Ernő Keskeny, węgierski ambasador w Kijowie jest przekonany, że Komisją Wenecka z pewnością wskaże nieprawidłowości w zapisach kontrowersyjnej ukraińskiej ustawy o oświacie.

Ambasador Węgier na Ukrainie Ernő Keskeny potwierdził w piątek, że 12 października Węgry i Ukraina przeprowadzą rozmowy na temat kontrowersyjnych zapisów ukraińskiej ustawy oświatowej, która stanowi zagrożenie dla szkolnictwa mniejszości narodowych. Węgry zdecydowanie protestują przeciwko nowym przepisom, które uderzają w Węgrów mieszkających na Ukrainie. Keskeny był pytany przez dziennikarzy, jak rozwiązać sytuację.

– Węgry uważają, że te problemy można rozwiązać w drodze negocjacji. I faktycznie, jesteśmy w przededniu takich negocjacji: 12 października minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin odwiedzi Budapeszt – poinformował węgierski ambasador. Dodał też, że tydzień później do Kijowa uda się minister zasobów ludzkich Węgier Zoltán Balog.

PRZECZYTAJ: Polacy na Ukrainie obawiają się nowej ustawy oświatowej

Keskeny wyraził zarazem przekonanie, że Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo, zwana popularnie Komisją Wenecką, z pewnością wykryje nieprawidłowości w zapisach ukraińskiej ustawy, odnoszących się do języka nauczania.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Myślę, że Komisja Wenecka zwróci uwagę Ukrainie, jakie artykuły i paragrafy ustawy o oświacie są sprzeczne różnymi międzynarodowymi dokumentami – powiedział węgierski dyplomata. – Jestem przekonany, że znajdą tam problem.

Przypomnijmy, że po podpisaniu ustawy „O oświacie” przez prezydenta Ukrainy minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó powiedział, że „Ukraińcy mogą zapomnieć o integracji europejskiej”.

Przeczytaj: Węgry ostro skrytykowały ukraińską ustawę oświatową na forum ONZ

Od przyszłego roku szkolnego docelowo dzieci będą mogły uczyć się w swoim języku ojczystym tylko w państwowych przedszkolach i do klasy IV szkoły początkowej. Od klasy V, docelowo wszystkie zasadnicze przedmioty miałyby być nauczane w języku ukraińskim. Szkoły mniejszości narodowych, w których teraz większość przedmiotów nauczana jest w ich językach, będą musiały stopniowo przejść na język ukraiński. Dotyczy to przede wszystkim szkół ponadpodstawowych i wyższych. Ustawa otwiera możliwość dowolnego zwiększania liczby przedmiotów nauczanych po ukraińsku samymi aktami wykonawczymi.

Poroszenko: nie ma o czym dyskutować

W czwartek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaznaczył, że zapisy art. 7 wywołały poruszenie nie tylko na Ukrainie, ale także na arenie międzynarodowej. Podkreślił,  że w ostatnich latach Ukraina zdecydowanie, ale spokojnie prowadziła działania w kierunku nadania rzeczywistego znaczenia językowi ukraińskiemu, jakie językowi państwowemu.

– Nie mogliśmy nie wzmocnić roli języka ukraińskiego w edukacji. O czym tu można dyskutować? – powiedział ukraiński prezydent.  – Dziecko, które kończy ukraińską szkołę musi dobrze posługiwać się językiem ukraińskim.

Tego samego dnia, szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin poinformował, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ustawa o oświacie została przesłana Komisji Weneckiej celem jej sprawdzenia. Zaznaczmy, że do przedstawienia odpowiednich zapisów do ekspertyzy Rady Europy wzywała Ukrainę także Bruksela. Klimkin oświadczył, że zamierza pojechać na Węgry, by przedyskutować tam sprawy związane z kontrowersyjną ustawą.

Szef MSZ Ukrainy zaznaczył też, że Ukraina powinna prowadzić „konstruktywny i twardy” dialog ze swoimi partnerami ws. ustawy oświatowej. Zdecydowanie bronił też nowego prawa oświatowego, podkreślając, że nie narusza ono międzynarodowych zobowiązań Ukrainy.

Lb.ua / zik.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz