W obliczu gróźb ze strony USA, domagających się rezygnacji Turcji z planowanego zakupu rosyjskich systemów obrony powietrznej S-400, turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan oświadczył, że one już zostały kupione i sprawa jest zamknięta.

W środę podczas publicznego wystąpienia na forum partii AKP, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan potwierdził, że wbrew naciskom ze strony USA Turcy kupują rosyjskie systemy ziemia-powietrze S-400 i że nie ma mowy o zmianie podjętej już decyzji. Turcy wybrali rosyjski sprzęt zamiast amerykańskich wyrzutni Patriot.

– Nie mówię, że Turcja kupi S-400. Już to zrobiliśmy. Zawarliśmy umowę – powiedział Erdogan. Dodał, że rosyjskie systemy obrony powietrznej mają zostać dostarczone w przyszłym miesiącu, choć przedstawiciele Rostecu mówią o dwóch miesiącach. Prezydent Turcji zaznaczył, że umowa z Rosją ws. zakupu S-400 jest korzystna nie tylko ze względu na cenę, ale również z uwagi na transfer technologii i możliwość wspólnej produkcji takich systemów w przyszłości. Jego zdaniem, sprawa jest zamknięta.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Erdogan: Turcja zbuduje wspólnie z Rosją system S500

Czytaj także: Turcy rozważają zakup rosyjskich samolotów bojowych

Wcześniej Stany Zjednoczone groziły Turcji, że pozyskanie rosyjskich systemów rakietowych będzie skutkować wyrzuceniem Turków z udziału w programie budowy i użytkowania nowoczesnych myśliwców F-35. Na przełomie marca i kwietnia br. Amerykanie, zgodnie z zapowiedziami, zablokowali procedurę dostarczenia samolotów F-35 do Turcji. Należy dodać, że w Waszyngtonie negatywnie odbiera się politykę zbliżenia Turcji z Rosja, jaką Erdogan wdrożył w 2015 r. Niespełna miesiąc temu amerykańska telewizja CNBC powołując się na swoje źródła w amerykańskiej administracji, podała, że USA postawiły Turcji ultimatum. Dano jej nieco ponad 2 tygodnie na zrezygnowanie z zakupu rosyjskiego systemu rakietowego S-400 i zakup amerykańskiego systemu Patriot. Zagrożono, że w przeciwnym wypadku spotkają ją ze strony USA negatywne konsekwencje. W ubiegłym tygodniu Pentagon oficjalnie zagroził Turcji odcięciem od programu F-35.

Przeczytaj: Pence: Turcja musi wybrać między NATO a Rosją

Erdogan odnosząc się do postawy Waszyngtonu w tej sprawie zaznaczył, że Turcja nie jest tylko klientem, ale partnerem w programie produkcji F-35, inwestując w niego ponad miliard dolarów. Zapowiedział, że pod koniec czerwca spotka się z Donaldem Trumpem w Japonii i liczy na rozmowę w tej kwestii.

– Nie będziemy się prosić o czyjekolwiek przyzwolenie na zaspokojenie naszych potrzeb odnośnie przemysłu obronnego – mówił Erdogan.

Wczesną wiosną wiceadmirał Mathias Winter, szef specjalnego biura ds. F-35 w Pentagonie i specjalista w tematyce tych myśliwców poinformował Kongres USA, że wyrzucenie Turcji z programu F-35 byłoby natychmiastowym ciosem w produkcję tych samolotów (w 6-7 proc. są one obecnie produkowane w Turcji, która jest partnerem całego projektu Joint Strike Fighter). Oszacował, że w takim przypadku w ciągu dwóch lat produkcja F-35 zmniejszyłaby się o 50-75 maszyn, a w ciągu 45-90 dni dałby się zauważyć spadek lub nawet wstrzymanie dostaw części produkowanych w Turcji dla trzech linii produkcyjnych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według listu przesłanego stronie tureckiej przez p.o. sekretarza obrony USA Patricka Shanahana, z końcem lipca program szkolenia tureckich pilotów zostaje zakończony, a Turcja nie będzie mogła odebrać czterech kupionych już myśliwców F-35. Ostrzegł też, że kupowanie rosyjskiego sprzętu wojskowego może nadszarpnąć przyszłe relacje amerykańsko-tureckie. Turcja jest wciąż ważnym, strategicznym partnerem USA w ramach NATO, m.in. w kontekście operacji w Syrii. Shanahan nie wykluczył też potencjalnych sankcji. Minister obrony Turcji Hulusi Akar powiedział wczoraj, że list p.o. szefa Pentagonu „nie był w duchu sojuszniczym”. Dodał, że Turcja przygotowuje odpowiedź.

Rosyjski ambasador w Turcji Aleksiej Jerchow zapewnił w środę, że Moskwa wywiąże się ze wszystkich zobowiązań wynikających z umowy o zakupie S-400.

Dailysabah.com / Tass / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz