Gen. Skrzypczak: jeśli mamy być quasi-sojusznikiem USA, to Fort Trump nie powinien powstać

Jeżeli ceną ma być to, że będziemy quasi-sojusznikiem i dostarczycielem środków finansowych dla biznesu amerykańskiego to uważam, że Fort Trump nie powinien w ogóle powstać – powiedział gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z portalem Onet.

We wtorek w programie „Onet Radia” gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych, komentował pomysł wybudowania w Polsce stałej amerykańskiej bazy wojskowej, nazywanej Fort Trump.

– Jeżeli ceną ma być to, że będziemy quasi-sojusznikiem i dostarczycielem środków finansowych dla biznesu amerykańskiego to uważam, że Fort Trump nie powinien w ogóle powstać – powiedział gen. Skrzypczak.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Przeczytaj: Gen. Stróżyk: nie możemy opierać się tylko na Fort Trump, to bardzo krótkowzroczne

Czytaj także: „Fort Trump” żyłą złota dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego?

Zdaniem generała, Amerykanie mają zupełnie inne cele. Zaznaczał, że faktycznie prowadzą wojnę handlową i polityczną z Chinami. Pytany o to, czy może się to przerodzić w konflikt zbrojny, odpowiedział:

– Amerykanie mają świadomość, że za Iranem stoją Chiny. Każda awantura z Iranem wywoła awanturę z Chinami, za którymi z kolei stoi Rosja. To są naczynia połączone. Jeżeli Trump zaryzykuje, to się pogrąży. Tej wojny Ameryka na pewno nie wygra.

Zobacz: The National Interest: Ameryce nie jest potrzebny Fort Trump

Gen. Skrzypczak zaznacza, że Amerykanie obecnie, „widząc słabość swoich narzędzi w osiąganiu celów na scenie politycznej, próbują w tę awanturę wciągnąć wielu sojuszników, czego przykładem jest Polska”.

– Dlaczego my się dajemy wciągnąć w awanturę irańską, która jest nam zupełnie obca? Nie mogę tego pojąć – powiedział były dowódca Wojsk Lądowych. Krytycznie ocenił też organizowanie przez Polskę i USA konferencji nt. Iranu w Warszawie. Jego zdaniem, powinno się ją zorganizować np. w Genewie, gdzie odbywają się różne konferencje. Zwrócił też uwagę, że Polska już wcześniej, jako członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, mogła zorganizować jakąś konferencję pojednawczą, ale nie skorzystano z takiej możliwości.

– Teraz, kiedy Amerykanie nas potrzebują, to próbują nas zmanipulować. Nasza dyplomacja jest tak słaba, że nie jest w stanie zrozumieć tych narzędzi, jakimi Amerykanie posługują się do osiągania swoich celów – mówił generał. Dodał też, że z ekipy Donalda Trumpa odeszły i odchodzą osoby, które budowały jego pozycję polityczną w USA.

Były dowódca Wojsk Lądowych już wcześniej, w piątkowej rozmowie na antenie RMF FM krytycznie skomentował organizowanie przez Polskę, wspólnie z Amerykanami, konferencji o wyraźnie antyirańskim charakterze w Warszawie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Na pewno nic nie możemy uzyskać – powiedział generał. Jego zdaniem decyzja o zorganizowaniu tego międzynarodowego spotkania na pewno była sondowana przez USA, kanałami dyplomatycznymi i nie podjęto jej ad hoc. – Sondowano, kto taką konferencję mógłby wziąć na siebie. Podejrzewam, że w wyniku takich zapytań od Amerykanów Polacy zadeklarowali [chęć-red.], ale nie biorąc pod uwagę możliwych konsekwencji.

(…) nie jest to miejsce dla Polski, żeby w tę grę wchodzić – uważa generał. Pytany o to, czy wobec tego, że może to być elementem gry dotyczącej stałej obecności sił USA w Polsce, warto w to wejść powiedział, że to nie powinno być w ten sposób warunkowane. – Jeżeli taka byłaby gra Amerykanów, to jest to bardzo zła gra, traktowanie Polaków bardzo źle, tak być nie powinno – powiedział gen. Skrzypczak.

Przeczytaj: Płk Wilkerson dla portalu Kresy.pl: Pomysł budowy Fort Trump jest pozbawiony strategicznego sensu

Czytaj także: Defense News: Fort Trump nie odstraszy Rosji

Onet.pl / Kresy.pl

Gen. Skrzypczak: jeśli mamy być quasi-sojusznikiem USA, to Fort Trump nie powinien powstać
5 (100%) 10 głosów.

