W czasie sobotniej konferencji Future of Transatlantic Relations (FOTAR) premier Polski poparł wstępnie ideę tworzenia wspólnej europejskiej armii.

Występując na sobotniej konferencji FOTAR Mateusz Morawiecki stwierdził, że Polska „jest bardzo proamerykańska, protransatlantycka i bardzo proeuropejska” a wobec narastającego konfliktu między USA a Chinami opowiedział się po stronie Waszyngtonu. Premier Polski wstępnie poparł nawet dalej idące niż w tej chwili zrzeczenie się kompetencji państwa narodowego na rzecz struktur europejskich mówiąc – „Byłbym za silną europejską armia, ale aby ją zbudować, kraje Unii Europejskiej musiałyby zwiększyć nasze wydatki na obronność; to jest warunek wstępny”. Jak podliczał – „Polska popiera PESCO (stałą współpracę strukturalną państw UE w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony – PAP), popieraliśmy również fundusz obronny. Te inicjatywy wspieraliśmy i wspieramy, ale jednocześnie warto porównać całkowite wydatki na obronność Europy z wydatkami Rosji, które są o wiele wyższe niż te oficjalne, oraz z wydatkami USA”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Aby móc się obronić samemu, Europejczycy musieliby znacznie zwiększyć wydatki na obronę, co my popieramy, ale jest to ogromny wysiłek ze strony wielu krajów, w tym Polski, która już w tej chwili wydaje więcej niż pozostałe kraje” – podkreślił premier Morawiecki.

Jego deklaracja padła dzień przed wizytą prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Berlinie. Macron wystąpił w niedzielę przed niemieckim parlamentem. Wezwał on Niemców do działań na rzecz pogłębienia integracji Europy – „nasza siła to jedność” – ogłosił Macron. Jako wzór dla Europy stawiał Francję i Niemcy, które zawiązały sojusz po „200 latach bezlitosnych wojen” i podejmują współpracę „na wielu polach”. Macron chwalił Niemców za rozliczenie z własną historią twierdząc, że „żaden kraj nie zrobił tego z tak wielką szczerością”. Uznał wysiłki Niemców na rzecz „przezwyciężenia dawnych kłótni” i ich dążenie do pokoju.

Macron w czasie wizyty spotkał się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz kanclerz Angelą Merkel. Według portalu Deutsche Welle Macron będzie rozmawiał z niemieckimi politykami na temat powołania wspólnej europejskiej armii. Merkel wyraziła już poparcie dla tego rodzaju koncepcji. Została ona natomiast skrytykowana w piątek przez premiera Holandii Marka Rutte, który uznał, że w wspólnotą obronną dla państwo europejskich powinno pozostać NATO.

forsal.pl/dw.de/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    O nieprzyzwoitość zahacza postawa premiera Morawieckiego konkurującego z Macronem w zdradzie swego strategicznego sojusznika Trumpa. Panie premierze,gdzież Polsce do Francji? Toż Francja jest szczególnie predystynowana do wykazywania się odwagą,by razem z Niemcami zmieniać Europę.To Francja już od 10 lipca 1940r,pod wodzą marszałka Petaina z III Niemiecką Rzeszą kolaborowała.To takie francuskie tradycje zobowiązują.

  2. Kojoto
    Kojoto :

    Targowica! Pisiaki zostaną porzucone przez swych obecnych mocodawców, kiedy nie będzie już potrzeby utrzymywania tej hołoty. Podobny los spotka inne zaprzańskie gnidy z PO, SLD itp. Część zostanie po cichu zlikwidowana przez obce służby, żeby się nie wygadali z wiedzą o układach, a innych zostawią na pastwę tłumowi… pytanie tylko, czy Polska będzie jeszcze istnieć w jakiejkolwiek formie.