Wachmistrz Soroka @wachmistrz_Soroka

12787

Gruzja chce pokojowego rozwiązania

Gruziński minister do spraw reintegracji oświadczył, że nowe władze Gruzji wybrały pokojowy i pragmatyczny kurs na rozwiązanie spornych spraw. Paata Zakareiszwili zwracając się do mieszkańców Abchazji i Osetii Południowej – zbuntowanych gruzińskich prowincji – stwierdził, że „wszelkie problemy można rozwiązać wspólnie”. Dziś mija 5. rocznica wojny gruzińsko-rosyjskiej wokół Osetii Południowej.

Słowianofile

Słowianofilom zdawało się, że ruch ich jest na wskroś oryginalny, specyficznie rosyjski. W rzeczywistości słowianofilizm stanowił tylko rosyjską odnogę ogólnoeuropejskiego ruchu literackiego, znanego pod nazwą romantyzmu. Słowianofilizm był to nieco spóźniony romantyzm literacko-polityczny i nie można nawet powiedzieć, że powstał w Rosji, bo w rzeczywistości ziarna tego ruchu przywiezione były do Rosji z zachodu. Pierwsi słowianofile byli przeważnie wychowankami uniwersytetów niemieckich, bezpośrednimi lub pośrednimi uczniami niemieckiego filozofa Hegla lub Schellinga, potem teorie w Niemczech zasłyszane poubierali w strój pseudorosyjski.

Prof. Andrzej Nowak: Rosja to najgroźniejszy kraj na świecie

– Rodzi się pytanie, czy Polska może być dla Rosji nawet jeśli nie równorzędnym partnerem, to przynajmniej traktowanym przez nią jako niepodległy podmiot (a nie przedmiot polityki). I tu niestety Imperium Rosyjskie daje dość jasną odpowiedź. Polska może przestać być przeszkodą, jeśli stanie się polem dominacji Rosji – mówi w rozmowie z tygodnikiem “Do Rzeczy” prof. Andrzej Nowak. Znany historyk mówi wprost: “Rosja to najgroźniejszy kraj na świecie”.

Zdewastowano krzyże w Kuropatach

Tuż po zakończeniu sobotnich prac porządkujących w mińskim lesie Kurapaty, gdzie w czasach stalinowskich rozstrzeliwano obywateli ZSRR, w tym Polaków, nieznany sprawcy złamali 8 drewnianych krzyży w Alei Krzyżowej oraz uszkodzili metalowy krzyż poświęcony pomordowanym Polakom – poinformowało w poniedziałek Radio Swaboda.

Jakiej narodowości jest Lwów?

Lwów – miasto Wchodu i Zachodu, w którym ślady kultury polskiej sąsiadują z pamiątkami ukraińskimi. Dla Polaków to miejsce podróży sentymentalnych, dla Ukraińców – ważny ośrodek państwowości. Do stolicy dawnej Galicji Wchodniej warto wybrać się szczególnie wiosną, kiedy miasto tonie w zieleni, a turystów wciąż nie ma zbyt wielu.

200 osób odtworzy rzeź wołyńską

W Radymnie na Podkarpaciu 20 lipca odbędzie się inscenizacja będąca rekonstrukcją wydarzeń sprzed 70 lat – najpierw widzowie będą mogli zobaczyć jak w 1943 roku wyglądało życie w wiosce na Kresach Wschodnich, a następnie do wsi wkroczą banderowcy. Na zakończenie inscenizacji wioska zostanie podpalona. – Nie będzie dosłownego pokazania rzezi, tylko muzyka Krzesimira Dębskiego – zaznacza Mirosław Majkowski, szef Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej.

Pole bitwy nad rzeką Basią

“Potem husaryje uderzyły kopijami jako w ścianę; jedni skruszyli kopije, drudzy nie. Który jest taki, że skruszy kopiją, to powinien się brać do pałasza, bo taki ordynans był. Tam zaś, Panie zachowaj, kopijej cisnąć, która by się nie umoczyła we krwi nieprzyjacielskiej, ale ją znowu podnieść. Tak tedy czynili jeden szwadron husarskiej chorągwie Czarnieckiego i pancerna chorągiew za nim, nie pamiętam czyja; bo co słabsze chorągwie [pancerne], to za szwadrony husarskie ordynowano. Trafił na jakąś też słabą ścianę, co się bali o brzuchy; rozstępowali się im, że przeszedł przez wszystkie szyki nieprzyjaciela tak, jako świdrem wierciał, prawie nic nie skruszywszy kopij, i trafił directe [wprost] na to miejsce, co było jako brama między owymi hulajgorodami, którym miejscem szyki [rosyjskie] wyprowadzono w pole. Jednego tylko towarzysza stracili przebijając się i jednego także konia. Przebrawszy się przeciwko owej bramie, obrócili się nazad z chorągwią i stanęli frontem w tył nieprzyjacielowi. […] Zmieszali się tedy Moskwa [od uderzenia innych chorągwi polskich], a potem w nogi! Terazże tnij, rżnij! Co tedy która chorągiew moskiewska zapędzi się do owej bramy, żeby uciec miedzy hulajgorody, to husaryja owa, co się przebiła przez szyki, złoży do nich kopije; to oni na stronę [uciekali]”.

Opisywał starcie husarii Stefana Czarnieckiego z wojskiem moskiewskim uczestnik bitwy, Jan Chryzostom Pasek. Doszło do niej 8 października 1660 roku, w okolicy wsi Uhły (w jej pobliżu przed bitwą stacjonowały wojska litewsko-polskie) nad rzeką Basią i Prussą. Obecnie to wschodnia Białoruś. Współczesny stan tej wsi, rzeki Basi i najbliższych okolic w galerii zdjęć.

Radosław Sikora

Putin, człowiek “głasnostalgii”

Nie mówcie Władimirowi Putinowi, że jest człowiekiem przeszłości, bo znajdzie sposób, żeby wysłać was za to na dwa lub trzy lata na Syberię. Wiadomo, że w trakcie swoich rządów rosyjski prezydent często patrzy wstecz. My jednak nie będziemy oskarżać go tutaj o sentymentalizm. Jest coś gorszego. Były funkcjonariusz tajnych służb sowieckich KGB, cierpi na chroniczną nostalgię. Larousse nazywa taki stan „obumieraniem i tęsknotą spowodowaną obsesyjnym ubolewaniem” za czymś, czego już nie ma, a co w tym przypadku nazywa się ZSRR.

Kołosowo. Miasteczko na granicy cywilizacji

Jest to jedna z najbardziej znanych stacji kolejowych przy byłej miedzy polsko-sowieckiej, która istniała w latach 1921 – 1939. Przez nią jechali nieliczni, wydelegowani do Europy, obywatele sowieccy i, kierujący się na Wschód pasażerowie z Zachodu. Nawet teraz, po prawie 80. latach od momentu zajęcia przez ZSRR polskich kresów wschodnich i przyłączenia ich do państwa sowieckiego, w tej miejscowości bez trudu odnajdują się ślady „granicy ryskiej”.

Platforma wbrew prawdzie

W piątkowym głosowaniu nad uchwałą w sprawie rzezi wołyńskiej w klubie PO ma obowiązywać dyscyplina. Posłowie Platformy mają poprzeć zapis definiujący tę zbrodnię jako „czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa”, a nie – jak postuluje część opozycji – „zbrodnię ludobójstwa”.

OUN-UPA były gorsze od Niemców i Sowietów razem wziętych

Obchodzimy dzisiaj już kolejną, 70-tą rocznicę apogeum banderowskiego ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich. 11 lipca 1943 oddziały OUN-UPA zaatakowały ponad setkę wsi na Wołyniu i zamordowały tysiące ich polskich mieszkańców. Łącznie w latach 1939-1947 z rąk ukraińskich nacjonalistycznych oprawców zginęło ponad 130 tysięcy Polaków oraz wiele tysięcy ludzi innych narodowości. Wypędzonych zostały setki tysięcy, nie licząc tych ekspatriowanych.