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

25 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Gaetano :

    Nad tak postawionym zdaniem warunkowym nie powinno się w ogóle dyskutować, bo nie może być zgody na żadne obce i jawnie wrogie nam instalacje bandyty w Polsce; w przybliżeniu tak miałoby brzmieć stanowisko polskiego generała. Żadnych obcych żołdaków na polskiej ziemi, co jest też składową narodowej racji stanu.

    • lp :

      @Gaetano Dygresja – takich wybraliśmy sobie „przedstawicieli narodu” że pchają nas żywcem w łapska Ameryki i wiadomej nacji. Już sam nie wiem czy z głupoty czy z zaprzaństwa czy 2w1. Może wybory coś zmienią ale nie jestem optymistą, ludzie generalnie mają to w d() i nie bardzo się interesują swoim losem co jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Pozdrawiam.

      • Gaetano :

        @lp Raczej ta druga opcja, jedno nie wyklucza też drugiego, ale oni wykluwają się już z tym genetycznym obciążeniem i nigdy się go nie wyrzekną, co już kiedyś pozwoliłem sobie tu napisać… Niestety, trzeba podzielić Twe obawy; kondycja autochtonów jest dla mnie o tyle zrozumiała, że „pracują” nad nią usilnie już od ponad 3 dekad, a wybory zmienią coś w tym sensie, że może posunie się ławka, ale o tym, zapewne, ostatecznie zadecydują nie ci z w-wiwu. Każdy życzyłby sobie, aby doszedł jakiś głos rozsądku. Salutem.

  2. voy :

    Nie znamy jakie warunki Polska postawiła USA za zgodę na zorganizowanie tej konferencji jeśli jest nim deklaracja strony amerykańskiej o powstaniu bazy to może jednak opłaca się ponieśc pewne konsekwencje za jej zorganizowanie. Oczywiscie jesli USA pomimo deklaracji wystawi nas do wiatru cóż, raz można dać sie oszukać. A płacz gen. Skrzypczaka o złym traktowaniu Polaków to jak zachowanie się dziecka któremu zabrano zabawkę. Polityka to gra interesów nieraz brutalna i bezwzględna. Ocenimy owoce tej konferencji jak się skończy, ferowanie teraz wyroków kiedy nie znamy żadnych ustaleń jest po prostu niepoważne.

    • Gaetano :

      @voy Jeśli piszesz tutaj o „warunkach” w kontekście usraela, to jest to jakieś, eufemistycznie, nieporozumienie. Warunki dyktuje pan, nie zaś lokaj, a tych ma jeszcze sporo w zanadrzu. Co to znaczy: „ponieść pewne konsekwencje”? Nie widzisz, że te zostały już poniesione, a w niedalekiej perspektywie dalsze konsekwencje tego spędu będą donioślejsze? Chciałbyś może z przyjaciółmi zza wody uderzyć na Iran? „Raz oszukać…” – napisałeś to z pełną świadomością, czy na dragach? Poza tym, naprawdę twierdzisz niezłomnie, że tzw. konferencja musi być po to organizowana, aby „oceniać jej owoce” i nie przyszło Ci do głowy, że dany problem może być już dawno ustalony, by dla ludu oraz w pełni przejrzyście urządzić spektakl? Tylko nie usiłuj mi – ewentualnie – pisać o czymś w rodzaju „spiskowej teorii dziejów” lub tym podobne.
      Dlaczego nie posłuchałeś sugestii życzliwych Ci wielu Kolegów z tego forum i nie publikujesz tych nowin na pewnym portalu słynącym z prawdomówności i utrzymywanym z pieniędzy znanej fundacji? Tam z pewnością znalazłbyś wielu pokrewnych ludzi podzielających te, jeśli można użyć tego słowa, opinie.

      • voy :

        @Gaetano Jak będę szukał rad czy sugestii gdzie wyrażać swoje opinie czy komentarze to być może o nie poproszę (choć mało prawdopodobne że akurat Ciebie) , to tyle odnośnie Twojego pytania? Co do warunków…jakie Polska stawia za organizację tej konferencji, można się ich tylko domyślać wiedząc co jest priorytetem polskiego rządu w polityce obronności podejrzewam że właśnie będzie nim dodatkowa gwarancja bezpieczeństwa w postaci bazy amerykańskiej w Polsce. Oczywiście trudno się nie zgodzić z Twoją argumentacją że Polska nieraz dostawała po „nosie” od Amerykanów chociażby w temacie wiz… Jaką jednak mamy alternatywę dla naszego bezpieczeństwa, chętnie poznałbym tu Twoją opinię, może wniesie coś ciekawego w tej kwestii?

