Kaliningradzka gospodarka przeżywa recesję. Produkcja przemysłowa w regionie w ciągu pierwszych 5 miesięcy bieżącego roku zmniejszyła się o 1,2% w porównaniu z analogicznym okresem w 2012 roku.
Według danych Rosstatu (Federalnej Służby Statystycznej), w sektorze wydobycia kopalin spadek wyniósł 7,3%, w sektorze obróbki i produkcji wyrobów z drewna – 47,7%, w branży chemicznej – 14,7%, w branży elektronicznej – 8,7%, w sektorze energetycznym i komunalnym – 3,4%. Pierwszy raz od kilkunastu lat zanotowano spadek w sektorze produkcji środków transportu – 7,1%. Wzrost w branży przetwórstwa, który wcześniej wyrównywał spadek w sektorze wydobywczym, de facto zatrzymał się. Według bilansu pierwszych 5 miesięcy 2013 roku odnotowano wzrost na poziomie błędu statystycznego o 0,5% (jeszcze w 2012 roku wynosił on 12,2%).
Co więcej, efektywność Specjalnej Strefy Ekonomicznej w obwodzie kaliningradzkim określa się jako ograniczoną a w grudniu 2012 roku zlikwidowano specjalną strefę ekonomiczną turystyczno-rekreacyjną „Mierzeja Kurońska”.
Równocześnie wiadomo, że europejscy sąsiedzi traktują obwód kaliningradzki jako łakomy kąsek ze względu na bogactwa naturalne i korzystne położenie geograficzne. W takiej sytuacji zadaniem lokalnych władz powinno być przekształcenie Kaliningradu w europejski odpowiednik Hongkongu. Ale z ich strony sprawa nigdy nie wyszła poza poziom rozmów.
W ostatnim czasie eksperci Rady Ekonomicznej prezydenta Rosji sformułowali oraz skierowali do doradcy prezydenta Elwiry Nabiulliny propozycję dotyczącą rozwoju regionu, zakładającą zmianę struktury produktu regionalnego brutto obwodu kaliningradzkiego. Nacisk powinno kłaść się na ukształtowanie bardziej otwartego systemu ekonomicznego niż w pozostałych regionach kraju. Eksperci zaproponowali rezygnację z kontroli tranzytowych towarów, które są wwożone do obwodu kaliningradzkiego, a także wprowadzenie w trybie przyśpieszonym założeń „mapy drogowej” mającej na celu poprawę procedur celnych.
Zgodnie z obliczeniami specjalistów, produkt regionalny brutto obwodu docelowo mógłby wzrosnąć do 60 mld rubli w ciągu roku (w zeszłym roku, według ministerstwa gospodarki obwodu kaliningradzkiego, produkt regionalny brutto wyniósł tylko 247,6 mld rubli). Aktualnie Kaliningrad zajmuje dopiero 19. miejsce wśród 30 rosyjskich regionów w rankingu Banku Światowego dotyczącego klimatu inwestycyjnego. Eksperci prognozują, że realizacja nowych projektów pozwoliłaby regionowi na wejście do pierwszej dziesiątki w przeciągu dziesięciu lat.
Jednakże, aby wielkie projekty ekonomiczne mogły zacząć być realizowane, potrzebna jest wola ze strony polityków, a tej po prostu nie ma. Mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego, ponieważ nie otrzymali od władzy potwierdzenia specjalnego statusu regionu, wyrażają niezadowolenie. Według danych ekspertów Wszechrosyjskiego Centrum Badania Opinii Społecznej WCIOM, nastroje protestacyjne w obwodzie występują częściej niż w Rosji. Tych, którzy uważają, że protest może mieć miejsce w ich miejscowości, jest o 7% więcej niż średnio w Rosji, a tych, którzy gotowi są wziąć w nich udział osobiście, o 5% więcej. Akcje protestacyjne popiera 39% dorosłych mieszkańców. Należy też zaznaczyć, że wskaźnik poparcia partii rządzącej „Jedna Rosja” w obwodzie to 35% (w Rosji średnia wynosi 44-46%). Co więcej, 10% ludności obwodu kaliningradzkiego mówi o konieczności wyjścia regionu ze składu Federacji Rosyjskiej a 20% dopuszcza taki scenariusz rozwoju sytuacji.
Demonstracja własnego bogactwa przez lokalnych urzędników także nie sprzyja pozytywnym nastrojom w społeczeństwie. Wiadomo, że gubernator Nikołaj Cukanow posiada aż trzy wille. Prywatny dom przy ulicy Berlinskaja w Kaliningradzie służy jego rodzinie jako stałe miejsce zamieszkania a willa na osiedlu Iwaszkino w rejonie Gusjewskim formalnie jest własnością siostrzeńca – Artura Dawletowa. Także, zgodnie z danymi Rosrejestru (Federalnej Służby Państwowej Rejestracji, Katastru i Kartografii), Nikołaj Cukanow posiada dodatkowo działkę o powierzchni ponad 20 arów na osiedlu Jantarnyj, przy ulicy Sowieckaja 1, na której gastarbeiterzy aktualnie budują domek letniskowy. Tymczasem, przez dwa i pół roku swojego urzędowania na stanowisku gubernatora obwodu kaliningradzkiego, Cukanow ciągle urządzał „bury” szefom nadmorskich gmin za to, że zezwalają na budowy w pierwszej linii brzegowej i nawet wydawał rozporządzenia wstrzymujące wydzielanie działek.
W obecnej chwili w regionie nie tylko „doły nie chcą”, ale i „góry nie mogą” [jedno z podstawowych praw rewolucji sformułowane przez W.I. Lenina – przyp. tłum.] żyć w warunkach politycznego oraz ekonomicznego zastoju. Zgodnie z wynikami marcowych badań socjologicznych przeprowadzonych przez WCIOM, w regionie potrzebni są aktywni politycy z federalnymi koneksjami, dodatkowo dobrze zaznajomieni z problemami obwodu, którzy będą zdolni sformować strategię rozwoju oraz realizować projekty na wielką skalę.
Dmitrij Remizow
rosbalt.ru
Tłumaczenie: Agnieszka Wrona
