Prezydent Rumunii, Nicușor Dan poinformował we wtorek, że jeden z konsulatów w Rosji w jego państwie zostanie całkowicie zamknięty.
„Konsul Federacji Rosyjskiej w Konstancy został uznany za personę non grata. Sam konsulat zostanie zamknięty” – oświadczył we wtorek przywódca Rumunii, którego słowa zacytowała agencja informacyjna Interfax. Jest to kolejny krok dyplomatyczny Rumunów wobec Rosji. W piątek do miejscowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wezwany został ambasador Rosji w Bukareszcie, by wyrazić protest przeciwko wlotowi rosyjskiego dronu w przestrzeń Rumunii.
Rosyjski dron spadł w piątek na dach bloku mieszkalnego w rumuńskim Gałaczu, powodując pożar i obrażenia u dwóch osób. Gałacz położony jest we wschodniej części Rumunii nad dolnym Dunajem. Znajduje się kilka kilometrów od trójstyku granicy Rumunii, Ukrainy i Mołdawii. Te nocy trwał właśnie atak rosyjski na porty obwodu odeskiego, który graniczy z Rumunią.
Rumuński Generalny Inspektorat do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych przekazał, że cały ładunek wybuchowy drona eksplodował. Wybuch spowodował pożar na 10. piętrze budynku mieszkalnego. Trzeba było ewakuować z niego 70 mieszkańców.
Jeszcze tego samego dnia prezydent Dan przyznał, że dron uderzył w blok mieszkalny w Gałaczu, bo zmienił kurs po tym, jak został trafiony nad Ukrainą przez jej pocisk obrony przeciwpowietrznej. „W miarę jak przelatywały nad terytorium Ukrainy, część z nich została zestrzelona, a jeden z nich, prawdopodobnie trafiony nad miastem Reni, zmienił trajektorię i poleciał w stronę Gałacza” — powiedział prezydent Rumunii.
Nie był to pierwszy przypadek wlotu rosyjskiego drona nad Rumunię, ale po raz pierwszy spadający aparat spadł na zabudowania tworząc zagrożenie dla mieszkańców kraju.
interfax.ru/kresy.pl






