        • Gaetano :

          @voy Nie bardzo widzę sens przekazywania, czy tłumaczenia Ci czegokolwiek, ze zrozumiałych poniekąd powodów. Po prostu jesteś postacią z zupełnie innej bajki, na szczęście nie neobanderowcem. Wierzysz lub chcesz wierzyć w takie rzeczy, jak „polski” rząd, który polski nie jest nawet nie tylko z nazwy, a coroczną chanukową hucpę w polskojęzycznym sejmie (i nie tylko) odbierasz zapewne jako przejaw ekumenizmu, czy innych bzdetów. Polityka państwa ma być wielowektorowa i elastyczna; tu, w bantustanie, dyplomacja nie istnieje.
          Pokładasz nadzieję w jakieś gwarancje bezpieczeństwa NATO, nie wyciągając żadnych wniosków z historii, no bo teraz to już oni nam pomogą, nie pozwolą skrzywdzić, etc. Za tym paktem ktoś stoi, ale Ty widzisz w nim przyjaciela(ów). Przy okazji, np. taka Szwecja, a zwłaszcza Finlandia, kraj trochę doświadczony, nie widzi potrzeby uczestnictwa w tym czymś. Akurat wizy to pikuś, najmniej istotny problem, ale właśnie ten temat pierwszy przyszedł Ci do głowy. Zatem, obecność wojsk okupanta to pierwsza, a jego bazy to „dodatkowa gwarancja bezpieczeństwa”? I, doprawdy, nie widzisz w tym zagrożenia… Zresztą, co ja się tu będę produkował, równie dobrze mogłoby tego wpisu nie być, jw., naprawdę, nie chce mi się więcej pisać. Tylko taka nota: nie pisz tu więcej o antyirańskim spędzie, organizowanym przez pacynki, a wymierzonym w kraj, z którym dotąd mieliśmy świetne stosunki, gdzie polscy specjaliści byli cenieni, który w niczym nam kiedykolwiek nie zagrażał, a wręcz pomógł (znowu: historia), i to w dodatku w kategoriach „korzyści”.

          • voy :

            @Gaetano oczywiście Twoje wszechwiedzące stanowisko kto i za czym stoi i pociąga za sznurki może się wydawać imponujące jednak dla mnie nie ma żadnych podstaw. Przywoływana przez Ciebie Szwecja czy Finlandia coraz częściej próbują zbliżyć sie do NATO z wiadomych względów ( i twierdzenie że jest inaczej to zwyczajne zaprzeczanie faktom). Uwaga co do tego że konferencja może zaszkodzić relacjom Polski z Iranem jest zasadna i w tym sensie przyznaję Ci rację że jeśli Polska nie odniesie wymiernych korzyści po tej konferencji organizacja jej okaże się błędem. Co do historii to akurat temat pomocy Persji dla Polaków uciekających ze zsyłek na Syberii, przewożonych statkami i barkami przez Morze Kaspijskie czy wojska polskiego wyprowadzonego przez Andersa jest mi znany i faktycznie szkoda psuc te relacje. Jednocześnie Ty będąc z innej bajki choć słowem nie napisałeś jaką mamy alternatywę dla naszego bezpieczeństwa, no ale może w Twojej bajce to nie ma znaczenia, a co do wiz to jest właśnie soczewka w której skupia się stan relacji między Polską i USA i ma swój wymiar polityczny. Tak na koniec jasne jest że każdy kraj kieruje się w polityce i dyplomacji własnymi interesami które czasem są sprzeczne z interesami nawet najbliższych sojuszników i w tym kontekście nigdy nie zgodzę się z decyzją Dudusia ( oczywiście można sie domyslac pod czyim naciskiem ją podjął) co do zakwestionowania Ustawy o IPN penalizującej jedną z najbardziej odrażających zbrodni jakiej OUN/UPA dopuścili się na Polakach. Tak w kwestii konferencji chcę poczekać na to jakie korzyści i czy w ogóle Polsce przyniesie.
            Na tym zakończę z Tobą polemikę w tej kwestii bo nie spodziewam się że może wnieść coś nowego. (@UPAdlina sorki że nie odpowiadam Tobie ale Twoje stanowisko jest jedynie powieleniem słów Gaetano ).

