Mieczysław Golba (SP) chce odwołania z funkcji szefa sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych posła Mirona Sycza z Platformy Obywatelskiej

Projekt rezolucji w sprawie ludobójstwa na Wołyniu, którą miałby przyjąć Parlament Europejski, zapowiada Solidarna Polska. Jeśli tak się stanie, PE uczci ofiary rzezi minutą ciszy. Posłowie postulują też budowę muzeum pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Obchody 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej sprowokowały posła Mirona Sycza, z pochodzenia Ukraińca, do, mówiąc eufemistycznie, bardzo kontrowersyjnych wyznań. W rozmowie z dziennikarzami wielokrotnie podkreślał, że zbrodnia wołyńska nie była ludobójstwem, ale czystką etniczną, a UPA niczym nie różniła się od Armii Krajowej. Teraz, w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” poszedł jeszcze dalej, wyznając, że w jego rodzinnym domu wychowywano go w nienawiści do Polaków. „Nie byłem wychowywany, delikatnie mówiąc, w miłości do Polaków. Tak, w nienawiści” – oświadczył. Przeszłość ojca wypomniał Syczowi z trybuny sejmowej poseł Golba.

– Jego ojciec należał do sotni „Mesnyki”, po polsku „Mściciele”, która spaliła wieś Wiązownica. Stało się to 17 kwietnia 1945 r., sotnia wymordowała praktycznie całą miejscowość w rejonie Jarosławia, skąd pochodzę. Poseł Sycz był też przeciwnikiem określenia zbrodni wołyńskiej mianem ludobójstwa, a jednocześnie apelował o potępienie akcji „Wisła” przez polski parlament. Dlatego z trybuny sejmowej przypomniałem, kim był jego ojciec – tłumaczy Golba. Parlamentarzysta jest mieszkańcem podkarpackiej Wiązownicy. 91 jej mieszkańców, w tym 20 dzieci i 20 kobiet, wymordował bez litości oddział UPA. – Moja babcia cudem przeżyła, upadła postrzelona w czoło, a upowcy uznali ją za martwą. Brat mamy został ciężko pobity i wskutek tego zmarł. Dom rodzinny został spalony – opowiada Mieczysław Golba.

Do dziś żyją świadkowie tych wydarzeń, wśród nich jest matka posła, która przeżyła pogrom.

– O zbrodniach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów wiem zatem z pierwszej ręki, ze świadectw moich najbliższych. Dlatego nie mam najmniejszej wątpliwości: to było ludobójstwo. Okrucieństwo tej zbrodni spotkało ponad 100 tys. ludzi tylko dlatego, że byli Polakami – mówi parlamentarzysta.

Dlatego w pełni popiera pomysł przyjęcia przez Parlament Europejski specjalnej rezolucji. Dokument, jak zapewnia Zbigniew Ziobro, ma mieć charakter informacyjny i edukacyjny. O Wołyniu wie niewielu Polaków, to samo dotyczy przedstawicieli elit Europy Zachodniej. Rezolucja ma być formą uczczenia pomordowanych w okrutny sposób i oddania hołdu tym Ukraińcom, którzy ratowali potencjalne ofiary.

W rezolucji znajdzie się definicja ludobójstwa, którego zabrakło w przyjętej niedawno uchwale Sejmu dotyczącej zbrodni na Wołyniu. – Chcemy, by została ona przedstawiona podczas sesji Parlamentu we wrześniu – informuje Ziobro. Jej podstawą będzie propozycja uchwały sejmowej w wersji SP. Ma zawierać również informacje o tym, w jaki sposób i w jakich okolicznościach doszło do masowych mordów na Polakach i kto za nie odpowiada.

Na początku lipca na temat zbrodni wołyńskiej na forum europarlamentu głos zabrał również europoseł Jacek Kurski. Przypomniał w niej, że choć od 2004 r. Polska jest członkiem Unii Europejskiej, to do chwili obecnej nie pochylono się nad ofiarami rzezi wołyńskiej. – Na forum Parlamentu Europejskiego poruszano wielokrotnie sprawy innych ludobójstw, często w odległych krajach od Europy. A ta tragedia w dalszym ciągu czeka na swoje upamiętnienie – przypomniał Kurski w Brukseli 4 lipca.

