Z publikowanych w sieci „maili Dworczyka” wynika, że premier Morawiecki przyjął z zaskoczeniem uchwałę ukraińskiego parlamentu ws. uczczenia członków UPA i OUN, w tym ludobójców Polaków. Odnotował to dopiero blisko miesiąc po przyjęciu uchwały, prosząc swoich współpracowników o propozycje. Żadnej oficjalnej reakcji rządu nie było.

Na profilu „Poufna Rozmowa” w serwisie społecznościowym Telegram, który publikuje rzekome materiały wykradzione podczas cyber-włamania na prywatne konto mailowe szefa KPRM, Michała Dworczyka, zamieszczono kopię maila premiera Mateusza Morawieckiego dotyczącego oficjalnego uczczenia przez parlament Ukrainy członków UPA i OUN, w tym głównego organizatora rzezi wołyńskiej. Miało to miejsce w 16 grudnia 2020 roku.

Przeczytaj: Ponad 4 tys. zhackowanych kont, Kaczyński straszący scenariuszem wojny z Rosją – nieoficjalne relacje z Sejmu

Przypomnijmy, że Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła wówczas listę wydarzeń i postaci historycznych, które zostaną uczczone w 2021 roku na szczeblu państwowym. Wśród tych postaci znalazł się główny organizator rzezi wołyńskiej – Dmytro Roman Klaczkiwski oraz jeden z jego najbliższych współpracowników Rostysław Wołoszyn. Decyzją ukraińskiego parlamentu uczczona zostanie także setna rocznica urodzin Wołodymyra Szczygielskiego, dowódcy oddziałów UPA odpowiedzialnego m.in. za zbrodnię na Polakach, a także kolejna rocznica urodzin Jewhena Konowalca, przywódcy UWO i OUN. Portal Kresy.pl opisał w tę sprawę w artykule opublikowanym następnego dnia po decyzji Werchownej Rady.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rzekomy mail premiera został wysłany 10 stycznia br., czyli blisko miesiąc po decyzji ukraińskiego parlamentu. Z jego treści wynika, że Mateusz Morawiecki najwyraźniej dopiero co dowiedział się o tej sprawie. Co więcej, nie podaje tego jako faktu, lecz zdarzenie domniemane, które „podobno” miało miejsce.

„Podobno ukraiński parlament przyjął 16 grudnia uchwałę w sprawie państwowych dat i rocznic – na liście „bohaterów” zasługujących na upamiętnienie są Kłym Sawur – jeden z głównych organizatorów Rzezi Wołyńskiej, Konowalec przedwojenny lider OUN i Szczygielski „Burłaka” który kierował mordem na Polakach w Baligrodzie” [pis.oryg.- red.] – czytamy w rzekomym mailu szefa rządu.

Morawiecki zwraca też uwagę, że mimo oficjalnych deklaracji strony ukraińskiej, w osobie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, żadnych konkretnych efektów nie ma, a sytuacja wręcz się pogorszyła:

„Od październikowych deklaracji przy spotkaniu prezydentów minęło już sporo czasu – nie tylko nie ma konkretnych efektów ale wręcz strona ukraińska zaostrzyła stanowisko”.

„Tak tego nie możemy zostawić! Proszę o Wasze propozycje” – oburza się autor maila.

Według informacji zawartych w wiadomości, została ona wysłana m.in. do szefa KPRM Michała Dworczyka, rzecznika rządu Piotra Mullera, szefowej Biura Prezesa Rady Ministrów Anny Wójcik i jej zastępcy, Krzysztofa Michalskiego. Na liście są też adresy: Krzysztofa Kubowa – posła i szefa gabinetu politycznego premiera oraz pełnomocnika rządu ds. gospodarki wodorowej, Tomasza Filla, blisko związanego z Morawieckim wiceprezesa Polskiego Funduszu Rozwoju oraz Mariusza Chłopika, dyrektora ds. marketingu sportowego PKO BP, rzekomo jednego z najbardziej zaufanych ludzi premiera. Ponadto, wiadomość trafiła jeszcze do dwóch innych adresatów, ale ich dane nie są widoczne.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nie wiadomo, jakie były ewentualne odpowiedzi na tę wiadomość. Na telegramowym profilu nie zamieszczono jak dotąd żadnych dodatkowych treści w tym temacie.