          • UPAdlina
            UPAdlina :

            @voy Ale ja coś dorzucę. Duduś to pacynka, która nie ma nic do gadania. Trudno więc mieć do niego pretensje o to, że „podjął jakąś decyzję”, bo on tylko przekazał polecenie z faszyngtonu, przekazane przez mosbacher. Taka jest jego rola, którą zna od początku swojej „prezydentury”. Można mieć tylko pretensje, że się na to zgodził, ale gdyby nie on, to zgodziłby się ktoś inny. Niestety tak wygląda obecna „polska” scena polityczna.

          • Gaetano :

            @voy Ani słowem, czyżby? Bo wg mnie, w sposób dostatecznie jasny i nieraz. Nie będę pisał expressis verbis o tzw. alternatywach, bo stanowisko zarówno moje, jak i większości użytkowników tego forum jest dość jasne.
            Widać ubodła Cię emocjonalnie uwaga o tym, że jesteś z innej bajki, mimo że nie miało to żadnego pejoratywnego zabarwienia. Wystarczy spojrzeć trochę ponad, choćby dzisiaj obok, aby stwierdzić, że nie wyssałem sobie tego z palca i nie jestem odosobniony w tej tezie. Przywołane tu kraje skandynawskie to przykład (słowo-klucz: przykład). Jeden z wielu. No bo przecież taka Szwajcaria musi pójść na pierwszy ogień, bo co? Bo nie jest w żadnym sojuszu. Nie ma co rozwijać tematu Szwecji, ale fakty są jasne. W Finlandii przeprowadzono z końcem 2017r. badanie, w wyniku którego stwierdzono, że tylko co piąty mieszkaniec kraju opowiada się za członkostwem w pakcie. Co więcej, prezydent Niinisto nie widzi zagrożenia nawet dla rakiet Iskander w O. Kaliningradzkim. Zalecam zweryfikować. Zatem twierdzenia o rzekomym zbliżeniu (ciekawe te „wiadome względy”) są zwykłym kłamstwem, nie popartym dowodami. Trochę dziwne, że słowem nie wspominasz o takiej potędze, jak Turcja, ze swoją najliczniejszą, po usraelu, armią. Kraj już tylko formalnie należący do paktu – niewątpliwie, potężny sojusznik zbira zza wody, nieprawdaż?

            Odnośnie nowelizacji ustawy o IPN, podobna sytuacja. Pomijanie równie istotnej jej części, jeśli nie ważniejszej, jest bezczelną manipulacją i nie można tego zrzucać tylko na karb Twej niewiedzy. Przy czym znowu nachalnie stosujesz półprawdy, bo oun/upa to przecież ukry, podobnie jak ogromna, wielotysięczna masa ich ochoczo wspomagająca, czyli czerń, a do tych formacji nie należąca. Chyba nie liczyłeś na to, że umknie to mej uwadze. Przytoczę tutaj słowa żydowskich negocjatorów (to znaczy takich, którzy negocjowali treść ustawy z naturalnie suwerenną delegacją „polską”); Y. Ciechanover: „Osiągnęliśmy wszystko, co chcieliśmy” oraz Y. Nagel: „Oto kraj, który szczyci się tym, że uchwalił ustawę, która według niego przywróci narodowi honor, a pół roku później anuluje je z podkulonym ogonem”. Nadzieje pokładałeś w zbawczą moc tej ustawy, a mieli nie cofnąć się ani o krok, chłopak… Nienawiązanie do drugiej części tej nowelizacji pozwala mi domniemywać lekceważenie, mającej ścisły związek z tą atrapą ustawy, usraelskiej, rozbójniczej ustawy S.447/ HR 1226. A oznacza ona, w skrócie, zniewolenie na dużo większą skalę niż to po 45r. W całym cywilizowanym świecie mienie bezspadkowe przechodzi na własność skarbu państwa, ale niektórych to widocznie w ogóle nie wzrusza. Pełen luz. O ustawie polskojęzycznego sejmu, u. 1066, torującej drogę okupantowi i równie antypolskiej pewnie nie słyszałeś, a jeśli już, to, oczywiście, w pozytywnym charakterze.

