Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Policjanci zatrzymali 57-letniego Ukraińca w sprawie złowienia dużego suma z jeziorka Balaton podczas okresu ochronnego. Według nagrań ryba po wyłowieniu została przeciągnięta po chodnika, a następnie trafiła żywa wprost do bagażnika samochodu osobowego. Według mediów ryba miała ponad 170 cm długości i ważyła ok. 40 kg.
W Warszawie na Pradze-Południe policjanci zatrzymali 57-letniego obywatela Ukrainy w związku ze sprawą wyłowienia dużego suma z jeziorka Balaton na Gocławiu. Zdarzenie wzbudziło duże zainteresowanie po publikacji zdjęć i nagrań w mediach społecznościowych.
W poniedziałek funkcjonariusze z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli działania po pojawieniu się informacji o wyłowieniu dużej ryby z jeziorka Balaton. Policjanci szybko ustalili tożsamość mężczyzny, który według dotychczasowych ustaleń może mieć bezpośredni związek ze sprawą.
W środę rozpoczęło się Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne - ważna dla Rosji międzynarodowa konferencja. I właśnie w ten dzień miasto zaatakowali Ukraińcy.
Według gubernatora obwodu leningradzkiego Aleksandra Drozdienki, od początku dnia nad regionem zestrzelono łącznie 59 dronów, zacytował portal RBK. Słupy dymu jaki widać było nad miastem wskazują jednak, że nie wszystkie ukraińskie środku napadu Rosjanom udało się zneutralizować. Główmy celem wydaje się port w Kronsztadzie, ale drony ukraińskie uderzyły też w dzielnicy kirowskiej i krasnosielskiej.
Atak rozpoczął się jeszcze o zmroku. Rosyjskojęzyczna redakcja Deutsche Welle twierdzi, że zapłonął Petersburgi Terminal Naftowy. Jego przepustowość wynosi 12,5 miliona ton rocznie i obejmuje 21 zbiorników magazynowych na produkty naftowe. Do właśnie nad nim miał unosić się gupy, widoczny z daleka słup dymu. W najbliższych mu rejonach miasta miał być wyczuwalny zapach spalenizny, twierdzi rosyjskojęzyczna redakcja BBC.
Premier Węgier Péter Magyar zapowiedział w poniedziałek, że jego rząd może wejść na drogę procedury odwołania ze stanowiska prezydenta Tamása Sulyoka.
Sulyok został wybrany na prezydenta przez parlament na początku 2024 roku, a więc w czasie, gdy zdecydowaną większość w Zgromadzeniu Narodowy Węgier miała partia Viktora Orbána - Fidesz i jego koalicjant. Prawnik i wykładowca, w 2014 roku został sędzią węgierskiego Trybunału Konstytcyjnego, a w 2016 r. jego przewodniczącym, którym był aż do czasu objęcia funkcji głowy państwa. Jednak w kwietniu obóz Orbána zdecydowanie przegrał wybory parlamentarne. Już w czasie kampanii wyborczej zwycięski lider Partii Szacunku i Wolności (TISZA) zapowiadał odwołanie wszystkich urzędników nominowanych przez poprzedników.
Nowy premier spotkał się z prezydentem i po spotkaniu zapowiedział najpierw rozpoczęcie procedury w parlamencie. „Powiedziałem prezydentowi, że jeśli utrzyma swoje stanowisko i nie zrezygnuje, poinformuję dziś parlamentarzystów TISZA o naszych propozycjach legislacyjnych i natychmiast rozpoczniemy niezbędne procedury” - słowa Magyara zacytowało CNN.
Intensyfikacja bombardowań oraz nowa operacja sięgająca na północ dalej niż wszystkie ataki lądowe od 2000 roku wywołują ucieczkę z południowego, zamieszkanego przez szyitów przedmieścia libańskiej stolicy.
O ucieczce dużej liczby mieszkańców tego przedmieścia - Dahiji donosi w poniedziałek Al Jazeera. Ma to związek z zapowiedzią izraelskich bombardowań tego osiedla, zamieszkanego przez szyitów, popierających Hezbollah. Około godziny 8 czasu warszawskiego premier Izraela i minister obrony Izraela "wydali wspólne oświadczenie, w którym wydali rozkaz izraelskiej armii zaatakowania południowych przedmieść Bejrutu. Natychmiast po tym ludzie zaczęli pakować, co tylko mogli, i uciekać z tych dzielnic” - przekazał bejrucka korespondentka Al Jazeery.
Korespondentka nakreśliła obraz kryzysu humanitarnego, ponieważ dla uchodźców „nie ma już zbyt wielu miejsc". Jak stwierdziła - "rządowe schrony są już pełne, a wiele osób pozostanie w samochodach, czekając na rozwój sytuacji”.
Ukraińska grupa MHP, działająca w sektorze spożywczym i agrotechnologicznym, poinformowała w poniedziałek o podpisaniu umowy dotyczącej przejęcia udziałów w greckiej spółce Th. Nitsiakos AVEE. Firma z siedzibą w Janinie należy do największych producentów drobiu w Grecji.
3 czerwca Kościół wspomina św. Klotyldę, królową Franków, żonę Chlodwiga I i jedną z najważniejszych kobiet w dziejach wczesnośredniowiecznej chrystianizacji Europy Zachodniej.
Klotylda urodziła się około 470 lub 474 roku, najprawdopodobniej w Lyonie. Pochodziła z burgundzkiego rodu królewskiego. Była córką Chilperyka II, króla Burgundów. Jej młodość przypadła na czas walk dynastycznych w państwie Burgundów. Według tradycji jej ojciec został zamordowany, a władzę przejął jego brat Gundobad.
Klotylda została wychowana w wierze katolickiej. Miało to szczególne znaczenie, ponieważ wiele germańskich elit tamtego czasu pozostawało przy pogaństwie albo przy arianizmie. Około 493 roku poślubiła Chlodwiga I, merowińskiego króla Franków, który był jeszcze poganinem. Małżeństwo miało znaczenie polityczne, ale z czasem nabrało także wymiaru religijnego.
Polecam także:
http://3obieg.pl/miron-sycz-autor-ustawy-wolynskiej
Rzeszów, 17.07.2013 r.
Szanowny Pan
Donald Tusk
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej
Szanowny Panie Przewodniczący,
Zwracam się do Pana o podjęcie stosownych kroków w celu odwołania posła Mirona Sycza z funkcji przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Wypowiedzi pana Sycza, utrwalone przez media i powszechnie dostępne (między innymi w internecie) godzą w mandat posła, ponadto poseł Sycz jest personalnie powiązany z uczestnikami tragicznych wydarzeń, w sprawie których jednocześnie zabiera głos jako reprezentant Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej!
Jako mieszkaniec podkarpackiej Wiązownicy, którą ukraińscy nacjonaliści dnia 17 kwietnia 1945 roku spalili niemal do cna, mordując 91 mieszkańców, w tym 20 dzieci i 20 kobiet, mam patriotyczny obowiązek przypomnieć jednocześnie Panu Przewodniczącemu, że członkiem tejże bandy był m.in. ojciec posła Sycza, Ołeksandr Sycz.
Działania UPA – „Mysnyki” („Mściciele”) w Wiązownicy opisuje m.in. pan Bohdan Piętka (link http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news &kid=121 &pkid=126 &nid=7371), są też inne ogólnodostępne opracowania historyczne na ten temat, m.in. autorstwa Mieczysława Samborskiego (link http://www.zarzecki.info/ftp/pdf/Samborski_opracowanie.pdf). Jako syn członka UPA „Mysnyki”, Miron Sycz nie może być bezstronny w osądach dotyczących kwestii polsko-ukraińskich, a są one między innymi tematem obrad wspomnianej komisji.
Nie można pogodzić się z faktem, że poseł Sycz przewodniczy Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, przyznając jednocześnie wszem i wobec, że był wychowywany w nienawiści do Polaków. W wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” poseł Sycz mówi m.in.: „Nie byłem chowany, delikatnie mówiąc, w miłości do Polaków. Tylko w nienawiści? Tak, w nienawiści”. Serwis wPolityce.pl cytuje stwierdzenie posła Sycza, że jeśli trzymać się terminu „ludobójstwo” to i akcja „Wisła” była ludobójstwem (link http://wpolityce.pl/wydarzenia/58008-posel-po-miron-sycz-wyznaje-nie-bylem-chowany-w-milosci-do-polakow-i-nie-waha-sie-zrownac-ak-z-bandami-upa).
Poseł Miron Sycz był także sprawozdawcą projektu uchwały Sejmu (druk nr 904 z dn. 9 listopada 2012 r.) w sprawie akcji „Wisła”, a przecież jako syn bezpośredniego dotkniętego tym wydarzeniem nie powinien zajmować się tą kwestią. Przykładem braku obiektywizmu w działaniach posła Sycza może być jego stanowisko podczas 65. rocznicy tragedii wołyńskiej na Warmii i Mazurach, kiedy to starał się zminimalizować rangę obchodów tych zdarzeń.
W związku z powyższym wnoszę, aby z uwagi na powyższe okoliczności klub parlamentarny PO odwołał posła Mirona Sycza z funkcji przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.
Z wyrazami szacunku,
Mieczysław Golba
Poseł na Sejm RP, „Solidarna Polska”