Od tamtego czasu nie odnotowano też żadnych oficjalnych działań rządu i innych organów władzy w kwestii uczczenia Klaczkiwskiego, Szczygielskiego czy Konowalca.

Dodajmy, że nie byłaby to pierwsza tego rodzaju sytuacja, gdy premier Morawiecki z opóźnieniem reaguje na antypolskie działania czy gesty strony ukraińskiej. Na początku września 2020 roku szef rządu „z oburzeniem” przyjął informację o tablicy ustawionej przez neobanderowców w wymordowanej przez SS Galizien i OUN-UPA polskiej wsi Huta Pieniacka. Zareagował tydzień po tym, jak wydarzenie to miało miejsce.

Czytaj więcej: Premier Morawiecki reaguje na antypolską uroczystość w Hucie Pieniackiej – tydzień po fakcie

Należy zaznaczyć, że jeszcze w grudniu 2020 roku poseł Konfederacji, Krystian Kamiński, wraz z grupą innych posłów tego ugrupowania skierował do MSZ interpelację ws. uczczenia organizatora rzezi wołyńskiej przez ukraiński parlament.

„Zadałem jedno konkretne pytanie: Jak MSZ zamierza zareagować w związku z tą haniebną decyzją?” – informował wówczas poseł Kamiński. Zarzucił rządowi PiS bierność, a liberalno-lewicowej opozycji pobłażliwość wobec gloryfikacji przez Ukrainę ludobójcy Polaków. Podkreślał, że sprawa musi doczekać się stanowczej reakcji z polskiej strony.

Interpelacja wpłynęła do Sejmu 24 grudnia 2020 r., ale została wysłana do resortu spraw zagranicznych dopiero 4 stycznia 2021 roku. Trzy tygodnie później, 27 stycznia, odpowiedział na nią wiceszef MSZ, Piotr Wawrzyk. Poinformował, że „MSZ krytycznie odnosi się do przyjętej przez Radę Najwyższą Ukrainy 16 grudnia br. [sic!-red.]” uchwały oraz, że „Minister Spraw Zagranicznych skierował powyższą sprawę do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej – jako odpowiednika Rady Najwyższej Ukrainy – z propozycją podjęcia konkretnych działań w tej sprawie”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Choć od czasu odpowiedzi MSZ upłynęło już prawie pół roku, nie ma żadnych oficjalnych informacji o tym, by Sejm w jakiś sposób zajął się tematem.

4 listopada br. przypada 110. rocznica urodzin (Dmytra) Romana Klaczkiwskiego. W dokumencie przyjętym przez parlament Ukrainy został on nazwany „wojskowym i politycznym działaczem, organizatorem i pierwszym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii, kierownikiem Ukraińskiej Powstańczej Armii na Wołyniu i uczestnikiem walk o niepodległość Ukrainy w XX wieku”. Dokument nie wspomina, że Klaczkiwski jest uznawany przez historyków za głównego organizatora ludobójstwa Polaków na Wołyniu w latach 1943-1944. Oddziały UPA wraz z bojówkami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, przy wsparciu ludności ukraińskiej, zamordowały wówczas w okrutny sposób około 60 tys. Polaków.

Klaczkiwski nie jest jedynym wysoko postawionym działaczem OUN-UPA, który decyzją ukraińskiego parlamentu zostanie w przyszłym roku uczczony na Ukrainie. W spisie figuruje również Rostysław Wołoszyn, równolatek Klaczkiwskiego, który był jego zastępcą podczas rzezi wołyńskiej. Decyzją ukraińskiego parlamentu uczczona zostanie także setna rocznica urodzin Wołodymyra Szczygielskiego, dowódcy oddziałów UPA odpowiedzialnego m.in. za zbrodnię na Polakach w Baligrodzie na Podkarpaciu. Za zbrodnie dokonane na terenie Polski Szczygielskiego w 1949 roku spotkała kara śmierci. Ukraiński parlament zatwierdził też m.in. uczczenie 130. rocznicy urodzin Jewhena Konowalca, przywódcy UWO i OUN, które przed II wojną światową prowadziły działalność sabotażowo-terrorystyczną na terenie Polski oraz 75. rocznicy zdobycia Hrubieszowa przez oddziały UPA i WiN.

CZYTAJ TAKŻE: Parlament Ukrainy uczcił sprawcę ludobójstwa na Polakach

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz