Mieszkanie u Putina za 50 mln $

Rosyjska elita uwielbia gromadzić się wokół osiedli odizolowanych od niecywilizowanych plemion. Ten dziwny zwyczaj gromadzenia się pochodzi od postrzegania samych siebie jako niedocenionych arystokratów.

Zbudowany na polecenie Józefa Stalina ogromny luksusowy kompleks apartamentowy usytuowany jest po przeciwnej stronie rzeki niż Kreml. Powstał, aby Stalin mógł zarówno nagradzać jak i szpiegować swoich najbliższych towarzyszy. Jednak apartamentowiec, który zbudował Putin dla swojej ekipy jest mniejszy i trudniej go znaleźć.

Wśród labiryntów budowli rodem z sowieckiej Rosji, kilometr od Kremla, między najstarszym w Moskwie Bulwarem Twerskim a ulicą Twerską (głównym Moskiewskim deptakiem) znajduje się ponury, ogrodzony, jedenastopiętrowy budynek strzeżony przez Federalną Służbę Ochrony.

Dom położony ul. Zaułek Szwedzki 3 znajduje się pod ochroną Federalnej Służby Ochrony (rosyjski odpowiednik BOR),ponieważ wielu jego mieszkańców to najpotężniejsi sojusznicy Putina, w tym: Igor Sieczin, prezes rosyjskiego giganta naftowego Rosnieft, prezes wielkiego rosyjskiego baku VTB Andriej Kostin, miliarder Giennadij Timczenko – szef firmy naftowej Gunvor Group oraz Aleksiej Kudrin, były rosyjski Minister Finansów. Informacje te zostały przekazane przez dwóch mieszkańców, którzy chcieli pozostać anonimowi z uwagi na poufność wiadomości.

Dwa z trzydziestu sześciu apartamentów, jeden o powierzchni 1000 m kw., a drugi o powierzchni 846 m kw. są niezamieszkane od ponad roku i wyceniane na odpowiednio: 50 i 42 mln dolarów – jak donoszą agencje Justified Quality Estate i Mayfair Properties.

To czyni je w Rosji najdroższymi za metr apartamentami – opowiada Alexander Pypin, główny analityk portalu Gdeetotdom.ru.

Polityczne klany

– Takie ceny chronią mieszkańców przed ludźmi z zewnątrz – stwierdza Olga Krysztanowska, były członek Putinowskiej partii Jedna Rosja, obecnie badacz elit w Rosyjskiej Akademii Nauk.
-Mieszkańcom gwarantuje się, że nigdy nie spotkają tam nikogo kogo uznali by za pospólstwo.

Kadra Putina odziedziczyła tradycję sięgającą 1931 roku, kiedy to poplecznik stalinowskiej policji politycznej Gienrich Jagoda nadzorował ukończenie Domu Rządowego z 505 apartamentami, teraz znanego Moskwianom jako Dom na nabrzeżu. Prawie wszyscy najważniejsi generałowie Stalina mieszkali właśnie tam. Byli to między innymi: marszałek Armii Czerwonej Gieorgij Żukow oraz Nikita Chruszczow, następca Stalina – jak mówi Olga Trifonowa, powieściopisarka i kuratorka muzeum poświęconemu budynkowi.

– Dom został ukończony w czasach niedoboru przyzwoitej jakości mieszkań w stolicy Rosji oraz oferował mieszkańcom wewnętrzną restaurację, salę gimnastyczną, sklep spożywczy, przedszkole, pralnię i dostępny całą dobę ambulans. Budynek szybko stał się najbardziej prestiżowym adresem zaraz za Kremlem – mówi Trifonowa.

Szpiegowani przez portierów

Ludzie tak bardzo chcieli tam mieszkać, że nie obchodziło ich, że każdy portier był szpiegiem, który posiadał klucze do każdego pokoju i że jedna trzecia mieszkańców stała się w jakiś sposób ofiarami stalinowskich czystek – powiedziała Trifonowa w wywiadzie udzielonym w muzeum.

– Wielu ludzi rywalizowało o mieszkania w tym budynku – mówi Trifonowa. -To miejsce posiadało najwyższe standardy komfortu, bezpieczeństwa oraz infrastruktury i każdy z mieszkańców był przekonany, że zasługuje na to wszystko.

– Włodzimierz Lenin oraz Józef Stalin zdecydowali się mieszkać na Kremlu, Putin mieszka w nowej rezydencji prezydenckiej na obrzeżach Moskwy, jednak przywódcy tacy jak Leonid Breżniew czy Borys Jelcyn postanowili zamieszkać pod jednym dachem ze swoimi najbliższymi współpracownikami – mówi Krzysztanowska z Rosyjskiej Akademii Nauk.