            Jednak fraza: ” jasne jest że każdy kraj kieruje się w polityce i dyplomacji własnymi interesami” jest po prostu …niesamowita. Muszę przyznać, że od dłuższego czasu nie czytałem podobnej antylogii. Przerażające to, a zarazem smutne, że są tacy, którzy w to bezgranicznie wierzą, co gorsza, jest ich cała masa. Dlatego jakieś retrospekcje odnośnie czytania różnych książek, dokumentów, depesz, treści ustaw, itp. uznaję w pewnych przypadkach za beznadziejne. Śmiejesz się z niemrawych poczynań generała, a sam jesteś jak dziecko kroczące we mgle. Naprawdę grzeją mnie aluzje o mym „stanowisku” i to od kogoś, kto buńczucznie nazywa tu forumowiczów, cytuję: „frustratami i bezmyślnymi krytykantami”.
            Kurtuazyjnie zasugerowałem, żebyś odczepił się od Persów, ale zbyłeś tą uwagę, tęsknie oczekując na wyniki spędu, zwanego dla niepoznaki „konferencją” (tak a propos, ewentualny udział w planowaniu wojny napastniczej jest w polskim Kodeksie K. przestępstwem), dlatego, nie zrozum mnie źle, nie będę temu w przyszłości pobłażał. Nie wątpię, że na horyzoncie majaczyły w tle „bazy i wyrzutnie”. Dla ludzi o takich zapatrywaniach poświęcenie narodu, z którym Polacy mają b. przyjazne układy, nie ma znaczenia, bo liczy się wyższa konieczność, interpretowana jako tzw. „korzyść”. To nadal czekaj na „owoce”.

          • lp :

            @Gaetano Daj spokój Gaetano, jeżeli ktoś nie potrafi wyciągnąć wniosków chociażby ze sposobu udupienia nowelizacji ustawy o IPN (co zrobiono wbrew OCZYWISTEMU interesowi polskiemu), to szkoda na niego klawiatury. Niech dalej pogrąża się w oparach absurdu generowanych przez łże-media.

          • voy :

            @Gaetano tak jak wspomniałem wcześniej nie podałeś żadnej alternatywy dla polskiego bezpieczeństwa (sformułowanie że Twoje stanowisko jest dość jasne to zwykłe mydlenie oczu., Dla Twojej wiedzy jak już odpowiadasz na moje komentarze daruj sobie teksty że coś Cię „grzeje” czy czemuś „nie będziesz pobłażał” bo ani mnie to straszy ani śmieszy. (Twoje przywołanie Szwajcarii w kontekście polskiego bezpieczeństwa i zestawienie jej sytuacji geopolitycznej z sytuacją Polski pozostawię bez komentarza.) Nie wiem po co przytaczasz tu historię i przykłady upodlenia polskiej dyplomacji bo że one miały miejsce to zwyczajnie normalnie myślący ludzie zauważą i widzą. Jednak nie zakładam w odróżnieniu od Ciebie że wszystko co Polska robi w swojej polityce zagranicznej jest złe czy haniebne. Tu mnie interesuje konferencja dot. Iranu i to czy jest ona korzystna dla Polski czy nie i Twoje „argumenty” mojego zdania nie zmieniły. Nadal uważam że Polska postawiła jakieś warunki na których zgodziła się zorganizować tą konferencję i pytanie pozostaje otwarte czy były one warte aby nadwyrężać dobre relacje z Iranem.

          • UPAdlina
            UPAdlina :

            @voy Alternatywą jest sojusz rosyjsko-chiński, ale trzeba pozbyć się rusofobii, która tylko szkodzi, a nie pomaga i służy głównie uSSmańskiemu zbirowi, działającemu przeciw Polsce.
            Warunki? Hahahahaha! Daj spokój chłopie. O czym ty mówisz? Czy warunki „polskie” pacynki też stawiały swojemu panu z faszyngtonu, gdy zakazał uchwalenia poprawki do ustawy o IPN, a potem w kwestii ustawy o repolonizacji mediów? Nie błaznuj chłopie. Pan każe, sługa robi. Tak to wygląda. Każdy to widzi.

        • UPAdlina
          UPAdlina :

          @voy Lokaj nie stawia warunków swojemu panu, a to, że dzisiejsze marionetki osadzone na stołkach w warszawce są tylko pośrednikami między narodem polskim, a faktycznym zarządcą tego bantustanu w faszyngtonie i mają tylko przekazywać Polakom postanowienia tego ostatniego nie ulega już żadnych wątpliwości. Choćby ostatnie wydarzenia, jak brak pozwolenia krowopasów na poprawkę do ustawy o IPN między innymi penalizującą banderyzm, czy na ustawę o repolonizacji mediów jasno to pokazały. Znamienne jest też oświadczenie uSSmańskiej ambasador mosbacher skierowane do polskich pacynek politycznych, żeby „w tej sprawie już do niej nie dzwonili, bo kongres nie wyraził na to zgody”. W świetle tych faktów bredzenie o jakichś „warunkach” stawianych przez polskie pacynki zainstalowane w warszawce jest po prostu śmieszne i żałosne i co najwyżej ośmiesza tego, kto o czymś takim mówi. Trzeba sobie już jasno powiedzieć, że Polska suwerenna nie jest, a jej zarządcą i okupantem jest bandycki uSSman, którego działania są skrajnie wrogie względem Polski (ustawa 447 i naciski na Polskę w kwestii wypłaty środowiskom żydowskim bezpodstawnych roszczeń, czy wspieranie śmiertelnie niebezpiecznego dla Polski banderyzmu na ukrainie). I taka jest PRAWDA, którą wszyscy widzą. Wróć więc z krainy absurdu do rzeczywistości.

          • voy :

            @UPAdlina jedna mała uwaga, oczekiwanie że pozycja Polski w relacjach z USA będzie na poziomie partnerskim jest mówiąc delikatnie naiwnością. Polska powinna tu przyjąć postawę Kmicica z Potopu wobec księcia Radziwiłła parafrazując ” że przy potędze USA i nasza może wyrosnąć”

          • UPAdlina
            UPAdlina :

            @voy Potęgi uSSmana już nie ma. Stracił dużą jej część w Syrii i będzie nadal tracić. Już ma zamiar wycofywać się z Syrii i Afganistanu, gdzie też nie dał rady talibom. Turcy czując jego słabość współpracują z Rosją. Po drugie budowanie potęgi obok największego bandyty na tej planecie jest obrzydliwe. Nie zapominaj, że Kmicić wymawiając te słowa BLEFOWAŁ, bo nie miał zamiaru współpracować ze zdrajcą i anty-polskim zbirem. Po kolejne, ten bandyta szybciej zniszczy Polskę, niż ona zbuduje swoją potęgę. Naciski z jego strony w kwestii wyssanych z palca roszczeń żydowskich w gigantycznej kwocie 300 mld dolarów, oraz wspieranie śmiertelnego banderowskiego wroga Polski to chyba wystarczy, jako przykłady jego anty-polskości.
            Czas wyjść spod buta uSSmana i przesatwić się na potężny sojusz rosyjsko-chiński. Oczywiście najpierw część Polaków musi się pozbyć rusofobii.
            PS: Delikatnie to ująłeś mówiąc o „poziomie partnerskim”, ale nie owijaj w bawełnę i powiedz tak jak jest po prawdzie: Stosunki Polska – uSSman to relacja sługi-lokaja i pana, który na dodatek ma tego lokaja w przysłowiowej dupie i gdy już go wyeksploatuje, da mu kopa i weźmie nowego. Takie „sojusze” nie tylko, że nie są Polsce potrzebne, ale są wręcz niebezpieczne.

          • UPAdlina
            UPAdlina :

            @lp To ty podałeś przykład Kmicica i radziwiłła.
            Jeżeli mocarstwa wykorzystują słabszych, to bezwzględnie trzeba wyjść spod buta bandyckiego uSSmana. On ci nie przeszkadza i jego anty-polskie działania?
            Niestety, aby wyjść spod buta uSSmana współpraca z sojuszem rosyjsko-chińskim jest nieunikniona. Pozostawanie pod wpływem uSSmańskiego bandyty nie wchodzi w rachubę.

    • UPAdlina
      UPAdlina :

      @voy Polska warunki uSSmanom? To żart? Od kiedy to lokaj stawia warunki swojemu panu? Myślisz, że za „zgodę” na nieuchwalenie poprawki ustawy do IPN oraz repolonizacji mediów też Polska „postawiła jakieś warunki”? Hehehehehe! Pan z faszyngtonu po prostu wydaje polecenia, a lokaj bez szemrania je wypełnia. Może jeszcze nie zauważyłeś, że Polska nie jest obecnie krajem suwerennym, ale dowiedz się, że sporo ludzi już to zrozumiało.