Ukraina: moda na wideorejestratory

Na Ukrainie moda na wideorejestratory przyszła około trzech lat temu. Dla kierowców jest to broń w walce z milicją i z innymi uczestnikami ruchu drogowego.

Małą kamerkę, którą mocujemy do przedniej szyby, można kupić na Ukrainie już od 20 euro. To urządzenie jest wyjątkowo potrzebne na przykład, gdy dojdzie do wypadku drogowego, ponieważ pozwala wyjaśnić spory między kierowcami, którzy na Ukrainie podchodzą dość swobodnie do przepisów ruchu drogowego. Jest jeszcze jedna przyczyna, o której mówi kijowianin Rusłan, mający w swoim samochodzie także takie urządzenie: chodzi o konflikty z milicją drogową.

Na Ukrainie zaufanie do milicji waha się w granicach błędu statystycznego. Bardzo złą opinię mają funkcjonariusze drogówki, którzy często zatrzymują samochody pod byle pretekstem i nagminnie biorą łapówki. W internecie pełno jest nagrań wideo, które stały się podstawą do zwolnienia milicjantów po chamsku zwracających się do kierowców czy wręcz bijących ich bez żadnych podstaw. Dlatego teraz funkcjonariusze zachowują się spokojniej, szczególnie, gdy widzą rejestrator. Część milicjantów także nagrywa rozmowy z kierowcami, ponieważ ci z kolei również nie grzeszą kulturą i prowokują milicję.

IAR/KRESY.PL

forma płatności