Wczoraj Solidarna Polska zaapelowała też o budowę pomnika i muzeum pomordowanych na Wołyniu. List z prośbą o wsparcie tej inicjatywy trafił do prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska. W jej ocenie przedsięwzięcie to pomoże Ukraińcom i Polakom zrozumieć skalę tragedii.

Maciej Walaszczyk/Nasz Dziennik

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. sekowski
    sekowski :

    Rzeszów, 17.07.2013 r.

    Szanowny Pan
    Donald Tusk
    Przewodniczący Platformy Obywatelskiej

    Szanowny Panie Przewodniczący,

    Zwracam się do Pana o podjęcie stosownych kroków w celu odwołania posła Mirona Sycza z funkcji przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Wypowiedzi pana Sycza, utrwalone przez media i powszechnie dostępne (między innymi w internecie) godzą w mandat posła, ponadto poseł Sycz jest personalnie powiązany z uczestnikami tragicznych wydarzeń, w sprawie których jednocześnie zabiera głos jako reprezentant Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej!
    Jako mieszkaniec podkarpackiej Wiązownicy, którą ukraińscy nacjonaliści dnia 17 kwietnia 1945 roku spalili niemal do cna, mordując 91 mieszkańców, w tym 20 dzieci i 20 kobiet, mam patriotyczny obowiązek przypomnieć jednocześnie Panu Przewodniczącemu, że członkiem tejże bandy był m.in. ojciec posła Sycza, Ołeksandr Sycz.
    Działania UPA – „Mysnyki” („Mściciele”) w Wiązownicy opisuje m.in. pan Bohdan Piętka (link http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news &kid=121 &pkid=126 &nid=7371), są też inne ogólnodostępne opracowania historyczne na ten temat, m.in. autorstwa Mieczysława Samborskiego (link http://www.zarzecki.info/ftp/pdf/Samborski_opracowanie.pdf). Jako syn członka UPA „Mysnyki”, Miron Sycz nie może być bezstronny w osądach dotyczących kwestii polsko-ukraińskich, a są one między innymi tematem obrad wspomnianej komisji.
    Nie można pogodzić się z faktem, że poseł Sycz przewodniczy Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, przyznając jednocześnie wszem i wobec, że był wychowywany w nienawiści do Polaków. W wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” poseł Sycz mówi m.in.: „Nie byłem chowany, delikatnie mówiąc, w miłości do Polaków. Tylko w nienawiści? Tak, w nienawiści”. Serwis wPolityce.pl cytuje stwierdzenie posła Sycza, że jeśli trzymać się terminu „ludobójstwo” to i akcja „Wisła” była ludobójstwem (link http://wpolityce.pl/wydarzenia/58008-posel-po-miron-sycz-wyznaje-nie-bylem-chowany-w-milosci-do-polakow-i-nie-waha-sie-zrownac-ak-z-bandami-upa).
    Poseł Miron Sycz był także sprawozdawcą projektu uchwały Sejmu (druk nr 904 z dn. 9 listopada 2012 r.) w sprawie akcji „Wisła”, a przecież jako syn bezpośredniego dotkniętego tym wydarzeniem nie powinien zajmować się tą kwestią. Przykładem braku obiektywizmu w działaniach posła Sycza może być jego stanowisko podczas 65. rocznicy tragedii wołyńskiej na Warmii i Mazurach, kiedy to starał się zminimalizować rangę obchodów tych zdarzeń.
    W związku z powyższym wnoszę, aby z uwagi na powyższe okoliczności klub parlamentarny PO odwołał posła Mirona Sycza z funkcji przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.
    Z wyrazami szacunku,

    Mieczysław Golba
    Poseł na Sejm RP, „Solidarna Polska”