Kremlowski Wydział Nieruchomości, gdzie Putin zdobył swoją pierwszą posadę w Rządzie Federalnym, jako zastępca szefa administracji w latach 1996-97, ukończył budowę budynku w Szwedzkim Zaułku w roku 2002, dwa lata po tym jak Putin zastąpił Jelcyna na stanowisku prezydenta.

Za stalowym ogrodzeniem

Apartamentowiec posiada centralną klimatyzację, podziemny parking oraz ogród o powierzchni 2 tys. m kw. z ławeczkami, fontannami i placem zabaw dla dzieci. To wszystko można podziwiać zza 3-metrowego ogrodzenia. Obrzeży posesji pilnują kamery monitoringu.

Hol jest skromny, z mozaikową podłogą – powiedział biznesman, który odwiedził budynek. Kuchnia oraz pokój bilardowy na parterze umożliwiają mieszkańcom przyjmowanie gości bez potrzeby zapraszania ich do swoich mieszkań – donosi mężczyzna.

Inni znajomi Putina posiadający apartament w tym budynku to między innymi: minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, wicepremier Siergiej Prichodko, prezes przedsiębiorstwa Transnieft Nikołaj Tokarew, prezes firmy Sovcomflot Ilia Klebanow oraz były minister komunikacji Leonid Reiman – mówi jeden z mieszkańców.

Rosyjskie media donoszą o podobnych wspólnotach, włączając tą znaną jako Biały Dom, na ul. Roczdelskaja 12/1, niedaleko głównej kwatery rządu. W budynku tym apartament wykupił szef wywiadu Michaił Fradkow, szef gabinetu Kremla Siergiej Iwanow, a także prezes Sberbank Herman Gref, jak donosi rosyjski serwis informacyjny Svobodnaya Pressa.

Apartament o powierzchni 200 m kw. na ul. Rochdelskaya 12/1 jest aktualnie wyceniony na 3,5 mln dolarów, podaje strona internetowa biura nieruchomości Allflat.

Najlepszy bonus

Nie jest jasne czy sojusznicy Putina kupili apartamenty czy dostali je za darmo. Kiedy urzędnikowi przydziela się mieszkanie, pozostaje ono własnością państwa jeszcze rok zanim lokator będzie mógł je nieodpłatnie przejąć – mówi Krzysztanowska.

– Wielu ludzi sądzi, że posiadanie samochodu z syreną policyjną jest największym przywilejem bycia w elicie – opowiada Krzysztanowska. – Nie jest to prawdą. Apartamenty to największa korzyść jaką elita otrzymuje od Kremla.

Kremlowski Wydział Nieruchomości nie komentuje swoich przydziałów mieszkaniowych, ponieważ – jak napisał w mailu rzecznik Wydziału Wiktor Chrekow – są to dane prywatne. Kostin, Timoczenko i Kurdin za pośrednictwem swoich agencji prasowych odmówili udzielenia komentarza na temat nieruchomości. To samo zrobili Ławrow, Prichodko, Tokarew, Klebanow oraz Reiman. Agencja prasowa firmy Rosneft ogłosiła, że Sieczin nigdy nie mieszkał w tym budynku, natomiast odmówiła odpowiedzi na pytanie czy Sieczin posiada tam apartament.

Nic nadzwyczajnego

Mieszkanie pod jednym dachem z tak wpływowymi osobistościami przynosi duże korzyści finansowe, ponieważ cena każdego apartamentu idzie w górę. Cena 50 mln dolarów za apartament w Zaułku Szwedzkim jest zawyżona o około 20 procent – mówi szef oddziału agencji Penny Lane Reality w Moskwie Aleksander Zimiński.

– To bardzo dobre mieszkanie z pięknym widokiem, ale nie ma w nim nic nadzwyczajnego – mówi szef JQ Estate Fedor Solomatin. – Cena ustalona przez właściciela nie odpowiada realiom rynku – napisał w mailu Solomatin.

Apartament ten posiada 10 pokoi , dwa kominki oraz SPA z sauną turecką i fińską – czytamy na stronie internetowej JQ Estate. Penthouse za 42 mln dolarów posiada „ekskluzywny klasyczny wystrój” oraz dostęp do wejścia na dach, jak twierdzi agencja Mayfair Properties.

– Potencjalnymi kupcami są osoby, które z powodów biznesowych chcą być blisko wpływowych decydentów – mówi Gleb Pawłowski, były doradca polityczny Kremla.

– Rosyjska elita uwielbia gromadzić się wokół – jak nazywają to dyplomaci – osad lub osiedli odizolowanych od niecywilizowanych plemion – twierdzi Pawłowski.

– Ten dziwny zwyczaj gromadzenia się pochodzi od ich postrzegania siebie jako niedocenionych arystokratów.

Stepan Kravchenko

Bloomberg.com

Tłumaczenie: Jolanta Wojciechowska

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz