsko-czechosłowackiego o pogranicze, który w latach 1919-1938 zaciążył na wzajemnych relacjach, lub wyrwanych z kontekstu cytatów, próbuje przesłonić zbrodniczy wymiar militarnej współpracy dwóch dyktatorów – Hitlera i Stalina – rok później – napisano w oświadczeniu IPN-u.

CZYTAJ TAKŻE: Putin chce potępienia zajęcia Zaolzia przez Polskę w 1938 roku

Przeczytaj również: O zajęciu Zaolzia w 1938 roku

Jak zauważono, Putin nie wyjaśnił, „jak się mają do jego nowej/starej (stalinowskiej) tezy o zwiększeniu bezpieczeństwa ZSRS masowe represje wobec ludności cywilnej. Nie mówi o losie setek tysięcy cywilów, bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci wywożonych do łagrów w głąb ZSRS z obszarów okupacji sowieckiej”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Putin nie wspomniał także „jak ma się do owej rzekomej sowieckiej troski o bezpieczeństwo nardów wymordowanie tysięcy jeńców wojennych w Katyniu i innych miejscach kaźni, co sami Rosjanie w Norymberdze kwalifikowali jako ludobójstwo (przypisując je Niemcom). Nie wspomniał o brutalnej agresji na Finlandię, która przypadła Sowietom na mocy paktu Ribentrop–Mołotow. Nie wspomniał, że właśnie za to z tej krytykowanej przez niego Ligi Narodów Związek Sowiecki został karnie usunięty jako państwo agresor”.

W oświadczeniu zwrócono uwagę, że niepokój wzbudzać musi „płynące z ust aktualnego przywódcy państwa rosyjskiego lekceważące uzasadnianie dokonanej przemocą aneksji Litwy, Łotwy i Estonii (…) Równą miarą można byłoby wytłumaczyć aneksję Czech przez Rzeszę – przy pominięciu jego polityki przemocy i agresji –  wszak Hitler też podsuwał dokumenty o zrzeczeniu się niepodległości”.

Wspomniano też, że Putin przemilcza temat sowieckich dostaw surowców dla Rzeszy w czasie agresji na Norwegię, Danię, Belgię, Holandię i Francję oraz podczas bitwy o Anglię, ani o innych efektach współpracy sowiecko-niemieckiej. Obowiązkiem cywilizowanego świata jest ” przypominać, że oba państwa – Związek Sowiecki i Rzesza Niemiecka – od 1939 roku prowadziły wojny agresywne, oba państwa, realizując ideologiczne cele narodowego socjalizmu i komunizmu, nie wahały się mordować i niewolić milionów ludzi”.

Przeczytaj: Sejm potępił wypowiedzi polityków Rosji o odpowiedzialności Polski za II wojnę światową

Trzeba światu i Rosji przypominać, że Związek Sowiecki swoje zwycięstwo nad III Rzeszą wykorzystał do nowego etapu agresywnej polityki wobec Polski i innych narodów europejskich. Ponownie zagarnął wschodnie województwa Rzeczypospolitej i zniewolił pozostałą część nie bacząc, że Polska przez całą wojnę walczyła przeciw Niemcom jako państwo alianckie. Kiedy w 1945 roku Zachód świętował koniec wojny, w centrum i na wschodzie kontynentu, za Żelazną Kurtyną trwał nowy okres zniewolenia pod sowieckim jarzmem. Związek Sowiecki kontynuował politykę zbrodni, represji i terroru. Stalinowskie służby brutalnie wysiedlały ze swoich siedzib całe narody. W bydlęcych wagonach wciąż wywożono do obozów koncentracyjnych GUŁagu pojmanych ludzi różnych narodowości. O tym wszystkim stalinowska propaganda mówić nie pozwalała i prezydent Rosji dzisiaj także wspominać nie chce – napisano w oświadczeniu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Białoruś: opublikowano dokumenty NKWD z 1939 r., podważające narrację Kremla ws. agresji ZSRR na II RP

Czytaj także: Niemcy: Ambasador RP odpowiada rosyjskiemu dyplomacie. „Rosja najbardziej skorzystała na wyniku II wojny światowej”

Zauważono, że wystąpienie prezydenta Putina zbiega się z 80 rocznicą zajęcia przez Armię Czerwoną Litwy, Łotwy Estonii, co oznaczało utratę niepodległości przez te państwa na kilkadziesiąt lat oraz zostało opublikowane tuż przed 75 rocznicą finału pokazowego procesu 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, którzy jako przedstawiciele państwa alianckiego zostali zaproszeni przez Rosjan na rozmowy, po czym ich podstępnie aresztowano, wywieziono do Moskwy i w sfingowanym procesie osądzono. Polski wicepremier, jeden z ministrów i dowódca Armii Krajowej nigdy z sowieckiego więzienia nie zostali uwolnieni, co „może symbolizować tragiczny wymiar dziedzictwa zniewolenia Europy Środkowej i Wschodniej przez sowiecki totalitaryzm”.

Prezydent Rosji ma rację, że historię lepiej zostawić specjalistom i rzetelnym badaczom dziejów. Sam nie musi prowadzić wielkich akcji popularyzacji dziejów. Wystarczy, żeby na powrót udostępnił badaczom sowieckie i rosyjskie archiwa – podsumowano oświadczenie.

Kresy.pl / ipn.gov.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz